Co upał robi z organizmem? Serce, mózg i nerki pracują wtedy na wyższych obrotach

Upał nie jest tylko kwestią dyskomfortu. Gdy temperatura rośnie, organizm zaczyna walczyć o utrzymanie stałej temperatury wewnętrznej. Rozszerzają się naczynia krwionośne, serce pracuje mocniej, a wraz z potem tracimy wodę i sole mineralne. U zdrowej osoby może skończyć się zmęczeniem i bólem głowy, ale u seniorów, dzieci i osób przewlekle chorych gorąco bywa realnym zagrożeniem.

Upał nie jest tylko kwestią dyskomfortuUpał nie jest tylko kwestią dyskomfortu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Ciało uruchamia tryb chłodzenia

Ciało człowieka najlepiej działa wtedy, gdy temperatura wewnętrzna utrzymuje się w okolicach 37 stopni Celsjusza. To nie jest przypadkowa liczba. W takich warunkach sprawnie pracują enzymy, komórki nerwowe, mięśnie, serce i narządy wewnętrzne.

Kiedy na zewnątrz robi się gorąco, organizm musi oddać nadmiar ciepła. Robi to głównie na dwa sposoby. Po pierwsze, rozszerza naczynia krwionośne blisko skóry. Po drugie, uruchamia pocenie. Krew płynie bliżej powierzchni ciała, a pot paruje ze skóry i odbiera ciepło.

Brzmi prosto, ale dla organizmu to duże obciążenie. Serce musi pompować więcej krwi w stronę skóry, żeby ciało mogło oddawać ciepło. Naczynia krwionośne się rozszerzają, więc ciśnienie może spadać. Z potem tracimy wodę i sole mineralne. W upał łatwiej o osłabienie, zawroty głowy, szybsze bicie serca, skurcze mięśni i uczucie nagłego "odcięcia prądu".

Dlaczego w upał chce się spać?

Senność w gorący dzień nie musi oznaczać lenistwa. Ciało zużywa energię na chłodzenie. Do tego często dochodzi gorszy sen w nocy, odwodnienie i mniejszy apetyt. Organizm zwalnia, bo próbuje ograniczyć produkcję dodatkowego ciepła.

To dlatego w upał trudniej się skupić, szybciej pojawia się zmęczenie, a zwykłe wejście po schodach może wydawać się większym wysiłkiem niż zwykle. Mózg też nie lubi przegrzania. Przy niedoborze płynów i spadku ciśnienia może reagować bólem głowy, rozdrażnieniem, splątaniem albo uczuciem oszołomienia.

Serce i naczynia krwionośne dostają dodatkowe zadanie

Podczas upału naczynia krwionośne rozszerzają się, żeby organizm mógł łatwiej oddawać ciepło przez skórę. To pomaga w chłodzeniu, ale ma swoją cenę. Ciśnienie może się obniżyć, a serce musi pracować intensywniej, żeby utrzymać prawidłowe krążenie.

U młodej, zdrowej osoby może to oznaczać tylko szybsze tętno i zmęczenie. U osoby z chorobą serca, nadciśnieniem, zaburzeniami rytmu albo niewydolnością krążenia taki dodatkowy wysiłek może być dużo poważniejszy. Upał może nasilać duszność, ból w klatce piersiowej, osłabienie i ryzyko omdlenia.

To jeden z powodów, dla których zgony w czasie fal upałów często nie są opisywane jako "śmierć z przegrzania". W praktyce gorąco może przyspieszać zawały, udary, zaostrzenia chorób płuc, odwodnienie i problemy z nerkami.

Pot chłodzi, ale zabiera wodę i sól

Pocenie to naturalny klimatyzator organizmu. Problem zaczyna się wtedy, gdy tracimy więcej płynów, niż uzupełniamy. Wraz z potem z organizmu ucieka nie tylko woda, ale też sole mineralne potrzebne do pracy mięśni, serca i układu nerwowego.

Dlatego odwodnienie w upał może dawać objawy, które łatwo zbagatelizować:

  • ból głowy,
  • zmęczenie,
  • ciemniejszy mocz,
  • suchość w ustach,
  • zawroty głowy,
  • skurcze mięśni,
  • nudności,
  • uczucie kołatania serca.

