Strój kąpielowy po 60. nie musi być czarny, zabudowany i "grzeczny". Nie musi też udawać, że ciało wygląda tak samo jak 30 lat temu. Dobry kostium powinien dawać poczucie swobody: przy wejściu do morza, na basenie, podczas opalania i zwykłego spaceru po plaży. Najlepszy fason to ten, w którym nie myślisz co chwilę o brzuchu, ramiączkach, udach czy tym, czy coś się przesunęło.
Ciało po 60. ma inne potrzeby. I to jest normalne
Po 60. ciało często zmienia się w sposób, którego nie da się rozwiązać jednym "wyszczuplającym" kostiumem. Skóra traci jędrność, biust może wymagać lepszego podtrzymania, brzuch inaczej układa się przy siedzeniu, a uda czy ramiona nie zawsze wyglądają tak, jak kiedyś. Do tego dochodzą blizny, żylaki, przebarwienia, cellulit, zmiany po operacjach albo po prostu większa potrzeba komfortu.
To nie znaczy, że trzeba się chować. Oznacza tylko, że strój kąpielowy powinien być dobrany do prawdziwego ciała, a nie do zdjęcia z katalogu.
W praktyce warto patrzeć na kilka rzeczy:
- czy biust jest dobrze podtrzymany,
- czy ramiączka nie wpijają się w ramiona,
- czy dół nie roluje się na brzuchu,
- czy materiał nie prześwituje po zmoczeniu,
- czy można w nim usiąść bez poprawiania,
- czy można wejść do morza bez obawy, że fala przesunie kostium,
- czy po wyjściu z wody strój nadal dobrze leży.
Najważniejsze pytanie brzmi nie: "czy ten kostium mnie wyszczupla?", ale: "czy mogę w nim odpocząć?".
Wstyd na plaży nie znika od samego kostiumu
Wiele kobiet po 60. lubi morze, słońce i spacery po plaży, a mimo to unika stroju kąpielowego. Nie zawsze chodzi o brak ochoty. Czasem pojawia się wstyd przed odsłonięciem ciała: brzucha, ud, ramion, blizn, żylaków czy skóry, która wygląda inaczej niż kiedyś. Do tego dochodzi cicha myśl, że "w tym wieku już nie wypada".
To bardzo częste, ale też bardzo niesprawiedliwe wobec samej siebie. Plaża nie jest wybiegiem dla modelek, ani konkursem na idealne ciało. Jest miejscem do odpoczynku, spaceru, kąpieli, rozmowy, czytania książki, złapania chwili oddechu i siedzenia pod parasolem, cieszenia się słońcem.
Dobry strój może pomóc, jeśli nie jest przebraniem ani zbroją. Nie musi ukrywać wszystkiego. Ma dać tyle zakrycia, ile potrzebujesz, żeby poczuć się spokojnie.
Dla jednej kobiety będzie to klasyczny kostium jednoczęściowy. Dla drugiej tankini. Dla trzeciej bikini z wysokim stanem. Dla kolejnej sukienka kąpielowa albo dół z szortami. Każda z tych opcji jest w porządku.
Jednoczęściowy kostium: najprostszy wybór, ale nie jedyny
Kostium jednoczęściowy jest dobrym rozwiązaniem, jeśli chcesz poczuć stabilność i nie martwić się, że coś się przesunie. Sprawdza się przy pływaniu, wejściu do morza, aquafitnessie i odpoczynku na leżaku.
Najlepiej szukać modeli, które mają:
- szersze, regulowane ramiączka,
- wszyte miseczki,
- pas pod biustem,
- marszczenie na brzuchu,
- kopertowy dekolt,
- lekko podwyższony tył,
- materiał, który nie jest zbyt cienki.
Marszczenia na brzuchu są praktyczne, bo nie opinają sylwetki "na płasko". Materiał układa się miękko i nie podkreśla każdej fałdki przy siedzeniu. Kopertowy dekolt też bywa korzystny, bo ładnie prowadzi linię biustu i szyi, a przy tym nie musi być przesadnie głęboki.
Warto unikać kostiumów, które są bardzo sztywne i mocno kompresujące. Na zdjęciu mogą wyglądać świetnie, ale w upale, po obiedzie albo podczas dłuższego siedzenia bywają po prostu niewygodne.
