Pijesz kawę codziennie? Nowe badanie pokazuje, co może dziać się z wątrobą

Kawa zwykle kojarzy się z porannym pobudzeniem, a nie z profilaktyką chorób wątroby. Nowe badanie pokazuje jednak, że jej związek ze zdrowiem może być szerszy, niż wiele osób zakłada. Naukowcy przeanalizowali dane ponad 354 tys. dorosłych i sprawdzili ryzyko marskości, raka wątroby oraz zgonów z przyczyn wątrobowych. Wyniki są ciekawe, ale nie oznaczają, że każdy powinien nagle pić pięć kaw dziennie.

Kawa a wątroba. Co sprawdzili naukowcy?Kawa a wątroba. Co sprawdzili naukowcy?
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Kawa a wątroba. Naukowcy sprawdzili dane ponad 354 tys. osób

Badanie ukazało się w czasopiśmie "Clinical Gastroenterology and Hepatology". Jego autorzy wykorzystali dane z UK Biobank, czyli dużej brytyjskiej bazy informacji medycznych i stylu życia. Do analizy włączono 354 957 osób, które na początku obserwacji nie miały marskości wątroby ani raka wątrobowokomórkowego.

Uczestników obserwowano przez medianę 13 lat. W tym czasie badacze sprawdzali, u kogo rozwinęła się marskość wątroby, rak wątrobowokomórkowy i kto zmarł z przyczyn związanych z chorobami wątroby. Zestawiono to z informacjami o piciu kawy, jej rodzaju oraz dodatkach, takich jak cukier czy słodziki.

To ważne, bo wcześniejsze badania już sugerowały korzystny związek kawy z wątrobą, ale często skupiały się tylko na jednym elemencie. Tym razem naukowcy połączyli dane kliniczne, wyniki rezonansu magnetycznego wątroby u części uczestników oraz analizę białek obecnych we krwi. Dzięki temu mogli spojrzeć nie tylko na same diagnozy, lecz także na możliwe biologiczne ślady tego związku.

Liczba 47 proc. brzmi mocno. Chodzi konkretnie o raka wątroby

Najbardziej przyciąga uwagę liczba 47 proc.. W badaniu osoby pijące pięć lub więcej filiżanek kawy dziennie miały o 47 proc. niższe ryzyko raka wątrobowokomórkowego w porównaniu z osobami, które kawy nie piły. W tej samej grupie odnotowano także o 32 proc. niższe ryzyko marskości wątroby i o 42 proc. niższe ryzyko śmierci z przyczyn wątrobowych.

Nie należy jednak skracać tego do hasła, że "kawa zmniejsza ryzyko raka o 47 proc.". To byłoby zbyt szerokie i mylące. Badanie dotyczyło konkretnie raka wątroby, a dokładniej raka wątrobowokomórkowego, który jest najczęstszym pierwotnym nowotworem tego narządu.

Równie ważne jest drugie zastrzeżenie: badanie pokazuje związek, a nie prostą przyczynę i skutek. Naukowcy uwzględniali wiele czynników, m.in. wiek, płeć, palenie, alkohol, masę ciała, choroby metaboliczne, status społeczno-ekonomiczny i wariant genetyczny związany z ryzykiem chorób wątroby. Mimo to w badaniach obserwacyjnych zawsze może istnieć wpływ innych elementów stylu życia, których nie da się w pełni wychwycić.

Najbezpieczniejszy wniosek jest więc taki: u osób pijących kawę obserwowano niższe ryzyko poważnych problemów z wątrobą, ale kawa nie jest lekiem ani gwarancją ochrony.

Nie trzeba pić pięciu kaw dziennie

Choć najwyższe liczby dotyczą osób pijących pięć lub więcej filiżanek dziennie, autorzy badania nie zachęcają do takiego zwiększania ilości kawy. To istotne, bo pięć kaw dziennie dla wielu osób może oznaczać problemy ze snem, kołatanie serca, rozdrażnienie albo nasilenie lęku.

W komunikacie Cedars-Sinai podkreślono, że korzystne zależności były widoczne już przy jednej lub dwóch filiżankach dziennie. Efekt wydawał się najmocniejszy mniej więcej przy trzech-czterech filiżankach, ale nadal nie jest to uniwersalne zalecenie dla wszystkich.

W praktyce oznacza to, że osoby, które już piją kawę, lubią ją i dobrze tolerują, nie muszą traktować jej jak grzesznej przyjemności. Nie ma jednak powodu, by ktoś zaczynał pić kawę wyłącznie "na wątrobę" albo zmuszał się do kilku filiżanek dziennie.

Kofeina to nie cała historia

Ciekawy jest także wynik dotyczący kawy bezkofeinowej. Podobne zależności zauważono zarówno przy kawie z kofeiną, jak i bez kofeiny. To sugeruje, że za możliwy korzystny wpływ na wątrobę nie musi odpowiadać sama kofeina.

