Eksperci podkreślają, że suplementy reklamowane jako wsparcie pamięci nie zastąpią leczenia chorób i codziennych działań chroniących mózg. Znaczenie mają m.in. ciśnienie, poziom cukru i cholesterolu, aktywność fizyczna, słuch, wzrok oraz kontakty z innymi ludźmi.
45 proc. brzmi imponująco, ale wymaga wyjaśnienia
Na świecie z demencją żyje ponad 57 mln osób, a każdego roku rozpoznaje się niemal 10 mln nowych przypadków. Choroba Alzheimera jest jej najczęstszą przyczyną i odpowiada za około 60–70 proc. zachorowań. Wiek pozostaje najsilniejszym znanym czynnikiem ryzyka, ale sama demencja nie jest naturalnym i nieuchronnym etapem starzenia się.
Najwięcej uwagi przyciąga informacja, że nawet około 45 proc. przypadków demencji można potencjalnie opóźnić lub im zapobiec. Nie oznacza to jednak, że konkretna osoba może zacząć więcej spacerować, rozwiązywać krzyżówki i obniżyć swoje indywidualne ryzyko dokładnie o 45 proc.
Liczba pochodzi z raportu komisji czasopisma "The Lancet" z 2024 roku. Naukowcy wskazali 14 potencjalnie modyfikowalnych czynników i oszacowali ich łączny udział w liczbie przypadków demencji na 45,3 proc. Jest to wskaźnik odnoszący się do całej populacji. Pokazuje, ile zachorowań mogłoby teoretycznie nie wystąpić albo pojawić się później, gdyby udało się ograniczyć wszystkie wymienione zagrożenia, a obserwowane zależności rzeczywiście miały charakter przyczynowy.
Czytaj także: Po 65. roku życia mózg potrzebuje nie tylko krzyżówek. Ten składnik diety ma znaczenie
W prawdziwym życiu nie da się jednak całkowicie usunąć niedosłuchu, zanieczyszczenia powietrza, nierówności w dostępie do edukacji czy wszystkich chorób przewlekłych. Czynniki często także nakładają się na siebie. Osoba z cukrzycą może jednocześnie mieć nadciśnienie, mało się ruszać i stopniowo wycofywać z kontaktów z powodu pogarszającego się słuchu. Dlatego 45 proc. nie jest obietnicą dla jednej osoby, lecz pokazaniem, jak wiele można osiągnąć na poziomie całego społeczeństwa.
Pamięć zależy także od ciśnienia, cukru i cholesterolu
Nowe wytyczne nie przynoszą egzotycznego sposobu na ochronę mózgu. Wskazują głównie na działania, które od lat kojarzymy z profilaktyką zawału, udaru i cukrzycy: regularną aktywność fizyczną, niepalenie, ograniczenie alkoholu, zdrowe odżywianie oraz leczenie nadciśnienia, cukrzycy i wysokiego cholesterolu.
Nie jest to przypadek. Mózg potrzebuje stałego dopływu krwi, a jego kondycja zależy także od stanu naczyń. Nadciśnienie może przez lata nie boleć, wysoki cholesterol nie musi dawać żadnych objawów, a cukrzyca bywa wykrywana dopiero wtedy, gdy zdążyła już wpłynąć na wiele narządów. Z czasem problemy te mogą zwiększać prawdopodobieństwo uszkodzeń naczyniowych i pogarszania funkcji poznawczych.
Nie oznacza to, że prawidłowe wyniki badań zapewniają pełną ochronę przed demencją. Choroba może mieć różne przyczyny, a wieku, genów i części procesów biologicznych nie jesteśmy w stanie zmienić. Leczenie chorób przewlekłych pozwala jednak ograniczyć te czynniki, na które rzeczywiście mamy wpływ, zamiast pozwalać im narastać przez kolejne lata.
O pamięć warto dbać znacznie wcześniej
Komisja "The Lancet" nie ograniczyła się do problemów pojawiających się w podeszłym wieku. Wśród 14 czynników znalazły się ograniczony dostęp do edukacji, niedosłuch, wysoki cholesterol LDL, nadciśnienie, cukrzyca, otyłość, brak aktywności fizycznej, palenie, nadmierne spożywanie alkoholu, depresja, urazy głowy, izolacja społeczna, zanieczyszczenie powietrza oraz nieleczone problemy ze wzrokiem.
Dwa ostatnio dodane czynniki to wysoki cholesterol LDL w średnim wieku i niekorygowana utrata wzroku w późniejszym życiu. Według raportu niedosłuch oraz podwyższony cholesterol LDL odpowiadają za największą część populacyjnego ryzyka spośród wymienionych czynników — po około 7 proc. Ograniczonemu dostępowi do edukacji i izolacji społecznej przypisano po około 5 proc. Nie należy jednak sumować tych wartości dla pojedynczej osoby, ponieważ zagrożenia często występują razem i mogą być ze sobą powiązane.
