Makijaż w upał — czego lepiej nie nakładać za dużo?

Makijaż w upał rządzi się innymi zasadami niż ten robiony w chłodniejszy dzień. To, co zimą wygląda świeżo i elegancko, latem może po godzinie zacząć się warzyć, świecić, spływać albo zbierać w załamaniach skóry. Największy błąd to dokładanie kolejnych warstw: ciężkiego kremu, kryjącego podkładu, pudru, korektora i rozświetlacza. W wysokiej temperaturze lepiej działa lekka baza, cienkie warstwy i rozsądne matowienie tylko tam, gdzie skóra naprawdę tego potrzebuje.

Makijaż w upał rządzi się innymi zasadamiMakijaż w upał rządzi się innymi zasadami
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Dlaczego makijaż w upał szybciej się psuje?

Wysoka temperatura, pot i sebum osłabiają trwałość makijażu. Skóra zaczyna się świecić, podkład może przesuwać się na twarzy, a tusz lub kredka do oczu rozmazywać się szybciej niż zwykle. Szczególnie dobrze widać to przy cerze tłustej i mieszanej, gdzie problemem bywa nie tylko pot, ale też nadmiar sebum w strefie T.

Dlatego latem nie chodzi o to, żeby "zabetonować" twarz makijażem. Lepiej zmienić kolejność i ilość produktów. W wielu poradnikach makijażowych powtarza się zasada: lekka pielęgnacja, primer dopasowany do cery, cienka warstwa podkładu lub kremu tonującego, puder tylko strategicznie i utrwalenie mgiełką lub sprayem.

Czego lepiej nie nakładać za dużo latem? Ciężkiego kremu pod makijaż

Latem skóra nadal potrzebuje nawilżenia, ale ciężki, tłusty krem może sprawić, że podkład szybciej zacznie się przesuwać. Przy cerze tłustej i mieszanej lepiej sprawdza się lekki krem nawilżający, żel-krem albo emulsja, która nie zostawia wyraźnie tłustej warstwy.

To nie znaczy, że trzeba rezygnować z pielęgnacji. Przesuszona skóra również może wyglądać gorzej pod makijażem, bo podkład zaczyna podkreślać suche skórki i nierówności. Chodzi raczej o to, żeby nie robić kilku ciężkich warstw jedna po drugiej.

Zbyt duża ilość podkładu

Gruba warstwa podkładu w upał rzadko wygląda dobrze przez cały dzień. Może się zwarzyć przy nosie, wejść w zmarszczki, spłynąć z brody albo zebrać przy linii włosów. Im więcej produktu, tym większe ryzyko, że twarz po kilku godzinach będzie wyglądała ciężko.

Latem lepiej sprawdza się:

  • krem BB lub CC;
  • lekki podkład long-wear;
  • skin tint;
  • sam korektor na wybrane miejsca;
  • cienkie warstwy nakładane gąbeczką.

Jeśli potrzebujesz większego krycia, nie dokładaj od razu grubej warstwy na całą twarz. Lepiej wyrównać cerę cienko, a niedoskonałości przykryć punktowo korektorem.

Puder na całą twarz

Puder w upał może pomóc, ale jego nadmiar daje odwrotny efekt. Skóra zaczyna wyglądać sucho, ciężko i "ciastkowo". Przy poceniu puder może też zbierać się w załamaniach, szczególnie przy nosie, pod oczami i wokół ust.

Najlepsza zasada: pudruj tam, gdzie naprawdę trzeba. Zwykle jest to:

  • czoło;
  • nos;
  • okolice nosa;
  • broda;
  • czasem środek policzków.

W wilgotną i gorącą pogodę puder warto nakładać strategicznie, głównie na miejsca podatne na świecenie, zamiast przesadzać z ilością produktu na całej twarzy.

Cera tłusta w upał — jak ograniczyć świecenie?

Cera tłusta latem potrafi świecić się już po godzinie od wykonania makijażu. To normalne, bo wysoka temperatura i wilgoć mogą nasilać produkcję sebum. Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujesz przykrywać świecenie kolejną warstwą pudru co kilkadziesiąt minut.

Lepszy sposób to:

  • lekki krem nawilżający bez ciężkiej, tłustej warstwy;
  • baza matująca tylko w strefie T;
  • cienka warstwa podkładu;
  • puder transparentny na nos, czoło i brodę;
  • bibułki matujące w ciągu dnia;
  • dopiero potem ewentualnie odrobina pudru.

Bibułki matujące są ważne, bo zdejmują nadmiar sebum bez dokładania kolejnej warstwy kosmetyku. Jeśli od razu pudrujesz tłustą skórę, makijaż może po czasie wyglądać ciężko i nierówno.

Rozświetlacz? Latem ostrożnie

Latem skóra często sama z siebie daje "glow", szczególnie przy cerze tłustej i mieszanej. Jeśli dołożysz do tego dużo rozświetlacza, efekt może być bardziej spocony niż świeży. Dotyczy to zwłaszcza czoła, nosa, brody i środka policzków.

Rozświetlacz lepiej nakładać oszczędnie:

  • na szczyty kości policzkowych;
  • pod łuk brwiowy;
  • ewentualnie delikatnie nad łuk kupidyna.

Unikaj rozświetlania nosa i czoła, jeśli i tak szybko się świecisz. Przy cerze tłustej to najkrótsza droga do efektu "mokrej twarzy", a nie zdrowego blasku.

