Upał męczy nie tylko ciało
Gdy temperatura rośnie, organizm zaczyna pracować inaczej. Próbuje oddać nadmiar ciepła, rozszerza naczynia krwionośne w skórze, uruchamia pocenie i mocniej pilnuje równowagi wodno-elektrolitowej. To wszystko kosztuje energię. Nic dziwnego, że w upalny dzień zwykłe czynności potrafią męczyć bardziej niż zwykle.
Mózg nie działa w oderwaniu od reszty ciała. Potrzebuje stabilnych warunków: odpowiedniego nawodnienia, snu, przepływu krwi, tlenu i w miarę stałej temperatury. Gdy ciało walczy z gorącem, koncentracja może spaść. Człowiek wolniej reaguje, trudniej podejmuje decyzje i szybciej traci cierpliwość.
Dlatego w upał łatwiej zrobić głupi błąd. Pomylić termin, zapomnieć, po co weszło się do pokoju, źle przeczytać wiadomość, zostawić zakupy w aucie albo zareagować ostrzej, niż sytuacja tego wymagała. To nie znaczy, że upał "odbiera rozum". Raczej pokazuje, że mózg pracuje wtedy pod większym obciążeniem.
Badanie z akademików pokazało coś ciekawego
Jednym z najczęściej cytowanych badań na ten temat jest praca "Reduced cognitive function during a heat wave among residents of non-air-conditioned buildings: An observational study of young adults in the summer of 2016", opublikowana w "PLOS Medicine".
Naukowcy obserwowali młodych dorosłych mieszkających w akademikach podczas fali upałów. Część studentów mieszkała w budynkach z klimatyzacją, a część w pomieszczeniach bez klimatyzacji. Badacze sprawdzali, jak radzili sobie z prostymi testami poznawczymi wykonywanymi rano po przebudzeniu.
Wyniki były wymowne. Osoby mieszkające w budynkach bez klimatyzacji miały wolniejsze reakcje i słabsze wyniki w zadaniach wymagających koncentracji. W porównaniu ze studentami z klimatyzowanych pokoi ich czas reakcji w teście kolorów i słów był dłuższy o 13,4 proc., a wyniki w teście dodawania i odejmowania niższe o 13,3 proc.
To ważne, bo badanie dotyczyło młodych, zdrowych osób. Jeśli upał potrafił odbić się na ich koncentracji, tym bardziej może dawać się we znaki seniorom, osobom przewlekle chorym, kobietom w okresie menopauzy, osobom z migreną, problemami z ciśnieniem albo wszystkim, którzy źle śpią w nagrzanym mieszkaniu.
"Mgła w głowie" może mieć kilka przyczyn
Uczucie otępienia w upał rzadko ma jedną przyczynę. Często nakłada się kilka rzeczy naraz. Po pierwsze, ciało traci wodę przez pocenie. Nawet lekkie odwodnienie może sprawić, że człowiek czuje się słabszy, bardziej rozkojarzony i mniej odporny na stres.
Po drugie, gorące noce psują sen. Można przespać kilka godzin, ale budzić się spoconym, zmęczonym i niewypoczętym. Rano mózg startuje wtedy z gorszego poziomu. Trudniej o jasne myślenie, a prosty dzień wydaje się od początku cięższy.
Po trzecie, upał może wpływać na ciśnienie krwi. U części osób pojawiają się zawroty głowy, osłabienie przy wstawaniu, senność albo uczucie, że ciało "nie nadąża". Jeśli do tego dochodzi kawa zamiast wody, alkohol poprzedniego dnia, za mało jedzenia albo duszne mieszkanie, efekt może być jeszcze mocniejszy.
W upał łatwiej o rozdrażnienie
Gorąco wpływa nie tylko na koncentrację, ale też na emocje. Kiedy organizm jest przeciążony, człowiek szybciej się irytuje. Hałas przeszkadza bardziej, rozmowa męczy szybciej, dziecko, partner albo współpracownik łatwiej "działa na nerwy". To nie jest usprawiedliwienie dla wybuchów, ale wyjaśnienie, dlaczego w czasie fali upałów domowa atmosfera potrafi zrobić się cięższa.
Wysoka temperatura zwiększa dyskomfort fizyczny. Skóra się klei, ubrania przeszkadzają, sen jest gorszy, a głowa boli częściej. Mózg dostaje wtedy więcej sygnałów z ciała i trudniej mu spokojnie filtrować bodźce. Dlatego w największy upał lepiej nie załatwiać trudnych rozmów, jeśli można je przełożyć na chłodniejszą porę dnia.
