Lifestyle

Woda pitna i ryzyko choroby Parkinsona? Wyniki mogą zaskoczyć

Woda z kranu kojarzy się z bezpieczeństwem i codzienną rutyną. Nowe badanie sugeruje jednak, że rodzaj wody gruntowej, z której pochodzi woda pitna, może mieć związek z ryzykiem choroby Parkinsona. Naukowcy przeanalizowali dane zdrowotne ponad miliona osób i odkryli wyraźną zależność między typem warstw wodonośnych a częstością występowania choroby. Choć badanie przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych, jego wyniki zwracają uwagę także na jakość wody pitnej w innych krajach.

Analiza ponad 12 tys. osób z chorobą Parkinsona

Badanie objęło 12 370 osób z chorobą Parkinsona oraz ponad 1,2 mln osób bez tej choroby. Naukowcy porównali dane medyczne uczestników z informacjami dotyczącymi źródeł wody pitnej w miejscu ich zamieszkania.

Analiza dotyczyła 1279 punktów pomiaru wód gruntowych w 21 dużych warstwach wodonośnych w USA. Badacze sprawdzali m.in. wiek wody gruntowej oraz typ warstw geologicznych, z których pochodziła woda wykorzystywana w lokalnych systemach wodociągowych. Okazało się, że niektóre źródła wody gruntowej mogą wiązać się z wyraźnie wyższym ryzykiem choroby Parkinsona.

Wapienne warstwy wodonośne a wyższe ryzyko choroby

Najbardziej zaskakujące wyniki dotyczyły tzw. carbonate aquifers, czyli wapiennych warstw wodonośnych. Osoby mieszkające na obszarach, gdzie woda pitna pochodziła z takich źródeł, miały o około 24 proc. wyższe ryzyko choroby Parkinsona w porównaniu z osobami korzystającymi z innych typów wód gruntowych.

Jeszcze większą różnicę zaobserwowano w porównaniu z wodą z warstw polodowcowych (glacial aquifers). W tym przypadku ryzyko choroby było nawet o 62 proc. wyższe.

Naukowcy zwrócili uwagę także na wiek wody gruntowej. W analizie zauważono, że im starsza woda, tym niższe było ryzyko choroby Parkinsona. Przy wzroście wieku wody obserwowano spadek ryzyka średnio o około 6,5 proc.

Problemem mogą być zanieczyszczenia środowiskowe

Zdaniem autorów badania sama woda nie jest bezpośrednią przyczyną choroby. Istotną rolę mogą odgrywać zanieczyszczenia przenikające do wód gruntowych.

W młodszych wodach częściej wykrywa się substancje spływające z powierzchni gleby, m.in.:

  • pestycydy stosowane w rolnictwie
  • nawozy sztuczne
  • rozpuszczalniki przemysłowe
  • metale ciężkie

To właśnie takie substancje od lat są badane jako możliwe czynniki zwiększające ryzyko chorób neurodegeneracyjnych.

Czy to może dotyczyć także Polski?

Choć badanie przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych, eksperci zwracają uwagę, że zanieczyszczenia wód gruntowych są problemem globalnym. W wielu regionach świata wody podziemne mogą zawierać śladowe ilości pestycydów, nawozów sztucznych, pozostałości farmaceutyków czy metali ciężkich. Substancje te przenikają do gleby przede wszystkim z intensywnego rolnictwa, przemysłu oraz składowisk odpadów. W dłuższej perspektywie mogą trafiać do warstw wodonośnych, z których korzystają lokalne systemy wodociągowe.

Specjaliści podkreślają, że problem narasta zwłaszcza tam, gdzie wody gruntowe znajdują się stosunkowo płytko pod powierzchnią ziemi. W takich miejscach są one bardziej narażone na zanieczyszczenia spływające z pól uprawnych, dróg czy terenów przemysłowych. Z tego powodu monitoring jakości wód podziemnych jest jednym z kluczowych elementów ochrony zdrowia publicznego.

W Polsce woda z kranu jest regularnie kontrolowana przez sanepid i przedsiębiorstwa wodociągowe. Badania obejmują m.in. obecność bakterii, metali ciężkich, azotanów czy pozostałości pestycydów. Dzięki temu w większości regionów kraju woda wodociągowa spełnia rygorystyczne normy bezpieczeństwa i jest uznawana za bezpieczną do picia.

Eksperci podkreślają jednak, że równie ważna jak kontrola jakości wody jest ochrona samych zasobów wód gruntowych. Ograniczanie zanieczyszczeń z rolnictwa, przemysłu i gospodarki odpadami pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań środowiskowych. Od stanu tych zasobów zależy bowiem bezpieczeństwo wody pitnej dla przyszłych pokoleń.

Naukowcy: potrzebne są kolejne badania

Autorzy badania podkreślają, że wyniki pokazują związek statystyczny, a nie bezpośrednią przyczynę choroby. Nie oznacza to więc, że konkretny typ wody automatycznie prowadzi do choroby Parkinsona. Aby potwierdzić tę zależność, potrzebne są dalsze badania, które pozwolą ustalić, jakie substancje w wodzie mogą mieć największy wpływ na układ nerwowy.

Źródło: American Academy of Neurology

Podziel się wpisem:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie możesz kopiować zawartości tej strony