Kawa zawiera wiele związków bioaktywnych. Wśród nich wymienia się m.in. polifenole i kwasy chlorogenowe, które mogą mieć znaczenie dla procesów zapalnych i stresu oksydacyjnego. Badacze zwrócili też uwagę na białka związane z włóknieniem, stanem zapalnym i funkcją wątroby. U osób pijących kawę część tych markerów wyglądała korzystniej.

U podgrupy prawie 29 tys. uczestników, u których wykonano badanie MRI, większe spożycie kawy wiązało się z mniejszą ilością tłuszczu w wątrobie, niższym poziomem żelaza w wątrobie oraz mniejszym prawdopodobieństwem cech włóknienia i zapalenia. To wzmacnia obserwację, ale nadal nie zmienia jej w dowód, że kawa sama zapobiega chorobie.

Słodka kawa to już inny napój

Warto odróżnić prostą kawę od deserowego napoju kawowego. Czarna kawa, kawa z mlekiem czy kawa bezkofeinowa to jedno. Duży napój z syropem, cukrem, bitą śmietaną i dodatkami to już zupełnie inna historia.

W analizie sprawdzano także cukier i słodziki. Ogólnie u osób dodających substancje słodzące nadal widziano niższe ryzyko części poważnych zdarzeń wątrobowych. Jednocześnie pojawił się sygnał w badaniach obrazowych, że słodzona kawa może wiązać się z gorszym markerem zapalenia i włóknienia wątroby.

Dlatego najrozsądniej potraktować kawę jak prosty napój, a nie codzienny deser. Dla wątroby znaczenie ma nie tylko sama kawa, ale też cały sposób żywienia, masa ciała, ilość alkoholu, aktywność fizyczna i kontrola chorób metabolicznych.

Kto powinien uważać z kawą?

Kawa nie każdemu służy w takiej samej ilości. Ostrożność powinny zachować osoby z bezsennością, silnym lękiem, napadami paniki, nadwrażliwością na kofeinę, niekontrolowanym nadciśnieniem i niektórymi zaburzeniami rytmu serca. W takich sytuacjach zwiększanie ilości kawy bez konsultacji z lekarzem nie jest dobrym pomysłem.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności podaje, że u zdrowych dorosłych do 400 mg kofeiny dziennie zwykle nie budzi obaw. To jednak limit dla wszystkich źródeł kofeiny, nie tylko kawy. Kofeina znajduje się także w herbacie, coli, napojach energetycznych, czekoladzie i części suplementów. W ciąży zalecenia są ostrożniejsze. Brytyjski NHS wskazuje, że nie powinno się przekraczać 200 mg kofeiny dziennie.

Kawa może wspierać, ale nie zastąpi profilaktyki

Najważniejsze w tym badaniu nie jest to, żeby zrobić z kawy cudowny środek na wątrobę. Autorzy sami podkreślają, że profilaktyka chorób wątroby nadal powinna opierać się na dobrze znanych zasadach: ograniczeniu alkoholu, utrzymywaniu prawidłowej masy ciała, regularnym ruchu oraz kontroli cukru, ciśnienia i cholesterolu.

British Liver Trust również zwraca uwagę, że kawa może być bezpiecznym elementem diety u wielu osób z chorobami wątroby, ale nie wystarczy sama. Jeśli ktoś ma podwyższone próby wątrobowe, stłuszczenie wątroby, marskość albo inne rozpoznanie, powinien trzymać się zaleceń lekarza, a nie zastępować je kawą.

Jaki jest wniosek? Jeśli pijesz kawę, dobrze ją tolerujesz i nie zamieniasz jej codziennie w słodki deser, może być ona częścią rozsądnego stylu życia. Nie trzeba jednak pić pięciu filiżanek dziennie, żeby "pomóc" wątrobie. Wątroba najbardziej lubi konsekwencję: mniej alkoholu, lepszą dietę, ruch i kontrolę chorób metabolicznych.

Źródła

Clinical Gastroenterology and Hepatology: Coffee Consumption and Improved Liver Outcomes: Clinical, Imaging, and Proteomic Evidence From the UK Biobank; Cedars-Sinai: Study: New Biological Clues Behind Coffee’s Benefit to Liver Health; GI & Hepatology News: Coffee linked to fewer cirrhosis, liver cancer cases in large analysis; EFSA: Caffeine; NHS: Foods to avoid in pregnancy; British Liver Trust: Coffee and your liver FAQs

Ważne: tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem. Badanie opisuje związek między piciem kawy a niższym ryzykiem wybranych chorób wątroby, ale nie dowodzi, że kawa im zapobiega. Osoby z chorobami wątroby, nadciśnieniem, zaburzeniami rytmu serca, bezsennością, silnym lękiem, a także kobiety w ciąży i karmiące piersią powinny skonsultować ilość kofeiny z lekarzem.

Wybrane dla Ciebie