Dotyczy to także pracy. Najbardziej wymagające zadania warto planować rano, kiedy mieszkanie lub biuro nie są jeszcze nagrzane. W środku dnia łatwiej zostawić prostsze rzeczy, robić krótsze bloki pracy i częściej robić przerwy.
Seniorzy mogą odczuwać to mocniej
Osoby starsze są bardziej narażone na skutki upału. Ich organizm może gorzej regulować temperaturę, słabiej odczuwać pragnienie i wolniej reagować na odwodnienie. Do tego często dochodzą leki, choroby serca, nadciśnienie, cukrzyca, choroby nerek albo problemy z krążeniem.
U seniora "dziwne zachowanie" w upał nie zawsze powinno być tłumaczone wiekiem. Jeśli starsza osoba nagle staje się bardzo senna, splątana, mówi inaczej niż zwykle, nie wie, gdzie jest, nie chce pić, ma zawroty głowy albo zachowuje się "nie jak ona", trzeba potraktować to poważnie.
To samo dotyczy osób mieszkających samotnie. W czasie fali upałów warto sprawdzać, czy bliscy mają wodę pod ręką, czy mieszkanie da się przewietrzyć w chłodniejszych godzinach, czy jedzą lekkie posiłki i czy nie siedzą przez cały dzień w nagrzanym pokoju.
Kiedy to już nie jest zwykłe zmęczenie?
Lekka senność, rozkojarzenie czy wolniejsze myślenie w upał mogą się zdarzyć. Alarm zaczyna się wtedy, gdy pojawiają się objawy udaru cieplnego albo silnego przegrzania. Niepokojące są splątanie, bełkotliwa mowa, omdlenie, utrata przytomności, drgawki, bardzo wysoka temperatura ciała, silny ból głowy, nudności, wymioty, szybki oddech, bardzo szybkie bicie serca albo gorąca skóra.
W takiej sytuacji nie czeka się, aż "przejdzie". Osobę trzeba przenieść w chłodniejsze miejsce, rozpocząć chłodzenie i wezwać pomoc medyczną. Udar cieplny jest stanem zagrożenia życia.
Warto też uważać na objawy, które mogą wyglądać jak zwykłe zmęczenie, ale szybko się nasilają. Jeśli ktoś w upał jest coraz bardziej zdezorientowany, przestaje logicznie odpowiadać albo nie jest w stanie samodzielnie pić, to już nie jest temat na domowe przeczekanie.
Jak pomóc głowie w gorący dzień?
Najprostsze rzeczy naprawdę mają znaczenie. Wodę warto mieć pod ręką, a nie dopiero przypominać sobie o niej po kilku godzinach. Dobrze działają małe porcje płynów pite regularnie, lekkie posiłki, ograniczenie alkoholu i planowanie najtrudniejszych spraw na poranek.
Pomaga też chłodzenie ciała bez przesady. Chłodniejszy prysznic, zwilżenie karku, chłodny ręcznik, przewiew, zasłonięte okna w najgorętszej części dnia i odpoczynek w najchłodniejszym pomieszczeniu mogą odciążyć organizm. Nie chodzi o lodowate skoki temperatury, tylko o stopniowe zmniejszenie obciążenia.
Jeśli trzeba pracować przy komputerze, warto robić krótsze bloki. W upał mózg szybciej się męczy, więc długie siedzenie bez przerw często kończy się pozorną pracą: człowiek patrzy w ekran, ale niewiele z tego wynika. Krótka przerwa, woda i kilka minut w chłodniejszym miejscu mogą być bardziej produktywne niż zmuszanie się do dalszego klikania.
To nie lenistwo, tylko sygnał z organizmu
Upał może sprawić, że głowa działa wolniej. Człowiek jest mniej skupiony, bardziej senny, mniej cierpliwy i szybciej popełnia błędy. Nie zawsze oznacza to chorobę, ale jest sygnałem, że organizm pracuje w trudniejszych warunkach.
Warto potraktować to praktycznie. W gorące dni nie trzeba udowadniać sobie, że da się funkcjonować tak samo jak zwykle. Lepiej przesunąć trudniejsze zadania na chłodniejsze godziny, pić regularnie, zadbać o sen i nie ignorować objawów przegrzania. Mózg też potrzebuje warunków, w których może pracować spokojnie.
Źródła
- Badanie "Reduced cognitive function during a heat wave among residents of non-air-conditioned buildings: An observational study of young adults in the summer of 2016" opublikowane w PLOS Medicine
Harvard T.H. Chan School of Public Health