W tym artykule:
Wyższe BMI wiązało się z większym ryzykiem
Badanie opublikowano 22 stycznia 2026 roku w czasopiśmie "The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism". Jego autorzy analizowali dane zdrowotne i genetyczne mieszkańców Danii oraz Wielkiej Brytanii. Wykorzystali między innymi informacje z dwóch duńskich badań populacyjnych oraz UK Biobank. Łącznie główne zbiory obejmowały ponad 500 tys. osób.
W głównych analizach wzrost BMI o jedno odchylenie standardowe wiązał się z około 54–63 proc. wyższymi szansami wystąpienia otępienia związanego z chorobami naczyń. Nie oznacza to jednak, że każda osoba z otyłością ma automatycznie dokładnie o 50 lub 60 proc. wyższe ryzyko.
Wartość podana w badaniu odnosi się do określonej zmiany BMI ocenianej za pomocą modeli statystycznych. Nie jest prostym porównaniem wszystkich osób z otyłością ze wszystkimi osobami mającymi prawidłową masę ciała.
Geny pomogły zbadać możliwy związek przyczynowy
Autorzy zastosowali metodę nazywaną randomizacją mendelowską. Wykorzystuje ona naturalnie występujące warianty genetyczne, które wpływają na badaną cechę – w tym przypadku na BMI.
Geny są przypisywane przed urodzeniem, dlatego ich występowanie nie zależy od późniejszych wyborów żywieniowych, wykształcenia czy rozwijających się chorób. Pozwala to częściowo ograniczyć problem tak zwanej odwrotnej przyczynowości oraz czynników zakłócających.
Ma to znaczenie w badaniach nad demencją. U części osób utrata masy ciała może rozpocząć się jeszcze przed rozpoznaniem choroby. W zwykłym badaniu obserwacyjnym trudno więc rozstrzygnąć, czy niska masa ciała wpływa na rozwój otępienia, czy jest już jednym z jego wczesnych następstw.
Zastosowana metoda badawcza pozwala lepiej ocenić, czy wyższe BMI może mieć udział w rozwoju choroby. Nie dowodzi jednak, że samo schudnięcie rzeczywiście zmniejsza ryzyko demencji. To muszą potwierdzić długoterminowe badania.
Ciśnienie wyjaśniało część zagrożenia
Jednym z najważniejszych wyników było powiązanie BMI z ciśnieniem tętniczym. Według analizy skurczowe ciśnienie krwi odpowiadało za około 18 proc., a rozkurczowe za około 25 proc. genetycznie uwarunkowanego wpływu BMI na ryzyko otępienia naczyniowego.
Oznacza to, że nadciśnienie może być ważnym ogniwem łączącym masę ciała ze zdrowiem mózgu. Nie wyjaśnia jednak całej zależności.
Długotrwale podwyższone ciśnienie uszkadza naczynia krwionośne. W mózgu może prowadzić do drobnych zawałów, zmian w istocie białej oraz pogorszenia dopływu krwi i tlenu do komórek nerwowych. Takie uszkodzenia mogą przez wiele lat narastać bez wyraźnych objawów.
Otępienie naczyniowe to nie choroba Alzheimera
Nagłówków o "otyłości powodującej demencję" nie należy interpretować zbyt szeroko. Główny wynik badania dotyczył otępienia związanego z chorobami naczyń, a nie wszystkich możliwych przyczyn pogorszenia pamięci i myślenia.
Otępienie naczyniowe rozwija się na skutek zaburzeń dopływu krwi do mózgu. Może pojawić się po udarze, ale bywa również skutkiem stopniowego uszkadzania drobnych naczyń przez nadciśnienie, cukrzycę i miażdżycę.
Pierwszym problemem nie zawsze jest zapominanie. U chorego mogą wcześniej pojawić się trudności z planowaniem, organizacją codziennych czynności, podejmowaniem decyzji lub koncentracją. Pogorszenie stanu niekiedy przebiega skokowo – okresy stabilizacji są przerywane nagłym spadkiem sprawności.
Wynik nie jest wyrokiem
Wyższe BMI jest tylko jednym z wielu czynników wpływających na ryzyko otępienia. Znaczenie mają również wiek, predyspozycje genetyczne, palenie papierosów, aktywność fizyczna, poziom cholesterolu, cukrzyca, przebyte udary oraz kontrola ciśnienia.
Badanie oparto głównie na danych osób o europejskim pochodzeniu. Autorzy korzystali również z kodów diagnostycznych zapisanych w dokumentacji medycznej, które nie zawsze wychwytują wszystkie przypadki otępienia. Ogranicza to możliwość prostego przenoszenia wyników na każdą populację.
Nie wykazano też, że szybkie odchudzanie albo stosowanie leków zmniejszających masę ciała zapobiegnie demencji. Zdaniem autorów możliwość rozpoczęcia takiego leczenia przed pojawieniem się zaburzeń poznawczych powinna zostać dopiero sprawdzona w kolejnych badaniach.
Najbardziej praktyczny wniosek dotyczy obecnie kontroli ciśnienia. Regularne pomiary, przyjmowanie przepisanych leków, ruch oraz leczenie cukrzycy i zaburzeń lipidowych mogą chronić nie tylko serce i naczynia, lecz także zmniejszać obciążenie mózgu. O indywidualnej metodzie redukcji masy ciała najlepiej rozmawiać z lekarzem, szczególnie przy chorobach przewlekłych.