AI zmienia także końcowy etap kariery
Dyskusja o wpływie sztucznej inteligencji na zatrudnienie często skupia się na młodych osobach i stanowiskach dla początkujących pracowników. Geoffrey T. Sanzenbacher, ekonomista z Center for Retirement Research przy Boston College, postanowił sprawdzić, czy rozwój AI może wpływać również na kariery osób zbliżających się do wieku emerytalnego.
W raporcie "Are the Careers of Older Workers Being Cut Short by AI?", opublikowanym w czerwcu 2026 roku, przeanalizowano sytuację pracowników w wieku co najmniej 55 lat w Stanach Zjednoczonych. Wyniki wskazują, że po premierze ChatGPT osoby wykonujące zawody silniej eksponowane na działanie sztucznej inteligencji częściej przestawały pracować. Zmiana dotyczyła przede wszystkim przechodzenia do bezrobocia, czyli sytuacji, w której dana osoba nie miała zatrudnienia, ale nadal go szukała.
Co dokładnie sprawdzono?
Autor wykorzystał dane z amerykańskiego badania Current Population Survey, na podstawie którego wyliczane są m.in. oficjalne statystyki zatrudnienia i bezrobocia. Porównywał sytuację tych samych osób w dwóch momentach oddalonych od siebie o rok.
Badani musieli mieć co najmniej 55 lat i pracować podczas pierwszej obserwacji. Następnie sprawdzano, czy rok później nadal byli zatrudnieni, pozostawali bez pracy i jej szukali, wycofali się z rynku pracy albo przeszli na emeryturę. Z analizy wyłączono okres, w którym na zatrudnienie szczególnie silnie wpływała pandemia COVID-19.
Dane o zatrudnieniu połączono ze wskaźnikiem opracowanym przez Digital Planet Initiative przy Tufts University. Określa on, w jakim stopniu zadania wykonywane w danym zawodzie mogą być realizowane lub przyspieszane przy użyciu sztucznej inteligencji.
Wysoka ekspozycja na AI nie oznacza więc, że cały zawód zostanie zautomatyzowany. Może oznaczać zarówno ryzyko zastąpienia części obowiązków, jak i możliwość szybszego wykonywania pracy przez osobę korzystającą z nowych narzędzi.
Największą zmianę widać u programistów
Aby pokazać skalę zjawiska, autor obliczył przewidywane przez model prawdopodobieństwo, że pracownik wykonujący jeden z sześciu wybranych zawodów po roku nie będzie już pracował. Wyliczenia uwzględniały m.in. wykształcenie, zarobki, stan cywilny oraz inne cechy typowe dla pracowników danej profesji.
Wśród programistów komputerowych przewidywany odsetek osób, które po roku nie pracowały, wzrósł po premierze ChatGPT z 8,7 do 11,1 proc. To różnica 2,4 punktu procentowego i wzrost względny o ponad jedną czwartą.
Zmiany pojawiły się również w innych profesjach:
- wśród księgowych i audytorów – z 9,9 do 12,1 proc.,
- wśród analityków zarządzania – z 10,5 do 12,2 proc.,
- wśród pracowników utrzymania i napraw – z 12,3 do 13,4 proc.,
- wśród opiekunów i pracowników domowej opieki zdrowotnej – z 14,8 do 15,4 proc.,
- wśród malarzy – z 13,5 do 13,7 proc.
Są to wartości przewidywane przez model, a nie rzeczywiste odsetki osób zwolnionych z powodu sztucznej inteligencji. Pokazują jednak, że wzrost był wyraźniejszy w zawodach o większej ekspozycji na AI, takich jak programowanie, księgowość i analiza danych.
Nie widać fali dobrowolnych emerytur
Badacz sprawdził również, co działo się z osobami, które przestawały pracować. Gdyby głównym problemem była niechęć do nauki nowych technologii, można byłoby spodziewać się częstszego przechodzenia na emeryturę lub całkowitego wycofywania się z rynku pracy.
