Słońce pomaga, ale nie u każdego wystarcza
Witamina D powstaje w skórze pod wpływem promieniowania UVB. Dlatego wiele osób traktuje lato jak naturalny sposób na wyrównanie niedoborów. W teorii brzmi to logicznie: więcej słońca, więcej czasu na zewnątrz, lepszy poziom witaminy D.
Problem w tym, że organizm nie zawsze działa według tak prostego schematu. Znaczenie ma wiek, miejsce zamieszkania, kolor skóry, ilość czasu spędzanego na dworze, ubranie, zachmurzenie, stosowanie filtrów, dieta i ogólny stan zdrowia.
Badanie z północnej Brytanii dobrze pokazuje ten problem. Naukowcy nie analizowali całej populacji, ale osoby szczególnie narażone na niski poziom witaminy D: dorosłych po 65. roku życia oraz osoby z ciemniejszą pigmentacją skóry. Właśnie w takich grupach proste założenie, że lato wszystko wyrówna, może być mylące.
Co dokładnie sprawdzili naukowcy?
Badanie Alice Goddard, Anthony’ego Watsona, Roweny Tilbury, Bernarda M. Corfe’a i Andrei Fairley ukazało się 19 maja 2026 roku w "European Journal of Clinical Nutrition". Jego pełny tytuł brzmi: "Circannual prevalence of vitamin D insufficiency in older and minoritized ethnic adults in Northern Britain: screening outcomes from a clinical trial (ISRCTN13778806)".
Naukowcy przebadali 299 osób z północnej Brytanii podczas screeningu do badania suplementacyjnego. Uczestnicy należeli do grup podwyższonego ryzyka niedoboru witaminy D. Były to osoby po 65. roku życia oraz dorośli z ciemniejszą pigmentacją skóry, klasy Fitzpatrick IV–VI.
Poziom 25(OH)D, czyli głównego wskaźnika zasobów witaminy D w organizmie, oceniano na podstawie suchej kropli krwi. Próbki analizowano metodą LC-MS/MS. Za niedobór lub niewystarczający poziom przyjęto wartość poniżej 50 nmol/L.
Wyniki były wyraźne. W badanej grupie poziom poniżej 50 nmol/L miało 54,8 proc. starszych uczestników oraz 72,1 proc. osób z ciemniejszą karnacją. Co szczególnie ważne, odsetki te nie spadały latem.
Dlaczego osoby starsze są bardziej narażone?
Po 65. roku życia organizm może gorzej syntetyzować witaminę D w skórze. Dochodzi do tego mniej czasu spędzanego na zewnątrz, choroby przewlekłe, ograniczona mobilność, dieta uboższa w niektóre składniki i częstsze przebywanie w domu.
U osób starszych witamina D ma szczególne znaczenie, bo wspiera zdrowie kości i mięśni. Jej niski poziom może sprzyjać osłabieniu, problemom z kośćmi i większemu ryzyku upadków. A upadek po 70. czy 80. roku życia nie jest drobiazgiem. Może oznaczać złamanie, hospitalizację, długą rehabilitację i utratę samodzielności.
Dlatego u seniorów nie warto traktować witaminy D jak sezonowego tematu. Jeśli ktoś rzadko wychodzi z domu, ma osteoporozę, przewlekłe choroby, gorszą sprawność albo za sobą upadki, warto porozmawiać z lekarzem o ryzyku niedoboru.
Dlaczego ciemniejsza karnacja ma znaczenie?
Melanina, czyli barwnik skóry, chroni przed promieniowaniem UV. Im ciemniejsza skóra, tym wolniej może przebiegać synteza witaminy D pod wpływem słońca. To nie jest wada skóry, tylko naturalny mechanizm ochronny. W krajach położonych bardziej na północ może jednak zwiększać ryzyko niskiego poziomu witaminy D.
W badaniu dotyczyło to dorosłych z ciemniejszą pigmentacją skóry mieszkających w północnej Brytanii. U tej grupy niski lub niewystarczający poziom witaminy D był szczególnie częsty i nie poprawiał się wyraźnie latem.
To ważny sygnał, bo wiele zaleceń dotyczących słońca i witaminy D bywa zbyt ogólnych. Inaczej może wyglądać sytuacja osoby młodej, jasnoskórej i aktywnej na południu Europy, a inaczej osoby starszej albo osoby z ciemniejszą karnacją mieszkającej w północnej części Wielkiej Brytanii.