Podział na poszczególne okresy życia również nie oznacza, że po przekroczeniu określonego wieku jest już za późno. Pokazuje raczej, kiedy znaleziono najmocniejsze dowody na znaczenie konkretnego czynnika. Dbanie o słuch, wzrok, ruch czy ciśnienie ma sens także wtedy, gdy człowiek dawno zakończył edukację i przeszedł na emeryturę.
Słabszy słuch może stopniowo odcinać od świata
Pogarszający się słuch łatwo uznać za drobną niedogodność. Najpierw trzeba głośniej ustawić telewizor, później częściej prosić o powtórzenie zdania, a w końcu coraz trudniej śledzić rozmowę przy większym stole. Człowiek może stopniowo ograniczać spotkania, ponieważ ciągłe domyślanie się, co powiedzieli inni, staje się męczące i krępujące.
Niedosłuch znalazł się wśród czynników o największym szacowanym znaczeniu dla populacyjnego ryzyka demencji. Nie oznacza to, że problemy ze słuchem bezpośrednio wywołują chorobę Alzheimera. Możliwe wyjaśnienia obejmują większy wysiłek potrzebny do rozumienia mowy, ograniczenie bodźców docierających do mózgu oraz wycofanie z kontaktów społecznych.
W nowych wytycznych zaznaczono, że aparaty słuchowe mogą być oferowane jako część działań zmniejszających ryzyko. Nie są lekarstwem na demencję i nie dają gwarancji, że choroba się nie rozwinie. Mogą jednak ułatwić komunikację, podtrzymać relacje i pozwolić dłużej uczestniczyć w codziennym życiu.
Podobnie warto spojrzeć na wzrok. Niekorygowane problemy mogą utrudniać czytanie, poruszanie się poza domem, rozpoznawanie twarzy i wykonywanie codziennych czynności. Pogarszająca się sprawność wzrokowa może więc prowadzić nie tylko do mniejszej samodzielności, lecz także do ograniczenia aktywności i kontaktów z innymi.
Samotność nie jest tylko kwestią gorszego nastroju
Rozmowa, wspólne planowanie, rozpoznawanie emocji i reagowanie na innych ludzi wymagają ciągłej pracy mózgu. Kontakty społeczne nie są więc jedynie miłym dodatkiem do zdrowego życia. Stanowią jeden ze sposobów regularnego angażowania pamięci, uwagi i myślenia.
Izolacja społeczna znalazła się na liście czynników związanych z demencją, a Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje na znaczenie udziału w aktywnościach społecznych zarówno u osób bez problemów poznawczych, jak i tych z łagodnym pogorszeniem funkcji poznawczych. Nie musi to oznaczać zapisania każdego seniora do klubu czy na zajęcia grupowe. Dla jednej osoby ważne będą spotkania z rodziną, dla innej wolontariat, wspólny spacer, rozmowa telefoniczna albo regularny kontakt z sąsiadami.
Samotności nie da się jednak rozwiązać poleceniem: "proszę częściej wychodzić". Przyczyną może być śmierć partnera, pogorszenie zdrowia, niedosłuch, brak transportu, problemy finansowe albo mieszkanie w miejscu, z którego trudno dotrzeć do innych ludzi. Dlatego odpowiedzialność za ograniczanie izolacji nie może spoczywać wyłącznie na osobie, która została sama.
Podobnie jest z zanieczyszczeniem powietrza, które również pojawiło się w wytycznych. Człowiek może próbować wybierać mniej ruchliwe trasy spacerów, ale nie usunie sam spalin, sposobu ogrzewania domów ani przemysłowych źródeł zanieczyszczeń. W tym przypadku największe znaczenie mają decyzje podejmowane przez miasta, państwa i całe systemy ochrony środowiska.
Krzyżówki mogą pomagać, ale nie wystarczą
W poradach dotyczących ochrony pamięci często pojawiają się sudoku, krzyżówki i aplikacje do treningu mózgu. Światowa Organizacja Zdrowia uwzględnia trening poznawczy i stymulację umysłową, ale nie przedstawia ich jako szczepionki przeciw demencji. Rozwiązywanie łamigłówek nie zastąpi leczenia nadciśnienia, aktywności fizycznej, dbania o słuch ani kontaktów z ludźmi.
Mózg nie działa w oderwaniu od reszty organizmu. Można codziennie rozwiązywać krzyżówki, a jednocześnie mieć nieleczoną cukrzycę, bardzo wysokie ciśnienie i coraz rzadziej wychodzić z domu. Jedna dobra czynność nie kasuje pozostałych zagrożeń.
Stymulacja umysłowa nie musi także oznaczać wykonywania codziennie tego samego zadania. Nauka obsługi nowego urządzenia, czytanie, gra na instrumencie, szycie według wzoru, planowanie podróży, gotowanie nowej potrawy czy nauka języka również wymagają uwagi, zapamiętywania i podejmowania decyzji. Najlepsza aktywność to zwykle taka, która jest interesująca i do której chce się regularnie wracać, a nie ćwiczenie wykonywane wyłącznie ze strachu przed chorobą.
