Post przerywany czy liczenie kalorii? Po pół roku waga nie wskazała zwycięzcy

W australijskim badaniu DIRECT post przerywany i codzienne ograniczanie energii doprowadziły po sześciu miesiącach do podobnego spadku masy ciała. Dodatkowa analiza wyników, opublikowana w 2026 roku w "Clinical Nutrition", pokazała jednak różnice w odczuwaniu głodu, kontrolowaniu porcji i skłonności do przejadania się. Naukowcy sprawdzili więc nie tylko, ile kilogramów ubyło, ale także, jak podczas odchudzania zmieniało się podejście uczestników do jedzenia. Wyniki nie wskazały jednej zwycięskiej metody, lecz pokazały, że podobny efekt na wadze można osiągnąć w różny sposób.

Liczenie kalorii lepiej ogranicza skłonność do przejadania?Liczenie kalorii lepiej ogranicza skłonność do przejadania?
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Post przerywany może oznaczać różne schematy

Post przerywany, nazywany także intermittent fasting, nie określa konkretnych produktów ani gotowego jadłospisu. Jest zbiorem sposobów odżywiania, w których okresy jedzenia przeplatają się z dłuższymi przerwami bez posiłków albo dniami znacznego ograniczenia kalorii.

Najbardziej znany jest schemat 16:8, w którym wszystkie posiłki spożywa się w ciągu ośmiu godzin, a przez pozostałych 16 godzin nie dostarcza się kalorii. Inna metoda, 5:2, zakłada zwykłe jedzenie przez pięć dni i duże ograniczenie energii przez dwa pozostałe. Stosuje się również post co drugi dzień oraz warianty, w których okno jedzenia przypada na poranek i wczesne popołudnie.

Wspólną zasadą jest ograniczenie czasu albo dni, w których można jeść. Post nie określa jednak jakości posiłków. Zamknięcie jedzenia w ośmiu godzinach nie sprawi automatycznie, że dieta stanie się pełnowartościowa, a organizm otrzyma odpowiednią ilość białka, błonnika, witamin i składników mineralnych.

Post przerywany czy liczenie kalorii – co działa lepiej?
Post przerywany czy liczenie kalorii – co działa lepiej? © Licencjodawca

W praktyce post przerywany sprzyja odchudzaniu głównie dlatego, że ogranicza liczbę posiłków i przekąsek, a tym samym może zmniejszać całkowitą podaż energii. Pora jedzenia również może mieć znaczenie, ale samo skrócenie okna żywieniowego nie wystarczy, jeśli w pozostałym czasie kalorie zostaną nadrobione.

Naukowcy nie testowali popularnego 16:8

Podstawą nowej publikacji były dane z australijskiego badania DIRECT, którego główne wyniki przedstawiono w 2023 roku w "Nature Medicine". Pełny tytuł pracy brzmiał "Intermittent fasting plus early time-restricted eating versus calorie restriction and standard care in adults at risk of type 2 diabetes: a randomized controlled trial".

W eksperymencie uczestniczyło 209 osób z otyłością i podwyższonym ryzykiem zachorowania na cukrzycę typu 2. Średnia wieku wynosiła 58 lat, kobiety stanowiły 57 proc. grupy, a przeciętne BMI sięgało 34,8. Badanych losowo przydzielono do trzech programów żywieniowych.

Pierwsza grupa stosowała metodę określaną jako iTRE, czyli post przerywany połączony z wczesnym oknem jedzenia. Przez trzy niekolejne dni w tygodniu uczestnicy mogli spożyć tylko około 30 proc. swojego dziennego zapotrzebowania energetycznego. Całą tę ilość mieli zjeść między godziną 8 a 12, a następnie rozpoczynali około 20-godzinną przerwę bez kalorii.

W pozostałe cztery dni nie obowiązywał ich z góry ustalony limit energii. Nadal uczestniczyli jednak w programie odchudzającym i regularnie otrzymywali wsparcie żywieniowe.

