Naukowcy sprawdzili sen 95 tys. osób. Ta faza wyróżniła się najbardziej

Nie tylko liczba przespanych godzin może mieć znaczenie dla zdrowia. Naukowcy przeanalizowali dane 95 559 osób i znaleźli 156 istotnych powiązań między parametrami snu a późniejszym występowaniem chorób. Najwięcej zależności z niższym ryzykiem dotyczyło snu REM.

Naukowcy przeanalizowali sen 95 tys. osóbNaukowcy przeanalizowali sen 95 tys. osób
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Badanie Accelerometer-derived real-world sleep stages and risk of incident diseases: A UK Biobank cohort study and phenome-wide association analysis opublikowano 17 września 2026 roku w "PLOS Medicine". Naukowcy wykorzystali dane 95 559 uczestników UK Biobank.

Naukowcy sprawdzili sen 95 tys. osób

Uczestnicy przez siedem kolejnych dni nosili na nadgarstku akcelerometry rejestrujące ruch. Na podstawie zebranych danych i przy użyciu algorytmu SleepNet badacze oszacowali długość oraz poszczególne fazy snu. Analizowali również regularność snu i czas czuwania po zaśnięciu, określany jako WASO.

Następnie informacje o śnie zestawiono z późniejszymi diagnozami. Mediana okresu obserwacji wynosiła 8,9 roku, a cała analiza objęła 1049 wyników zdrowotnych.

Więcej snu REM wiązało się z niższym ryzykiem 83 wyników zdrowotnych

Łącznie naukowcy znaleźli 156 istotnych powiązań między parametrami snu a późniejszym występowaniem chorób. Wyniki pozostały istotne po zastosowaniu rygorystycznej korekty statystycznej uwzględniającej dużą liczbę wykonywanych porównań.

Szczególnie wyróżniła się faza REM. Jej większa ilość była związana z niższym ryzykiem 83 analizowanych wyników zdrowotnych. Większa ilość snu głębokiego wiązała się natomiast z niższym ryzykiem siedmiu.

Znaczenie miały również inne parametry. Większa nieregularność snu była związana z podwyższonym ryzykiem trzech wyników zdrowotnych, a dłuższy czas czuwania po zaśnięciu – z wyższym ryzykiem sześciu.

Nie oznacza to, że większa ilość snu REM chroni przed 83 chorobami. Naukowcy wykryli zależności statystyczne, a nie udowodnili ochronnego działania tej fazy snu.

6–8 godzin snu. Co dokładnie wykazało badanie?

Autorzy sprawdzili również całkowitą długość snu. Dla 86 wyników zdrowotnych stwierdzili istotną nieliniową zależność, a w przypadku 69 z nich najniższe szacowane ryzyko przypadało głównie na 6–8 godzin snu.

Wyraźnie wyróżniał się bardzo krótki sen. W porównaniu z grupą śpiącą 6–8 godzin sen trwający mniej niż pięć godzin był związany z 37 z 41 istotnych niekorzystnych zależności dotyczących długości snu.

To jednak tylko część wyników. W tej analizie naukowcy przyglądali się znacznie szerzej temu, jak śpimy. Badali również fazę REM, sen głęboki, regularność snu oraz czas czuwania po zaśnięciu. To właśnie sen REM wyróżnił się największą liczbą powiązań z niższym ryzykiem analizowanych problemów zdrowotnych.

Nie ma jednak jednej liczby godzin snu, która będzie najlepsza dla każdego. W tym badaniu najniższe ryzyko wielu problemów zdrowotnych najczęściej obserwowano u osób śpiących od 6 do 8 godzin.

Wyraźnie wyróżniał się natomiast bardzo krótki sen. W porównaniu z grupą referencyjną śpiącą 6–8 godzin sen trwający mniej niż pięć godzin był związany z 37 z 41 istotnych niekorzystnych zależności dotyczących długości snu.