Suplement "na pamięć" nie zastąpi leczenia
Rynek preparatów wspierających pamięć wykorzystuje lęk przed demencją wyjątkowo skutecznie. Na opakowaniach pojawiają się hasła dotyczące koncentracji, sprawności umysłowej i prawidłowej pracy mózgu. Nie są one jednak dowodem, że produkt zapobiega chorobie Alzheimera lub innym przyczynom demencji.
W nowych wytycznych nie rekomenduje się przyjmowania witamin z grupy B, witaminy E, kwasów omega-3 ani preparatów multiwitaminowych i mineralnych wyłącznie w celu zmniejszenia ryzyka pogorszenia funkcji poznawczych lub demencji, jeśli nie stwierdzono niedoboru. Eksperci uznali, że nie ma wystarczających dowodów, aby potencjalne korzyści przeważały nad ryzykiem nieoczekiwanych działań niepożądanych.
Nie oznacza to, że witaminy są niepotrzebne ani że ryby nie powinny znajdować się w diecie. Rozpoznany niedobór należy uzupełnić, a zdrowe odżywianie wspiera serce, naczynia i cały organizm. Czym innym jest jednak leczenie niedoboru, a czym innym wieloletnie przyjmowanie suplementu z nadzieją, że stworzy on ochronną tarczę przed demencją.
Tabletka kupiona bez wskazań nie zastąpi pomiaru ciśnienia, kontroli cukru, leczenia niedosłuchu ani regularnego ruchu. Suplementy mogą także wchodzić w interakcje z lekami, dlatego nie należy zakładać, że każdy preparat dostępny bez recepty jest automatycznie obojętny dla zdrowia.
Nie wszystko zależy od pacjenta
Mówienie o czynnikach, które można zmieniać, ma dawać ludziom możliwość działania, a nie tworzyć przekonanie, że osoba z demencją sama doprowadziła do choroby. Nawet człowiek, który przez całe życie był aktywny, nie palił, prawidłowo się odżywiał i leczył nadciśnienie, może zachorować.
Znaczenie mają wiek, geny, różne choroby mózgu, urazy i procesy biologiczne, których medycyna nadal nie rozumie w pełni. Część czynników można jedynie ograniczyć, a nie całkowicie usunąć. Raport "The Lancet" wyraźnie zaznacza, że działania profilaktyczne odnoszą się do ryzyka w całej populacji i nie gwarantują, że konkretna osoba uniknie demencji.
Równie ważne jest to, że zdrowe wybory nie dla każdego są tak samo łatwe. Osoba żyjąca w trudnej sytuacji finansowej może mieć ograniczony dostęp do zdrowej żywności, badań, aparatów słuchowych czy bezpiecznego miejsca do spacerowania. Człowiek mieszkający przy ruchliwej trasie nie zlikwiduje zanieczyszczenia powietrza, a samotny senior bez transportu nie zawsze może po prostu "częściej wychodzić do ludzi".
Dlatego wytyczne są skierowane nie tylko do pacjentów, lecz również do lekarzy, systemów ochrony zdrowia i osób tworzących politykę społeczną. Ograniczanie ryzyka wymaga dostępnego leczenia chorób przewlekłych, badań słuchu i wzroku, dobrej edukacji, czystszego powietrza oraz wsparcia dla osób zagrożonych samotnością i wykluczeniem.
O zdrowie mózgu warto dbać, zanim pamięć zacznie zawodzić
Największym błędem byłoby czekanie na pierwsze wyraźne problemy z pamięcią. Nadciśnienie może rozwijać się bez bólu, wysoki cholesterol bez zauważalnych sygnałów, a niedosłuch i izolacja społeczna narastać tak powoli, że przez lata łatwo je ignorować.
Nie trzeba jednak próbować zmieniać całego życia jednego dnia. Można zacząć od sprawdzenia ciśnienia, poziomu cukru i cholesterolu, reagowania na pogarszający się słuch lub wzrok oraz uczciwej oceny, ile ruchu mieści się w zwykłym tygodniu. Większe znaczenie mają niewielkie działania możliwe do utrzymania przez lata niż krótkotrwały zryw po przeczytaniu alarmującego artykułu.
Nowe wytyczne nie dają gwarancji, że demencja nigdy się nie pojawi. Pokazują jednak, że zdrowie mózgu nie zaczyna się od suplementu przyjmowanego po sześćdziesiątce. Buduje się je znacznie wcześniej — przez sprawne naczynia, leczone choroby, dobry słuch i wzrok, ruch, aktywność umysłową oraz pozostawanie w kontakcie z innymi ludźmi.
Źródła: Światowa Organizacja Zdrowia, "Risk Reduction of Cognitive Decline and Dementia: WHO Guidelines, Second Edition", 2026; Gill Livingston i współautorzy, "Dementia Prevention, Intervention, and Care: 2024 Report of the Lancet Standing Commission", "The Lancet", 2024.