Druga grupa każdego dnia spożywała około 70 proc. swojego wyliczonego zapotrzebowania, czyli stale ograniczała energię o mniej więcej 30 proc. Nie narzucano jej określonych godzin posiłków.

Trzecia grupa otrzymała standardowe zalecenia dotyczące zdrowego odżywiania. W grupie postu znalazło się 85 osób, w grupie codziennego ograniczenia energii 83, a w grupie standardowej opieki 41.

Nie było to więc proste porównanie postu z osobami, które samodzielnie wpisywały posiłki do aplikacji. Oba aktywne programy były zaplanowane, wymagające i przez pierwsze sześć miesięcy wspierane regularnymi konsultacjami.

Po pół roku wyniki były zbliżone

Osoby stosujące post oraz codziennie ograniczające energię straciły po sześciu miesiącach średnio około 7 kg. W grupie otrzymującej jedynie standardowe zalecenia spadek wyniósł około 2 kg.

Nie oznacza to, że każdy uczestnik schudł dokładnie tyle samo. Jest to przeciętny wynik całych grup. Najważniejszy wniosek był jednak jasny: post nie zapewnił wyraźnie większej utraty masy ciała niż codzienna dieta redukcyjna.

W pierwotnej publikacji grupa iTRE uzyskała po sześciu miesiącach większą poprawę poposiłkowej odpowiedzi glukozowej niż grupa codziennego ograniczania energii. Przewaga nie utrzymała się jednak po zakończeniu 18-miesięcznej obserwacji.

Dla naukowców interesujące stało się więc inne pytanie: skoro obie metody przyniosły podobny efekt na wadze, czy uczestnicy dochodzili do niego w taki sam sposób?

Nowa analiza zajęła się zachowaniami przy stole

W 2026 roku Xiao Tong Teong, Kai Liu, Anthony D. Vincent, Bo Liu, Gary A. Wittert, Amy T. Hutchison i Leonie K. Heilbronn opublikowali w "Clinical Nutrition" dodatkową analizę badania DIRECT.

Praca nosi tytuł "Exploring the impact of intermittent fasting plus time-restricted eating versus calorie restriction on eating behavior, mood, sleep, quality of life in adults with obesity". Nie był to nowy, niezależny eksperyment, lecz pogłębiona analiza danych z wcześniej prowadzonego badania.

Naukowcy przyjrzeli się m.in. świadomemu kontrolowaniu jedzenia, odczuwanemu głodowi oraz skłonności do przejadania się pod wpływem emocji, dostępności żywności lub odejścia od planu. Oceniali także nastrój, sen i jakość życia.

Codzienna dieta mocniej zmieniła podejście do jedzenia

Osoby codziennie ograniczające energię wykazywały większy wzrost tzw. kontroli poznawczej nad jedzeniem. Oznacza ona świadome pilnowanie wielkości porcji, planowanie posiłków, rezygnowanie z dokładek i powstrzymywanie się przed jedzeniem, które mogłoby utrudnić realizację celu.

Różnica w porównaniu z grupą postu była widoczna po dwóch i sześciu miesiącach oraz po zakończeniu 18-miesięcznej obserwacji.

Nie jest to szczególnie zaskakujące. Osoba stosująca codzienny deficyt musi pamiętać o ograniczeniu podczas każdego posiłku. Nawet niewielkie porcje, przekąski i napoje mogą wpływać na realizację dziennego planu.

Uczestnicy stosujący iTRE mieli inny zestaw zasad. Trzy dni były bardzo restrykcyjne, ale przez cztery pozostałe nie obowiązywał ich wyznaczony limit. Mogli więc rzadziej kontrolować każdą porcję, choć za to musieli wytrzymać wymagające dni z bardzo niską podażą energii.

Nie można na tej podstawie stwierdzić, że post był łatwiejszy. Mniejsza zmiana w kwestionariuszu kontroli jedzenia nie jest tym samym co mniejszy wysiłek, głód czy większa wygoda.