Makijaż oczu w upał

W upał lepiej wybierać tusz wodoodporny albo przynajmniej odporny na rozmazywanie. Dobrym rozwiązaniem może być też tusz typu tubing, który otula rzęsy cienką warstwą i zwykle mniej odbija się pod oczami. Przy łzawiących oczach warto ograniczyć kredkę na linii wodnej i mocny makijaż dolnej powieki. Bezpieczniej postawić na trwały tusz, delikatny cień i eyeliner, który nie spływa pod wpływem potu, wilgoci albo łez.

Korektor pod oczami — mniej znaczy lepiej

Wiele osób w upał dokłada więcej korektora, bo makijaż szybciej znika. Niestety pod oczami to często kończy się źle. Zbyt gruba warstwa może wejść w drobne linie, wyglądać sucho albo rozpuścić się przy łzawieniu.

Lepszy sposób:

  • nałóż bardzo cienką warstwę korektora;
  • skup się na wewnętrznym kąciku i zasinieniu;
  • nie ciągnij produktu aż pod same dolne rzęsy, jeśli oczy łzawią;
  • utrwal minimalną ilością pudru;
  • unikaj ciężkich kremów tuż przed makijażem.

Przy mocnym łzawieniu czasem lepiej zrezygnować z dolnej kreski i cienia pod dolną powieką. Twarz nadal może wyglądać świeżo, a ryzyko rozmazania będzie mniejsze.

Baza pod makijaż — tak, ale nie wszędzie

Primer może pomóc, ale nie trzeba nakładać go na całą twarz. Przy cerze tłustej najlepiej używać go punktowo: na nos, czoło, brodę i miejsca z rozszerzonymi porami. Jeśli nałożysz matującą bazę na całą twarz, a potem ciężki podkład i puder, efekt może być zbyt płaski i ciężki.

Przy cerze tłustej szukaj baz:

  • matujących;
  • wygładzających;
  • ograniczających świecenie;
  • lekkich, niewyczuwalnych na twarzy.

Przy cerze suchej lepsza będzie baza nawilżająca, ale też w rozsądnej ilości. W upał nawet sucha skóra może źle znieść zbyt wiele warstw.

SPF pod makijaż. Tego nie pomijaj

Makijaż nie zastępuje ochrony przeciwsłonecznej. Nawet jeśli podkład ma SPF, zwykle nakładamy go zbyt mało, by traktować go jako pełną ochronę. Latem krem z filtrem powinien być osobnym etapem pielęgnacji.

American Academy of Dermatology zaleca ponowne nakładanie kremu z filtrem co około dwie godziny na zewnątrz oraz po pływaniu lub poceniu się. NHS również przypomina, że poparzenie słoneczne może zdarzyć się nie tylko na wakacjach i nie tylko w pełnym słońcu.

Pod makijaż wybieraj SPF, który:

  • nie szczypie w oczy;
  • nie roluje się;
  • nie zostawia bardzo tłustej warstwy;
  • dobrze współpracuje z podkładem;
  • jest dopasowany do Twojej cery.

Przy łzawiących oczach szczególnie ważne jest, żeby filtr nie przedostawał się do oka. Warto wtedy testować lżejsze formuły, filtry mineralne albo produkty przeznaczone do skóry wrażliwej, ale reakcja jest bardzo indywidualna.

Czego nie dokładać w ciągu dnia?

W upał największa pokusa to ciągłe poprawki. Trochę pudru, trochę korektora, trochę podkładu, jeszcze odrobina różu. Po kilku godzinach makijaż może wyglądać gorzej nie dlatego, że był źle zrobiony rano, ale dlatego, że dostał zbyt wiele poprawek.

W ciągu dnia lepiej mieć przy sobie:

  • bibułki matujące;
  • lekki puder prasowany;
  • patyczki kosmetyczne do poprawy tuszu;
  • pomadkę ochronną lub tint;
  • małe lusterko;
  • SPF do reaplikacji, jeśli jesteś na zewnątrz.

Najpierw odsącz sebum lub pot, a dopiero potem delikatnie popraw puder. Nie nakładaj pudru bezpośrednio na mokrą albo mocno tłustą skórę.

Najprostszy makijaż w upał krok po kroku

Latem dobrze działa taki schemat:

  1. Lekki krem nawilżający.
  2. Krem z filtrem SPF.
  3. Kilka minut przerwy, żeby produkty dobrze osiadły na skórze.
  4. Baza matująca tylko w strefie T.
  5. Cienka warstwa kremu BB, skin tintu albo lekkiego podkładu.
  6. Korektor punktowo.
  7. Puder transparentny tylko tam, gdzie trzeba.
  8. Wodoodporny tusz lub tusz odporny na rozmazywanie.
  9. Delikatny róż lub bronzer.
  10. Utrwalający spray, jeśli go dobrze tolerujesz.

To nie musi być makijaż "na wielkie wyjście". Chodzi o twarz, która wygląda świeżo i nie wymaga nerwowego sprawdzania w lusterku co pół godziny.

Makijaż w upał — najważniejsza zasada

W gorący dzień mniej naprawdę często znaczy lepiej. Zamiast przykrywać skórę kolejnymi warstwami, lepiej wybrać kilka produktów, które dobrze ze sobą współpracują. Przy cerze tłustej najważniejsze jest kontrolowanie świecenia bez przesadnego pudrowania. Przy łzawiących oczach warto ograniczyć makijaż dolnej powieki i postawić na trwalszy tusz. A jeśli skóra i tak zaczyna się świecić po kilku godzinach, nie zawsze trzeba z tym walczyć — czasem wystarczy bibułka matująca i mała poprawka, zamiast kolejnej warstwy podkładu.

Wybrane dla Ciebie