Takiego wyraźnego wzrostu jednak nie stwierdzono. Większa ekspozycja na AI po premierze ChatGPT była związana przede wszystkim z częstszym przechodzeniem na bezrobocie. Nie odnotowano natomiast istotnego statystycznie wzrostu deklarowanych przejść na emeryturę.
Nie wiadomo, czy poszczególne osoby zostały zwolnione, nie otrzymały kolejnej umowy, czy same zrezygnowały ze stanowiska i zaczęły szukać innej pracy. Dane pokazują ich sytuację zawodową, ale nie ujawniają powodów każdej decyzji.
Zawody biurowe nadal mają przewagę
W całym analizowanym okresie osoby pracujące w zawodach bardziej eksponowanych na AI nadal rzadziej przestawały pracować niż zatrudnieni w profesjach o niższej ekspozycji. Odsetki wynosiły odpowiednio 11,7 i 14,1 proc.
Zawody silniej związane ze sztuczną inteligencją częściej wymagają wyższego wykształcenia, są lepiej opłacane i mniej obciążające fizycznie. Dzięki temu mogą być wykonywane dłużej niż ciężka praca fizyczna. Po pojawieniu się ChatGPT ta przewaga nie zniknęła, ale wyraźnie się zmniejszyła.
Nie oznacza to, że programista po 55. roku życia jest dziś w gorszej sytuacji niż malarz czy opiekun. Analiza sugeruje jedynie, że w części dobrze płatnych zawodów umysłowych ryzyko wypadnięcia z rynku pracy po premierze ChatGPT wzrosło wyraźniej niż w profesjach słabiej związanych z AI.
Wyniki nie dowodzą, że AI odbiera ludziom pracę
Raport pokazuje związek między ekspozycją zawodu na sztuczną inteligencję a częstszym przechodzeniem starszych pracowników do bezrobocia po premierze ChatGPT. Nie jest to jednak dowód na bezpośrednią zależność przyczynową.
W badanym okresie firmy zmieniały struktury zatrudnienia, ograniczały koszty i reagowały na sytuację gospodarczą. Część zawodów technologicznych mogła być pod wpływem innych zjawisk, niezależnych od rozpowszechnienia generatywnej AI. Sam autor podkreśla, że jest to wczesna analiza szybko zmieniającego się rynku i jej wyniki należy interpretować ostrożnie.
Nie wiadomo również, czy pracodawcy rzeczywiście zastępowali osoby po 55. roku życia narzędziami AI, czy oczekiwali od nich wykonywania większej liczby zadań przy mniejszym zatrudnieniu. Badanie nie pozwala też ustalić, czy znaczenie miały trudności z dostępem do szkoleń, brak wsparcia ze strony firmy albo uprzedzenia związane z wiekiem.
Co to oznacza dla pracowników po 55. roku życia?
Wyniki nie wskazują, że dojrzały pracownik jest z góry skazany na utratę zatrudnienia. Pokazują jednak, że zawody dotychczas uznawane za bezpieczne i pozwalające na długą aktywność zawodową również podlegają szybkim zmianom.
Szczególne znaczenie może mieć umiejętność wykorzystywania AI do wspierania pracy, a nie tylko wykonywanie zadań, które system potrafi częściowo przejąć. Wieloletnie doświadczenie nadal pozwala ocenić wiarygodność informacji, wychwycić błąd, zrozumieć potrzeby klienta i przewidzieć konsekwencje decyzji. Sztuczna inteligencja może przyspieszyć pracę, ale nie zastępuje automatycznie wiedzy branżowej i odpowiedzialności człowieka.
Co to oznacza dla pracowników po 55. roku życia w Polsce?