Szczególnie uważać powinny osoby starsze. Z wiekiem pragnienie może być słabsze, a organizm wolniej reaguje na przegrzanie. Do tego dochodzą choroby przewlekłe i leki, które mogą wpływać na gospodarkę wodną, ciśnienie albo pocenie.

Wyczerpanie cieplne to sygnał ostrzegawczy

Wyczerpanie cieplne pojawia się wtedy, gdy organizm przegrzewa się i ma problem z ochłodzeniem. Człowiek może być bardzo zmęczony, spocony, osłabiony, spragniony, może mieć ból głowy, nudności, skurcze mięśni albo uczucie omdlewania.

To jeszcze nie zawsze jest stan bezpośredniego zagrożenia życia, ale wymaga reakcji. Trzeba przenieść osobę w chłodniejsze miejsce, podać płyny, rozluźnić ubranie i chłodzić skórę wodą, wachlowaniem lub chłodnymi okładami. Jeśli objawy nie mijają albo się nasilają, nie wolno czekać.

Najgroźniejszy jest udar cieplny. Wtedy organizm przestaje skutecznie kontrolować temperaturę. Może pojawić się splątanie, szybki oddech, szybkie bicie serca, zaburzenia koordynacji, drgawki, utrata przytomności albo bardzo gorąca skóra. To stan nagły. W takiej sytuacji trzeba wezwać pomoc medyczną.

Kto najbardziej powinien uważać?

Upał może zaszkodzić każdemu, ale nie każdy ma taki sam margines bezpieczeństwa. Szczególnie narażone są:

  • osoby po 65. roku życia,
  • niemowlęta i małe dzieci,
  • kobiety w ciąży,
  • osoby z chorobami serca,
  • osoby z chorobami płuc, w tym astmą i POChP,
  • osoby z cukrzycą,
  • osoby z chorobami nerek,
  • osoby z demencją lub chorobą Parkinsona,
  • osoby przyjmujące wiele leków,
  • osoby pracujące fizycznie na zewnątrz,
  • osoby mieszkające samotnie albo w przegrzewających się mieszkaniach.

Ryzyko rośnie także wtedy, gdy noc nie daje odpoczynku. Jeśli mieszkanie pozostaje nagrzane do późna, ciało nie ma kiedy się zregenerować. Kilka gorących dni i nocy z rzędu może być groźniejsze niż jeden bardzo ciepły dzień.

Niektóre leki mogą zmieniać reakcję na gorąco

To ważny, a często pomijany temat. Część leków może zwiększać ryzyko odwodnienia, spadków ciśnienia albo problemów z chłodzeniem organizmu. Dotyczy to m.in. niektórych leków moczopędnych, leków na ciśnienie, wybranych leków psychiatrycznych, leków stosowanych w chorobie Parkinsona czy padaczce.

Nie oznacza to, że w upał należy samodzielnie odstawiać leczenie. Tego nie wolno robić bez konsultacji. Warto natomiast sprawdzić ulotkę, pilnować nawodnienia i zapytać lekarza lub farmaceutę, jeśli ktoś ma choroby przewlekłe albo przyjmuje kilka preparatów naraz.

Upał zabija po cichu

Największy problem z upałem polega na tym, że rzadko wygląda dramatycznie od razu. Najpierw jest zmęczenie. Potem ból głowy. Potem zawroty, nudności, osłabienie, splątanie. U osoby starszej może to zostać uznane za "gorszy dzień", a nie za objaw przegrzania.

Dlatego w czasie wysokich temperatur warto sprawdzać nie tylko siebie, ale też bliskich. Zwłaszcza tych, którzy mieszkają sami, mają choroby serca, cukrzycę, problemy z nerkami, demencję albo ograniczoną mobilność.

Upał nie musi kończyć się udarem cieplnym, żeby był niebezpieczny. Czasem wystarczy, że dołoży organizmowi dodatkowe obciążenie tam, gdzie serce, płuca, nerki albo układ nerwowy już wcześniej pracowały z trudem.

Źródło: CDC, NHS, NIOSH

Wybrane dla Ciebie