Wyniki pokazują więc, dlaczego przy analizowaniu snu naukowcy zwracają uwagę nie tylko na liczbę godzin. Istotne zależności znaleziono również dla struktury snu, jego regularności oraz czasu czuwania już po zaśnięciu.

Tego badania nie można traktować jak recepty na zdrowie

Badanie miało charakter obserwacyjny. Pokazuje związki między parametrami snu a późniejszym występowaniem chorób, ale nie pozwala stwierdzić, że określony sposób spania bezpośrednio zapobiega chorobie albo ją powoduje.

Autorzy uwzględnili w analizach wiele czynników mogących wpływać zarówno na sen, jak i zdrowie, m.in. wiek, płeć, BMI, palenie, spożywanie alkoholu, aktywność fizyczną i wykształcenie. Nadal możliwy jest jednak wpływ innych czynników, których nie udało się uwzględnić.

Ważne jest również to, w jaki sposób określano fazy snu. Uczestnicy nie przechodzili pełnego laboratoryjnego badania polisomnograficznego. Fazy snu oszacowano za pomocą algorytmu SleepNet na podstawie danych z akcelerometrów noszonych na nadgarstku.

Badanie przeprowadzono ponadto na uczestnikach UK Biobank, dlatego jego wyników nie można automatycznie odnosić do wszystkich populacji.

Dobry sen to nie tylko liczba godzin

Dwie osoby mogą przesypiać podobną liczbę godzin, a jednocześnie różnić się regularnością snu, czasem czuwania po zaśnięciu czy jego strukturą. W analizie UK Biobank właśnie takie parametry również były związane z późniejszym zdrowiem.

Badanie nie daje więc prostej recepty w rodzaju "śpij siedem godzin, a zmniejszysz ryzyko choroby". Pokazuje natomiast, że sama liczba przespanych godzin nie opisuje całego snu.

Co te wyniki oznaczają dla osoby, która po prostu chce się wyspać?

Sen REM to faza, podczas której aktywność mózgu jest wysoka i najczęściej pojawiają się wyraziste marzenia senne. W ciągu nocy REM występuje kilka razy, a jego okresy zwykle stają się dłuższe w kolejnych cyklach snu. W nowym badaniu właśnie większa ilość snu REM była związana z największą liczbą wyników zdrowotnych wskazujących na niższe ryzyko.

Sen głęboki jest częścią snu NREM. Trudniej się wtedy obudzić, a faza ta wiąże się m.in. z procesami regeneracyjnymi organizmu. W analizie większa ilość snu głębokiego była związana z niższym ryzykiem siedmiu wyników zdrowotnych.

Badacze zwracali uwagę także na regularność snu. Chodzi o to, czy pory snu są zbliżone z dnia na dzień, czy mocno się zmieniają. Większa nieregularność była związana z podwyższonym ryzykiem trzech analizowanych wyników zdrowotnych.

Kolejnym parametrem był WASO, czyli czas spędzony na czuwaniu po pierwszym zaśnięciu. Jeśli ktoś zasypia, później budzi się w nocy i przez dłuższy czas nie może ponownie zasnąć, właśnie ten okres wpływa na wartość WASO. W badaniu dłuższy WASO był związany z wyższym ryzykiem sześciu wyników zdrowotnych.

Dla czytelnika najważniejsze jest więc to, że sen to nie tylko liczba godzin między położeniem się do łóżka a pobudką. Naukowcy analizują również jego strukturę, regularność i nocne okresy czuwania. Nowe badanie nie daje jednak podstaw, by samodzielnie próbować "wydłużać REM" ani oceniać swoje zdrowie na podstawie danych ze smartwatcha.

Przewlekłych problemów z zasypianiem, bardzo krótkiego snu czy częstego czuwania w nocy nie warto więc sprowadzać wyłącznie do pytania o liczbę godzin. Jeśli problemy ze snem utrzymują się lub wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto omówić je z lekarzem.

Wybrane dla Ciebie