Tankini jest dobre, gdy brzuch ma mieć więcej swobody
Tankini to świetny wybór dla kobiet, które nie lubią klasycznych kostiumów jednoczęściowych, ale nie czują się dobrze w bikini. Góra wygląda jak dłuższy top, a dół dobiera się osobno. To ważne, bo wiele kobiet po 60. ma inny rozmiar w biuście, talii i biodrach.
Tankini sprawdzi się, jeśli:
- chcesz zakryć brzuch, ale nie ściskać go mocno,
- potrzebujesz wygody przy korzystaniu z toalety,
- masz większy biust i chcesz dobrać stabilniejszą górę,
- wolisz luźniejszy fason na plażę,
- chcesz połączyć top z szortami albo figami z wysokim stanem.
Dobry top tankini nie powinien kończyć się dokładnie w najszerszym miejscu brzucha. Lepiej, gdy sięga niżej i miękko opada na ciało. Wtedy nie podwija się przy siadaniu i nie trzeba go ciągle poprawiać.
Bikini po 60.? Tak, jeśli daje Ci swobodę
Bikini po 60. nie jest żadną prowokacją. To normalny strój kąpielowy. Nie każda kobieta będzie się w nim dobrze czuła, ale jeśli lubisz taki fason, nie musisz z niego rezygnować tylko z powodu wieku.
Najwygodniejsze modele to zwykle:
- figi z wysokim stanem,
- dół o pełniejszym kryciu na pośladkach,
- top z fiszbinami albo mocniejszym pasem pod biustem,
- szerokie ramiączka,
- góra i dół kupowane osobno,
- top w rozmiarze biustonoszowym.
Wysoki stan dobrze sprawdza się przy brzuchu, który zmienia kształt przy siadaniu. Nie musi go mocno spłaszczać. Wystarczy, że daje poczucie osłonięcia i nie roluje się przy ruchu.
Większy biust potrzebuje konstrukcji, nie cienkich sznureczków
Przy większym biuście najważniejsze są ramiączka, miseczki i pas pod biustem. Kolor, wzór i ozdobne wiązania są drugorzędne. Jeśli góra kostiumu nie trzyma biustu, cały dzień nad wodą staje się mniej komfortowy.
Warto szukać:
- regulowanych ramiączek,
- szerszych ramiączek,
- fiszbin lub stabilnego pasa pod biustem,
- miseczek w konkretnym rozmiarze,
- zabudowanego mostka między piersiami,
- mocniejszego zapięcia z tyłu.
Lepiej uważać na miękkie trójkąty, bardzo cienkie wiązania na szyi i topy bez żadnego podtrzymania. Mogą dobrze wyglądać na wieszaku, ale po wejściu do wody często tracą kształt i wygodę.
Brzuch, talia i biodra. Co naprawdę pomaga?
Po 60. wiele kobiet szuka kostiumu, który "ukryje brzuch". Lepiej jednak myśleć o tym inaczej: strój ma nie walczyć z brzuchem, tylko dobrze się na nim układać.
Pomagają:
- marszczenia po bokach,
- kopertowy przód,
- delikatne drapowanie,
- wzór na całej powierzchni,
- ciemniejszy dół i jaśniejsza góra,
- pionowe przeszycia,
- pasek lub wiązanie lekko nad talią,
- wyższy stan w figach.
Nie zawsze pomaga natomiast bardzo mocny panel modelujący. Jeśli ściska ciało jak gorset, może być męczący. Dobry kostium modelujący powinien delikatnie wygładzać, a nie utrudniać oddychanie.
Uda i pośladki. Szorty mogą być wygodne, ale muszą dobrze leżeć
Jeśli nie lubisz mocno wyciętych fig, wybierz dół z pełniejszym kryciem. Mogą to być klasyczne figi, szorty kąpielowe, spódniczka albo sukienka kąpielowa. To nie są "stroje dla kobiet, które muszą coś ukryć". To po prostu wygodne fasony.
Szorty są dobre, gdy:
- chcesz zakryć górną część ud,
- planujesz spacer po plaży,
- wchodzisz do morza przy innych osobach i chcesz czuć się swobodniej,
- lubisz aktywny wypoczynek,
- nie chcesz od razu owijać się ręcznikiem po wyjściu z wody.
