Test sprawdza aktywność 50 genów
Badanie OPTIMA objęło 4429 kobiet i mężczyzn w wieku co najmniej 40 lat. Były to osoby z wczesnym rakiem piersi typu ER-dodatniego i HER2-ujemnego, czyli jednym z najczęściej występujących typów tej choroby. Uczestnicy pochodzili z Wielkiej Brytanii, Norwegii, Szwecji, Australii, Nowej Zelandii i Tajlandii.
Naukowcy wykorzystali test Prosigna, który analizuje aktywność 50 genów związanych z nowotworem. Dzięki temu można ocenić tzw. ryzyko nawrotu i lepiej wskazać, u kogo chemioterapia po operacji może być potrzebna, a u kogo leczenie hormonalne może wystarczyć.
Wyniki po pięciu latach były bardzo podobne
U pacjentów z niskim wynikiem testu Prosigna chemioterapię pominięto. Po pięciu latach 93,7 proc. osób leczonych bez chemioterapii żyło bez nawrotu inwazyjnego raka piersi. W grupie, która otrzymała chemioterapię i terapię hormonalną, wynik wyniósł 94,9 proc.
Różnica była więc niewielka. To sugeruje, że u dużej części pacjentek z tym konkretnym typem raka piersi chemioterapia może nie dawać istotnej dodatkowej korzyści. Nie oznacza to jednak, że można z niej rezygnować samodzielnie. Decyzja zawsze musi należeć do lekarzy prowadzących.
Dlaczego to ważna wiadomość dla pacjentek?
Chemioterapia często jest stosowana po operacji, aby zmniejszyć ryzyko nawrotu choroby. Może jednak powodować silne skutki uboczne, m.in. zmęczenie, nudności, wypadanie włosów, osłabienie odporności, problemy z płodnością i długotrwałe pogorszenie samopoczucia.
Dlatego możliwość dokładniejszego dopasowania leczenia jest tak ważna. Nie chodzi o "słabsze" leczenie raka, ale o uniknięcie terapii, która u konkretnej osoby może nie przynieść dodatkowych korzyści. To kierunek medycyny precyzyjnej: mniej decyzji "na wszelki wypadek", więcej leczenia dopasowanego do biologii guza.
Nie dotyczy to wszystkich osób z rakiem piersi
To najważniejsze zastrzeżenie. Badanie dotyczyło określonej grupy pacjentów: osób po 40. roku życia z wczesnym rakiem piersi ER-dodatnim i HER2-ujemnym, u których standardowo rozważano chemioterapię. Wyniki nie oznaczają, że każda pacjentka z rakiem piersi może z niej bezpiecznie zrezygnować.
Na razie nie wiadomo też, czy takie same wnioski można odnieść do osób poniżej 40. roku życia. W badaniu brali udział również mężczyźni, ale było ich zbyt mało, aby wyciągać dla tej grupy mocne, osobne wnioski.
Tysiące osób rocznie mogłyby uniknąć ciężkiego leczenia
University College London szacuje, że w samym brytyjskim systemie NHS dzięki takiemu podejściu ponad 5 tysięcy pacjentów rocznie mogłoby uniknąć chemioterapii. Wyniki badania zostały zaprezentowane podczas konferencji American Society of Clinical Oncology 2026 w Chicago.
Dla pacjentek to ważny sygnał: leczenie raka piersi coraz częściej może być dobierane dokładniej, z uwzględnieniem nie tylko stadium choroby, ale też biologii samego guza. Chemioterapia nadal pozostaje bardzo ważną metodą leczenia, ale nowe testy mogą pomóc wskazać, kto naprawdę jej potrzebuje.
Disclaimer: Tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem.
Źródła
University College London, ASCO 2026, Oncology News Central, Reuters, The Guardian.