Mniejszy głód przy codziennym ograniczaniu energii

Po sześciu miesiącach w grupie codziennej redukcji energii mocniej zmniejszyło się deklarowane poczucie głodu. Uczestnicy rzadziej zgłaszali też tzw. rozhamowanie w jedzeniu.

Termin ten nie oznacza zwykłego apetytu. Opisuje skłonność do utraty kontroli nad ilością jedzenia, np. po zobaczeniu atrakcyjnej potrawy, w stresie, podczas spotkania towarzyskiego albo po wcześniejszym odstępstwie od diety.

W analizie statystycznej zmniejszenie tej skłonności mogło odpowiadać za około 15 proc. wpływu codziennego ograniczenia energii na zmianę masy ciała. Nie oznacza to, że 15 proc. utraconych kilogramów wynikało z "silnej woli". Pokazuje jedynie, że część efektu mogła wiązać się z rzadszą utratą kontroli nad jedzeniem.

Samo zwiększenie świadomego pilnowania porcji nie wyjaśniało natomiast w sposób statystycznie istotny spadku masy ciała. To ważne, ponieważ ciągłe myślenie o ograniczeniach nie musi automatycznie przekładać się na lepsze rezultaty.

Czy post pozwala schudnąć bez liczenia kalorii?

Może, ale określenie "bez liczenia kalorii" łatwo wprowadza w błąd.

Osoba stosująca proste okno 16:8 nie musi zapisywać każdego posiłku, a mimo to może zacząć jeść mniej, ponieważ rezygnuje z późnych przekąsek, części posiłków lub wieczornego podjadania. Spadek masy następuje wtedy dzięki mniejszej podaży energii, nawet jeśli nie została ona dokładnie policzona.

W badaniu DIRECT ograniczenie było jeszcze bardziej oczywiste. Przez trzy dni tygodnia uczestnicy dostarczali sobie tylko 30 proc. zwykłego zapotrzebowania. Post był zatem również formą znacznej redukcji kalorii, tyle że skoncentrowanej w wybranych dniach.

Jeżeli ktoś w czasie dostępnego okna nadrabia pominięte posiłki, je bardzo kaloryczne produkty i ostatecznie nie zmniejsza tygodniowej podaży energii, może nie schudnąć. Post nie jest mechanizmem, który pozwala dowolnie się przejadać, o ile przestrzega się wskazanych godzin.

Jedno badanie nie rozstrzyga sporu

W 2025 roku w "The BMJ" ukazał się przegląd "Intermittent fasting strategies and their effects on body weight and other cardiometabolic risk factors". Autorzy przeanalizowali 99 randomizowanych badań obejmujących 6582 dorosłych.

Ogólny wynik był mało sensacyjny: post przerywany dawał korzyści zbliżone do ciągłego ograniczania energii. Jedynie post co drugi dzień wykazał niewielką przewagę w utracie masy ciała – średnio około 1,29 kg – głównie w krótszych badaniach. Autorzy uznali różnice między metodami za małe i podkreślili potrzebę dłuższych obserwacji.

Podobnie brzmią wnioski przeglądu Cochrane "Intermittent fasting for adults with overweight or obesity", opublikowanego w 2026 roku. Objął on 22 badania i 1995 uczestników. W porównaniu z tradycyjnymi zaleceniami żywieniowymi post mógł przynosić niewielką albo żadną dodatkową różnicę w utracie masy ciała i jakości życia.

Autorzy zwrócili też uwagę na braki w wiedzy. Badania były przeważnie krótkie, a dane dotyczące bezpieczeństwa, zadowolenia uczestników i trwałości rezultatów pozostawały ograniczone.

Popularność postu nie jest dowodem jego przewagi

Post przerywany może odpowiadać osobom, które wolą jasne granice czasowe niż codzienne zmniejszanie każdej porcji. Dla kogoś łatwiejsze będzie zrezygnowanie z wieczornego jedzenia. Inna osoba lepiej zniesie regularne, ale łagodniejsze ograniczenie kalorii.