W Polsce nie ma jeszcze porównywalnych danych, które pozwalałyby stwierdzić, że po upowszechnieniu ChatGPT pracownicy po 55. roku życia częściej tracą zatrudnienie. Amerykańskich wyników nie można więc przenosić wprost na nasz rynek. Skala możliwych zmian jest jednak duża. Polski Instytut Ekonomiczny oszacował, że około 3,68 mln osób, czyli 22 proc. pracujących objętych analizą, wykonuje jeden z 20 zawodów najmocniej wystawionych na wpływ AI. Są wśród nich m.in. finansiści, prawnicy, programiści, pracownicy administracji, sekretarki, nauczyciele akademiccy oraz część kadry kierowniczej. Ekspozycja nie oznacza, że te stanowiska znikną, lecz że ich zakres może szybko się zmieniać: część zadań zostanie uproszczona, zautomatyzowana albo połączona z obsługą nowych narzędzi.
Szczególnie ważna jest tu sytuacja kobiet. W 20 grupach zawodów najbardziej eksponowanych na AI pracuje 28 proc. wszystkich zatrudnionych kobiet i 17 proc. mężczyzn. Jest to około 2,16 mln kobiet oraz 1,53 mln mężczyzn. Oznacza to, że zmiany w księgowości, finansach, administracji, edukacji czy pracy biurowej mogą w dużej mierze dotyczyć właśnie kobiet, w tym tych po 55. roku życia. Nie chodzi wyłącznie o ryzyko zwolnień. Zagrożeniem może być również stopniowe ograniczanie obowiązków, łączenie stanowisk, zwiększanie wymagań bez odpowiednich szkoleń albo odsuwanie od zadań osób, które nie miały wcześniej okazji nauczyć się korzystania z AI.
Problemem pozostaje wyraźna różnica w kompetencjach cyfrowych między pokoleniami. Według GUS w 2025 roku co najmniej podstawowe umiejętności cyfrowe miało 32,3 proc. osób w wieku 55–64 lata. W grupie 45–54 lata odsetek wynosił 48,3 proc., natomiast wśród osób w wieku 65–74 lata zaledwie 12,3 proc. Nie świadczy to o braku zdolności starszych pracowników do nauki. Pokazuje natomiast, że duża część z nich może wchodzić w okres gwałtownej transformacji rynku bez wystarczającego przygotowania i bez dostępu do regularnych szkoleń. Jeżeli firmy będą wdrażały AI głównie jako sposób na ograniczanie kosztów, osoby po 55. roku życia mogą znaleźć się pod podwójną presją: z jednej strony będą oczekiwania szybkiego opanowania nowych rozwiązań, z drugiej – wciąż obecne stereotypy dotyczące starszych pracowników.
To szczególnie istotne, ponieważ Polska potrzebuje dłuższej aktywności zawodowej starszych osób. Już w 2023 roku pracownicy mający co najmniej 50 lat stanowili jedną czwartą wszystkich pracujących, a według analizy PIE do 2035 roku liczba zatrudnionych może zmniejszyć się o około 2,1 mln osób, czyli o 12,6 proc. Z tego punktu widzenia wypychanie doświadczonych pracowników z rynku byłoby nie tylko ich osobistym problemem, lecz także stratą dla firm i całej gospodarki. AI może pomóc uzupełnić niedobory kadrowe i odciążyć ludzi od rutynowych zadań, ale tylko wtedy, gdy wdrożeniu technologii będą towarzyszyć szkolenia, czas na naukę i wykorzystywanie doświadczenia pracowników, a nie automatyczne uznawanie ich za osoby, które nie nadążają za zmianami.
Wnioski
Raport zwraca uwagę na ważny problem. W czasie, gdy coraz więcej osób musi pracować dłużej, rozwój nowych technologii może części pracowników utrudnić pozostanie na rynku pracy. Dlatego wprowadzaniu AI powinny towarzyszyć dostępne szkolenia, jasne zasady korzystania z narzędzi i realne wsparcie dla osób na każdym etapie kariery.
Źródła: Center for Retirement Research at Boston College, CNBC, Polski Instytut Ekonomiczny, Główny Urząd Statystyczny.