Ważne, żeby szorty nie były za ciasne przy pachwinach i nie wchodziły w ciało przy siadaniu. Zbyt obcisły dół będzie bardziej podkreślał uda niż klasyczne figi.
Sukienka kąpielowa nie musi wyglądać staroświecko
Sukienka kąpielowa może być bardzo praktyczna. Sprawdza się na basenie hotelowym, na plaży i wtedy, gdy chcesz przejść od leżaka do baru albo toalety bez zakładania dodatkowej narzutki.
Najładniej wyglądają modele, które mają:
- lekko rozkloszowany dół,
- prostą linię bez nadmiaru falban,
- dobrze podtrzymany biust,
- długość mniej więcej do górnej części uda,
- materiał, który szybko schnie.
Lepiej unikać zbyt długich i ciężkich sukienek kąpielowych. Po zmoczeniu mogą ciążyć, kleić się do ciała i przeszkadzać podczas pływania.
Strój do morza powinien trzymać się lepiej niż strój do opalania
Morze to nie basen. Są fale, nierówne dno, wiatr, mokry piasek i moment wychodzenia z wody, kiedy strój potrafi przykleić się do ciała. Dlatego do kąpieli w morzu lepszy jest kostium stabilny niż bardzo ozdobny.
Na morze wybieraj:
- mocniejsze ramiączka,
- dobrze trzymający dół,
- pełniejsze krycie na pośladkach,
- materiał, który nie robi się przezroczysty,
- dekolt, który nie przesuwa się przy fali,
- fason, który dobrze leży po zmoczeniu.
Jeśli wchodzisz do wody tylko po kostki, możesz wybrać bardziej dekoracyjny strój. Jeśli naprawdę pływasz, lepiej postawić na stabilność.
Strój na basen powinien dobrze trzymać się ciała
Na basen najlepiej sprawdza się kostium, który nie wymaga poprawiania po każdym przepłynięciu długości. Przy regularnym pływaniu warto wybrać materiał odporny na chlor. Tańsze kostiumy potrafią szybko tracić elastyczność, zwłaszcza gdy często używasz jacuzzi lub basenu z ciepłą wodą.
Na basen dobry będzie:
- jednoczęściowy kostium sportowy,
- tankini z dobrze trzymającą górą,
- strój z ramiączkami na krzyż,
- kostium z wyższym dekoltem,
- model bez luźnych falban i długich wiązań.
Do aquafitnessu lepiej nie wybierać głębokich dekoltów i bardzo luźnych topów. W wodzie ciało pracuje inaczej, a materiał może się unosić.
Do opalania wybierz strój, który nie przeszkadza w odpoczynku
Jeśli głównie leżysz na leżaku, czytasz i opalasz nogi, kostium może być trochę bardziej miękki i dekoracyjny. Ważne jednak, żeby nie uciskał przy dłuższym siedzeniu i leżeniu.
Do opalania dobrze sprawdzają się:
- odpinane ramiączka, jeśli biust nie wymaga mocnego podtrzymania,
- miękkie tankini,
- bikini z wysokim stanem,
- kostium jednoczęściowy z wygodnym tyłem,
- narzutka, którą łatwo zarzucić na ramiona.
Trzeba pamiętać, że mokry strój i słońce to nie zawsze dobre połączenie dla skóry. Jeśli długo siedzisz po kąpieli, warto się osuszyć i przebrać w suchą narzutkę albo lekki strój plażowy. Przy skłonności do infekcji intymnych, otarć czy podrażnień lepiej nie spędzać wielu godzin w mokrym kostiumie.
Pareo, koszula i narzutka dają spokój
Nie każda kobieta chce iść przez plażę w samym kostiumie. I nie musi. Lekka narzutka nie jest oznaką wstydu. To praktyczny element wakacyjnego stroju.
Dobrze mieć ze sobą:
- lnianą koszulę,
- lekką sukienkę plażową,
- pareo,
- kimono,
- szerokie spodnie z przewiewnego materiału,
- tunikę z krótkim rękawem.