Niektórzy źle reagują na długie przerwy: odczuwają zmęczenie, bóle głowy, rozdrażnienie albo silny głód, który później prowadzi do nadrabiania jedzenia. W badaniu DIRECT zmęczenie zgłaszano częściej w grupie iTRE, a bóle głowy i zaparcia częściej w obu aktywnych grupach niż przy standardowych zaleceniach. Dolegliwości były przeważnie łagodne i przejściowe.

Skuteczność zależy więc nie tylko od samej zasady diety, lecz również od tego, czy można ją pogodzić z pracą, snem, lekami, aktywnością i wspólnymi posiłkami.

Co wyniki oznaczają dla kobiet?

Kobiety stanowiły ponad połowę uczestników, a średnia wieku całej grupy wynosiła 58 lat. Badacze nie przedstawili jednak najważniejszych wyników osobno dla kobiet i mężczyzn ani dla kobiet przed menopauzą i po niej.

Nie można więc powiedzieć, że post działa szczególnie dobrze np. po 50. roku życia albo że kobiety reagują na niego lepiej od mężczyzn. Podczas odchudzania znaczenie ma nie tylko wynik na wadze. Zbyt restrykcyjny plan może utrudniać dostarczenie odpowiedniej ilości białka i innych składników potrzebnych do utrzymania sprawności. Skrócenie okna żywieniowego nie powinno oznaczać, że w ciągu kilku godzin trzeba zmieścić chaotyczne i mało odżywcze posiłki.

Metoda powinna pozwalać nie tylko jeść mniej, ale również jeść dobrze.

Kiedy post wymaga konsultacji?

Postu przerywanego nie powinny samodzielnie rozpoczynać kobiety w ciąży i karmiące piersią ani osoby z aktualnymi lub przebytymi zaburzeniami odżywiania. Przyjmowanie leków również może wymagać dostosowania godzin posiłków.

Szczególna ostrożność jest potrzebna przy cukrzycy. Insulina i niektóre leki obniżające poziom glukozy mogą podczas długiego postu zwiększać ryzyko niedocukrzenia. Przed zmianą sposobu odżywiania trzeba w takiej sytuacji porozmawiać z lekarzem lub zespołem prowadzącym leczenie, zamiast samodzielnie przesuwać posiłki i dawki leków.

Konsultacja jest wskazana również wtedy, gdy dłuższe przerwy powodują omdlenia, nasilone zawroty głowy, epizody objadania się albo wyraźne pogorszenie samopoczucia.

Liczy się nie tylko pora jedzenia

Post przerywany może być skutecznym narzędziem, ale nie okazał się wyraźnie lepszy od dobrze prowadzonej diety redukcyjnej. Nie omija również podstawowej zasady: aby masa ciała spadała, organizm musi przez dłuższy czas otrzymywać mniej energii, niż zużywa.

Różnica polega na tym, jak tę redukcję wprowadza się w życie. Jedni wolą ograniczyć godziny lub dni jedzenia. Inni lepiej funkcjonują przy regularnych posiłkach i mniejszych porcjach. Oba rozwiązania mogą działać, a oba mogą też zakończyć się rezygnacją.

Zegar nie wygrał z kalkulatorem kalorii. Wygrać może jedynie metoda, która nie rujnuje codziennego życia, dostarcza potrzebnych składników i daje się utrzymać także wtedy, gdy pierwsza motywacja już minie.

Źródła:

Xiao Tong Teong i wsp., "Exploring the impact of intermittent fasting plus time-restricted eating versus calorie restriction on eating behavior, mood, sleep, quality of life in adults with obesity", "Clinical Nutrition", 2026; Xiao Tong Teong i wsp., "Intermittent fasting plus early time-restricted eating versus calorie restriction and standard care in adults at risk of type 2 diabetes: a randomized controlled trial", "Nature Medicine", 2023; Zhila Semnani-Azad i wsp., "Intermittent fasting strategies and their effects on body weight and other cardiometabolic risk factors", "The BMJ", 2025; Luis I. Garegnani i wsp., "Intermittent fasting for adults with overweight or obesity", Cochrane Database of Systematic Reviews, 2026.

Wybrane dla Ciebie