To nie znaczy, że trzeba brać wysokie dawki na własną rękę
Najgorszy wniosek brzmiałby: skoro słońce nie wystarcza, trzeba kupić mocny suplement i brać go codziennie. To zbyt proste podejście.
Witamina D jest potrzebna, ale jej nadmiar też może szkodzić. Zbyt wysokie dawki mogą prowadzić m.in. do nadmiaru wapnia we krwi i problemów zdrowotnych, zwłaszcza u osób z chorobami nerek, zaburzeniami gospodarki wapniowej albo przyjmujących wiele leków.
Dlatego rozsądniejsza droga wygląda inaczej: ocena ryzyka, rozmowa z lekarzem lub farmaceutą, a w razie potrzeby badanie poziomu 25(OH)D i dobranie dawki do konkretnej osoby. Szczególnie dotyczy to seniorów, osób przewlekle chorych i tych, które już przyjmują kilka preparatów dziennie.
Kto powinien szczególnie zwrócić uwagę?
Największą czujność powinny zachować osoby starsze, osoby rzadko wychodzące z domu, mieszkańcy północnych regionów, osoby z ciemniejszą karnacją, pacjenci z osteoporozą, chorobami jelit, chorobami nerek oraz osoby po upadkach lub złamaniach.
Warto też pamiętać o osobach, które z powodów zdrowotnych, kulturowych lub zawodowych zakrywają większość ciała, mało przebywają na słońcu albo unikają ekspozycji słonecznej z powodu chorób skóry. U nich lato również nie musi oznaczać automatycznej poprawy poziomu witaminy D.
Nie chodzi o straszenie. Chodzi o to, by nie zakładać, że sam kalendarz rozwiązuje problem. Czerwiec, lipiec i sierpień nie zawsze wystarczą, jeśli organizm ma ograniczoną możliwość syntezy witaminy D.
Dlaczego to badanie jest ważne?
Pokazuje konkretne grupy ryzyka i podważa zbyt proste myślenie o sezonowości. Zwykle mówi się, że zimą witamina D spada, a latem rośnie. W badanej grupie takiego wyraźnego odbicia nie było.
To nie oznacza, że słońce nie ma znaczenia. Oznacza, że u części osób samo słońce może być niewystarczającą strategią. Potrzebne mogą być bardziej konsekwentne, całoroczne działania: lepsza edukacja, ocena ryzyka, odpowiednia dieta, a w wybranych przypadkach suplementacja dobrana do sytuacji zdrowotnej.
Badacze zwrócili też uwagę na potrzebę bardziej ukierunkowanych działań zdrowia publicznego. Jedna ogólna rada dla wszystkich może nie wystarczać, jeśli ryzyko niedoboru zależy od wieku, typu skóry, miejsca zamieszkania i stylu życia.
Najważniejszy wniosek
Nie wynika z tego, że każdy powinien od razu badać poziom witaminy D i kupować suplementy. Nie chodzi też o to, że słońce nie ma znaczenia. Wniosek jest bardziej konkretny: u osób z grup ryzyka niski poziom witaminy D może utrzymywać się przez cały rok, także w miesiącach letnich.
To szczególnie ważne dla osób po 65. roku życia i osób z ciemniejszą karnacją mieszkających w północnych regionach. W ich przypadku kilka słonecznych tygodni może nie wystarczyć, by wyrównać niedobór.
Jeśli należysz do grupy ryzyka, nie zakładaj, że lato samo załatwia sprawę. Kilka słonecznych tygodni może nie wystarczyć osobie starszej, rzadko wychodzącej z domu, z ciemniejszą karnacją, osteoporozą albo chorobami przewlekłymi. W takiej sytuacji lepiej zapytać lekarza lub farmaceutę, czy warto oznaczyć poziom 25(OH)D i jak dobrać suplementację. Ważne jest też bezpieczeństwo: witamina D jest potrzebna, ale przyjmowanie dużych dawek bez kontroli może prowadzić do problemów, m.in. z nadmiarem wapnia we krwi.
Źródło:
- Alice Goddard, Anthony Watson, Rowena Tilbury, Bernard M. Corfe, Andrea Fairley, "Circannual prevalence of vitamin D insufficiency in older and minoritized ethnic adults in Northern Britain: screening outcomes from a clinical trial (ISRCTN13778806)", European Journal of Clinical Nutrition, opublikowane 19 maja 2026 r.