Fitohormony to najczęściej fitoestrogeny
W potocznym języku często mówi się o fitohormonach, ale przy menopauzie zwykle chodzi o fitoestrogeny. To roślinne związki, które mogą wiązać się z receptorami estrogenowymi w organizmie. Ich działanie jest jednak znacznie słabsze niż działanie estradiolu, czyli jednego z głównych estrogenów wytwarzanych przez organizm kobiety.
Najczęściej wymienia się izoflawony sojowe, czerwoną koniczynę, lignany z siemienia lnianego, rośliny strączkowe, sezam i pełne ziarna. Nie oznacza to jednak, że soja, siemię lniane albo kapsułka z koniczyną "uzupełniają estrogen" tak jak lek hormonalny. To raczej łagodne działanie receptorowe, zależne od dawki, metabolizmu i indywidualnej reakcji organizmu.
Co pokazują badania o fitoestrogenach?
Jednym z najczęściej cytowanych opracowań jest metaanaliza "Use of Plant-Based Therapies and Menopausal Symptoms: A Systematic Review and Meta-analysis", opublikowana w 2016 r. w JAMA. Autorzy przeanalizowali 62 randomizowane badania kliniczne z udziałem 6653 kobiet. Wniosek był ostrożny: fitoestrogeny wiązały się z niewielkim zmniejszeniem liczby uderzeń gorąca i suchości pochwy, ale nie wykazano istotnej poprawy nocnych potów.
To ważne, bo pokazuje realną skalę efektu. Fitoestrogeny mogą u części kobiet pomóc, ale zwykle nie działają szybko ani spektakularnie. Nie są też rozwiązaniem dla każdej osoby. Jeśli objawy są łagodne, mogą być elementem diety lub uzupełnienia. Jeśli jednak uderzenia gorąca, nocne poty i bezsenność odbierają normalne funkcjonowanie, sam suplement może być za słaby.
Ostrożniejszy był przegląd Cochrane "Phytoestrogens for menopausal vasomotor symptoms" z 2013 r. Autorzy uznali, że nie ma jednoznacznych dowodów, iż suplementy z fitoestrogenami skutecznie zmniejszają częstotliwość lub nasilenie uderzeń gorąca i nocnych potów. To nie przekreśla fitoestrogenów, ale pokazuje, że dowody są mieszane, a efekt zależy od preparatu, dawki i jakości badań.
Czerwona koniczyna i soja: możliwe wsparcie, nie pewnik
Czerwona koniczyna zawiera izoflawony, m.in. formononetynę i biochaninę A, które w organizmie mogą być przekształcane do związków podobnych do izoflawonów sojowych. W praktyce najczęściej bada się ją przy uderzeniach gorąca i innych objawach naczynioruchowych.
W metaanalizie "Evaluation of Clinical Meaningfulness of Red Clover (Trifolium pratense L.) Extract to Relieve Hot Flushes and Menopausal Symptoms in Peri- and Post-Menopausal Women" z 2021 r. oceniano badania randomizowane dotyczące ekstraktu z czerwonej koniczyny. Wyniki sugerowały pewien potencjał, ale nie oznaczają, że koniczyna działa przewidywalnie u każdej kobiety.
Dobrym przykładem ostrożności jest badanie "Safety and Efficacy of Black Cohosh and Red Clover for the Management of Vasomotor Symptoms: A Randomized Controlled Trial". Po 12 miesiącach czerwona koniczyna i pluskwica groniasta nie zmniejszyły objawów naczynioruchowych lepiej niż placebo, podczas gdy grupa stosująca terapię hormonalną miała wyraźnie większą poprawę.
Pluskwica groniasta: popularna, ale nie neutralna
Pluskwica groniasta pojawia się w wielu preparatach na menopauzę. Najczęściej jest łączona z uderzeniami gorąca, nocnymi potami i napięciem. Problem polega na tym, że wyniki badań są niejednoznaczne. Część analiz wskazuje na możliwą poprawę niektórych objawów, ale inne nie pokazują przewagi nad placebo.
Warto też pamiętać o bezpieczeństwie. NCCIH zwraca uwagę na rzadkie doniesienia o uszkodzeniu wątroby u osób przyjmujących produkty oznaczone jako black cohosh. Nie ma pewności, czy przyczyną była sama roślina, zanieczyszczenia, skład preparatu czy inny czynnik. Mimo to kobiety z chorobami wątroby, po leczeniu onkologicznym, przy wielu lekach lub z historią chorób hormonozależnych nie powinny traktować takich preparatów jak zwykłej herbatki.
Adaptogeny nie działają jak estrogeny
W suplementach dla kobiet w okresie menopauzy pojawiają się też adaptogeny, np. ashwagandha, różeniec górski czy schisandra. Nie są fitoestrogenami i nie zastępują estrogenów. Ich kierunek działania jest inny: mają wspierać organizm w okresach stresu, napięcia, zmęczenia i gorszego snu.
To rozróżnienie jest ważne. Jeśli głównym problemem są silne objawy naczynioruchowe, adaptogen nie usuwa ich hormonalnej przyczyny. Może natomiast u części osób wspierać sen, odporność na stres albo ogólne samopoczucie. Trzeba też uważać na interakcje. Szczególnie problematyczny bywa dziurawiec, który może wpływać na działanie wielu leków, m.in. przeciwdepresyjnych, przeciwzakrzepowych i hormonalnych.
Czego suplementy nie zastąpią?
Suplementy nie zastąpią diagnostyki. Krwawienie po menopauzie, nietypowe krwawienia w okresie okołomenopauzalnym, silne kołatania serca, nagłe pogorszenie nastroju, ból przy współżyciu, nawracające infekcje intymne czy objawy osteoporozy wymagają konsultacji.
Nie zastąpią też hormonalnej terapii menopauzy u kobiet, które mają nasilone objawy i mogą z niej bezpiecznie skorzystać. Według stanowiska The Menopause Society z 2023 r., terapia hormonalna pozostaje najskuteczniejszą metodą leczenia objawów naczynioruchowych, czyli uderzeń gorąca i nocnych potów. NICE również zaleca proponowanie HTZ osobom z objawami naczynioruchowymi menopauzy, przy indywidualnym omówieniu korzyści i ryzyka.
Suplementy nie zastąpią również leczenia objawów urogenitalnych. Suchość pochwy, pieczenie, ból przy współżyciu i nawracające infekcje często wymagają osobnego podejścia, np. preparatów miejscowych lub konsultacji ginekologicznej.
Najważniejsze jest dopasowanie do objawu
Nie ma jednego suplementu "na menopauzę", bo menopauza nie daje jednego objawu. Inaczej podchodzi się do bezsenności, inaczej do uderzeń gorąca, inaczej do suchości pochwy, a jeszcze inaczej do spadku nastroju czy ryzyka osteoporozy.
Fitoestrogeny, adaptogeny i suplementy mogą wspierać organizm, ale nie zastąpią rozpoznania konkretnego problemu. Inaczej podchodzi się do uderzeń gorąca, inaczej do bezsenności, suchości pochwy czy spadku nastroju. Przy łagodnych objawach czasem wystarczą dieta, ruch, sen i dobrze dobrane wsparcie. Przy silnych dolegliwościach lepiej porozmawiać z lekarzem, zamiast miesiącami sprawdzać kolejne preparaty.