Taka warstwa przydaje się przy spacerze, przejściu do toalety, siedzeniu w kawiarni przy plaży i ochronie przed słońcem. Daje też psychiczny komfort. Czasem sama świadomość, że można się szybko okryć, wystarcza, żeby łatwiej wejść na plażę.
Kolor ma znaczenie, ale nie musi być czarny
Czarny kostium jest elegancki i bezpieczny, ale nie jest jedyną dobrą opcją po 60. Czasem lepiej wygląda granat, głęboka zieleń, śliwka, bordo, czekoladowy brąz albo kobalt. Kolor może ożywić twarz, ramiona i dekolt.
Dobre wybory to:
- granat zamiast czerni,
- butelkowa zieleń,
- ciemny turkus,
- śliwka,
- bordo,
- koral,
- wzory roślinne,
- drobne printy,
- geometryczne wzory,
- pionowe lub ukośne linie.
Wzory są praktyczne, bo mniej pokazują każde załamanie materiału. Gładki, bardzo jasny kostium bywa bardziej wymagający, szczególnie po zmoczeniu.
Rozmiar nie może być "motywacyjny"
Nie warto kupować kostiumu o rozmiar mniejszego, żeby "trzymał ciało". Za mały strój zwykle robi coś odwrotnego: wpija się, roluje, uciska i podkreśla miejsca, które miały wyglądać spokojniej.
Dobrze dobrany kostium powinien przylegać, ale nie boleć. Po założeniu zrób prosty test:
- usiądź,
- pochyl się,
- podnieś ręce,
- przejdź kilka kroków,
- kucnij albo schyl się po torbę,
- sprawdź, czy dół się nie roluje,
- zobacz, czy biust zostaje na miejscu.
Jeśli już w domu musisz go poprawiać co minutę, na plaży będzie tylko gorzej.
Strój kąpielowy a blizny, żylaki i zmiany na skórze
Wiele kobiet po 60. ma na ciele ślady życia: blizny po operacjach, rozstępy, żylaki, przebarwienia, znamiona, luźniejszą skórę. To normalne. Ale jeśli coś sprawia dyskomfort, można dobrać strój tak, żeby czuć się spokojniej.
Przy bliznach na brzuchu dobry będzie kostium z marszczeniem albo tankini. Przy żylakach można wybrać dół z szortami albo dłuższą narzutkę. Przy wrażliwej skórze na ramionach warto mieć koszulkę kąpielową z filtrem UPF albo lekką koszulę.
Nie chodzi o chowanie się. Chodzi o to, żeby wyjść na plażę bez ciągłego napięcia.
Ochrona przed słońcem jest częścią stroju
Po 60. skóra często łatwiej się przesusza, szybciej reaguje podrażnieniem i może mieć więcej przebarwień. Dlatego strój kąpielowy to tylko część plażowego zestawu.
Warto zabrać:
- krem do opalania z filtrem SPF 30 lub 50,
- kapelusz z rondem,
- okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV,
- narzutkę na ramiona,
- butelkę wody,
- klapki lub sandały z dobrą podeszwą,
- ręcznik albo lekką matę.
Najlepiej unikać najostrzejszego słońca w środku dnia. Plaża rano albo późnym popołudniem bywa przyjemniejsza, spokojniejsza i bezpieczniejsza dla skóry.
Najważniejsze: strój ma pomóc odpocząć
Po 60. nie trzeba wybierać stroju "stosownego do wieku". To bardzo nieprzyjemne określenie, bo sugeruje, że ciało po pewnym wieku ma się tłumaczyć ze swojej obecności na plaży.
Lepiej zapytać inaczej:
- czy chcę pływać, czy głównie odpoczywać?
- czy wolę morze, basen, hotelowy leżak czy spacer brzegiem wody?
- czy potrzebuję mocnego podtrzymania biustu?
- czy chcę zakryć brzuch, uda albo ramiona?
- czy bardziej zależy mi na stabilności, czy na opalaniu?
- czy w tym stroju czuję się swobodnie?
Dobry kostium kąpielowy nie ma odejmować lat ani ukrywać kobiety przed światem. Ma dawać spokój. Jeśli możesz w nim wejść do wody, przejść po plaży, usiąść na leżaku, założyć kapelusz, napić się kawy przy basenie i nie myśleć co chwilę o poprawianiu materiału, to właśnie jest dobry wybór.