LifestyleZdrowie

Idziesz na spacer do lasu? Twój zapach może przyciągać kleszcze

Idziesz na spacer do lasu, parku albo na łąkę i myślisz głównie o pogodzie, trasie i tym, żeby nie wejść w wysoką trawę. Tymczasem kleszcze nie trafiają na człowieka przypadkiem, bo potrafią wychwytywać sygnały wysyłane przez nasze ciało. Najbardziej pomagają im w tym zapach skóry, wydychany dwutlenek węgla, ciepło i wilgoć. Dlatego nawet krótki spacer pośród traw, liści i zarośli może skończyć się bliskim spotkaniem, którego początkowo w ogóle nie zauważysz.

Kleszcze nie polują w ciemno

Kleszcz nie musi Cię zobaczyć, żeby wiedzieć, że jesteś blisko. Pomaga mu w tym narząd Hallera, czyli wyspecjalizowana struktura znajdująca się na pierwszej parze nóg. To właśnie ona odpowiada za odbieranie bodźców chemicznych i fizycznych, które prowadzą kleszcza do żywiciela. Przegląd “Tick Haller’s Organ, a New Paradigm for Arthropod Olfaction” oraz nowsza publikacja “Current Knowledge on Chemosensory-Related Candidate Molecules Potentially Involved in Tick Olfaction via Haller’s Organ” pokazują, że dla kleszczy zapach i inne sygnały związane z gospodarzem są kluczowe w szukaniu ofiary.

Najbardziej zdradza Cię naturalny zapach ciała

W tym temacie łatwo wpaść w uproszczenie, że chodzi o perfumy albo konkretny kosmetyk. Badania sugerują jednak coś innego: dla kleszczy najważniejsze są przede wszystkim naturalne sygnały organizmu, czyli to, co wydychasz i wydzielasz. Przegląd “Smelly interactions: host-borne volatile organic compounds triggering behavioural responses in mosquitoes, sand flies, and ticks” opisuje, że kleszcze reagują na lotne związki pochodzące z gospodarza, a nie tylko na przypadkowe zapachy z otoczenia. To właśnie dlatego dla pasożyta bardziej istotny jest Twój biologiczny profil zapachowy niż to, czy użyłaś perfum o kwiatowej czy cytrusowej nucie.

Oddech też ma znaczenie

Jednym z najmocniejszych sygnałów jest dwutlenek węgla z wydychanego powietrza. W przeglądzie “Questing by Tick Larvae” wskazano, że narząd Hallera wykrywa zapachy związane z gospodarzem, w tym m.in. CO₂ i amoniak. Z kolei nowsze badania, takie jak “Synergistic attraction of Western black-legged ticks, Ixodes pacificus, to carbon dioxide and odorant emissions from a host-associated microbe”, pokazują, że CO₂ może działać razem z innymi związkami zapachowymi i wzmacniać reakcję kleszczy. W praktyce oznacza to, że człowiek jest dla nich czymś w rodzaju poruszającego się źródła sygnałów, które ułatwiają namierzenie celu.

Ciepło i wilgoć dodatkowo ułatwiają kleszczom zadanie

Zapach to nie wszystko. Badanie “Ticks home in on body heat: A new understanding of Haller’s organ and repellent action” pokazało, że kleszcze potrafią lokalizować żywiciela także dzięki ciepłu ciała. Dla pasożyta to bardzo praktyczna informacja: skoro coś oddycha, pachnie jak żywiciel i dodatkowo emituje ciepło, szansa na znalezienie odpowiedniego gospodarza rośnie. Wilgotne, ciepłe środowisko wokół skóry i ubrań może więc tworzyć dla kleszcza jeszcze wyraźniejszy zestaw tropów.

Czy perfumy naprawdę przyciągają kleszcze

W tym temacie łatwo o uproszczenia. Choć badania dobrze pokazują, że kleszcze reagują na CO₂, ciepło, wilgoć i naturalne lotne związki wydzielane przez gospodarza, nie ma równie mocnych dowodów na to, że konkretne perfumy same w sobie wyraźnie je przyciągają. To oznacza, że kleszcze namierzają przede wszystkim człowieka i sygnały wysyłane przez jego organizm, a nie po prostu przyjemny zapach kosmetyków.

Spacer po lesie daje im idealną okazję

Nawet jeśli Twoje ciało wysyła kleszczom sygnały, pasożyt musi jeszcze znaleźć odpowiednie miejsce do zaczajenia się. I tu problem jest prosty: według CDC (Centers for Disease Control and Prevention) kleszcze najczęściej czekają w terenach trawiastych, zarośniętych i wilgotnych, zwłaszcza tam, gdzie jest warstwa liści i cień. Dlatego większe ryzyko dotyczy nie tylko głębokiego lasu, ale też obrzeży ścieżek, parkowych zarośli, wysokich traw i ogrodów. Sam spacer nie musi kończyć się ukąszeniem, ale wejście w miejsca, gdzie kleszcze mają dobre warunki, wyraźnie zwiększa ryzyko.

Co z tego wynika w praktyce

Nie da się przestać oddychać, nie da się też całkiem wyłączyć naturalnego zapachu skóry. Można jednak utrudnić kleszczom zadanie. CDC zaleca chodzenie środkiem ścieżki, unikanie wysokiej trawy i zarośli, stosowanie repelentów oraz sprawdzanie ciała i ubrań po powrocie do domu. To ważne, bo kleszcz często przez pewien czas wędruje po ubraniu lub skórze, zanim wbije się na dobre.

To nie jest losowy wybór

Kleszcze nie wybierają człowieka losowo. Namierzają go po sygnałach, które organizm wysyła bez przerwy: po oddechu, cieple, wilgoci i naturalnym zapachu ciała. Właśnie dlatego nawet spokojny spacer po lesie czy łące może sprawić, że staniesz się dla nich łatwym celem. Im lepiej rozumiesz, jak to działa, tym łatwiej się chronić.

Źródła: PLOS ONE, Frontiers in Cellular and Infection Microbiology, Parasitology, CDC.

Podziel się wpisem:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie możesz kopiować zawartości tej strony