Włosy siwieją nie tylko z wiekiem. Nowe badanie pokazuje, co może dziać się w komórkach

Siwe włosy zwykle kojarzymy z metryką, genami albo stresem. To prawda, ale naukowcy coraz dokładniej pokazują, że za utratą koloru stoi coś więcej niż "starzenie się organizmu". Najnowsze badanie opublikowane w "Nature Cell Biology" wskazuje, że ważne mogą być uszkodzenia DNA i sposób, w jaki reagują na nie komórki macierzyste odpowiedzialne za pigment.

Włosy siwieją nie tylko z wiekiem? Przyczyn jest więcejWłosy siwieją nie tylko z wiekiem? Przyczyn jest więcej
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Dlaczego włosy siwieją?

Kolor włosów zależy od melaniny, czyli barwnika wytwarzanego przez melanocyty. To one nadają włosom odcień: od jasnego blondu po ciemny brąz i czerń. Problem zaczyna się wtedy, gdy mieszek włosowy przestaje dostarczać wystarczającą ilość pigmentu do rosnącego włosa.

Ważną rolę odgrywają tu komórki macierzyste melanocytów. Można je porównać do zaplecza produkcyjnego dla komórek barwnikowych. Dopóki działają prawidłowo, włos podczas kolejnych cykli wzrostu może otrzymywać pigment. Gdy ten zapas komórek słabnie, wyczerpuje się albo traci zdolność odnowy, nowy włos wyrasta jaśniejszy, srebrny lub biały.

Nowe badanie: komórka może wybrać między wyczerpaniem a dalszym podziałem

Zespół badaczy z Uniwersytetu Tokijskiego opisał mechanizm, który brzmi skomplikowanie, ale jego sens jest dość prosty. Naukowcy badali, co dzieje się z komórkami macierzystymi melanocytów, gdy zostaną narażone na różne typy uszkodzeń DNA.

W jednym scenariuszu uszkodzona komórka przestaje zachowywać się jak aktywna komórka macierzysta. Zaczyna dojrzewać, traci zdolność dalszego odnawiania i znika z puli komórek, które mogłyby w przyszłości dostarczać pigment. Efektem może być siwienie.

W drugim scenariuszu komórka nie zostaje "wycofana" z obiegu. Mimo uszkodzeń zachowuje zdolność do samoodnowy i dalszych podziałów. Z perspektywy koloru włosów mogłoby to wyglądać korzystnie, bo zapas komórek pigmentu nie wyczerpuje się tak szybko. Z perspektywy bezpieczeństwa biologicznego może być jednak bardziej ryzykowne, bo uszkodzone komórki, które dalej się dzielą, są jednym z ważnych tematów w badaniach nad nowotworzeniem.

To właśnie ten rozdźwięk jest najciekawszy. Siwienie może być nie tylko oznaką utraty pigmentu, ale także skutkiem mechanizmu, który usuwa z organizmu potencjalnie problematyczne komórki.

Co dokładnie sprawdzili naukowcy?

Trzeba jednak zaznaczyć, że naukowcy badali ten mechanizm u myszy. To ważne zastrzeżenie, bo wyniki z badań na zwierzętach nie powinny być automatycznie przenoszone na ludzi. Mimo to takie prace są cenne. Pozwalają zobaczyć procesy, których nie da się łatwo śledzić bezpośrednio w ludzkiej skórze i mieszkach włosowych.

Naukowcy analizowali komórki macierzyste melanocytów, czyli komórki związane z produkcją pigmentu. Sprawdzali, jak reagują one na stres genotoksyczny, czyli taki, który uszkadza DNA. Szczególnie ważne były pęknięcia obu nici DNA, uznawane za jedną z poważniejszych form uszkodzenia materiału genetycznego.

Okazało się, że przy takim typie uszkodzenia komórki mogą wejść na drogę określaną jako senescence-coupled differentiation, czyli różnicowanie połączone ze starzeniem komórkowym. W uproszczeniu: komórka przestaje być odnawialnym "magazynem" pigmentu, dojrzewa, zostaje wyczerpana i wypada z puli komórek macierzystych. Włosy tracą wtedy pigment.

Siwienie jako cena za komórkowe bezpieczeństwo

Najciekawszy wniosek nie brzmi: "siwe włosy chronią przed czerniakiem". Jest znacznie bardziej subtelne. Badanie pokazuje, że komórki odpowiedzialne za pigment mogą różnie reagować na uszkodzenia DNA. Jeśli zostaną wycofane z puli komórek odnawialnych, włos traci kolor. Jeśli jednak mimo uszkodzeń zachowają zdolność do dalszych podziałów, w określonych warunkach może rosnąć ryzyko procesu nowotworowego.

Gdy uszkodzona komórka pigmentu zostaje usunięta z puli komórek odnawialnych, organizm traci część zdolności do barwienia włosa. Zyskuje jednak potencjalnie większą kontrolę nad komórką, która mogłaby być niebezpieczna, gdyby dalej się namnażała.

Badanie pokazało również drugi, bardziej ryzykowny wariant. W określonych warunkach uszkodzone komórki pigmentowe mogą nie zostać "wyłączone" z dalszego działania. Zamiast tego zachowują zdolność do samoodnowy i kolejnych podziałów. Naukowcy wiążą ten proces m.in. z sygnałami z otoczenia komórki, które mogą wpływać na to, czy komórka zostanie wycofana, czy nadal będzie się namnażać.

Siwienie nie jest więc tylko problemem estetycznym. To może być widoczny efekt tego, jak tkanki radzą sobie z uszkodzeniami i starzeniem komórek.

To nie znaczy, że siwe włosy chronią przed rakiem

Naukowcy opisali mechanizm komórkowy, który może tłumaczyć, dlaczego utrata pigmentu i ryzyko nowotworzenia nie są całkowicie oddzielnymi tematami. W obu przypadkach chodzi o los komórek macierzystych melanocytów po uszkodzeniu DNA. Jedne komórki mogą zostać wycofane i prowadzić do siwienia. Inne mogą utrzymać zdolność do podziałów, co w określonych warunkach może sprzyjać procesom nowotworowym.

A co ze stresem? Tu też sprawa jest bardziej złożona

W potocznym języku często mówi się, że ktoś "posiwiał ze stresu". Przez lata brzmiało to bardziej jak metafora niż fakt biologiczny. Dziś wiadomo, że stres może wpływać na komórki odpowiedzialne za pigment, choć nie należy rozumieć tego zbyt dosłownie.

W badaniach na myszach wykazano wcześniej, że silna aktywacja układu współczulnego, czyli części układu nerwowego odpowiedzialnej za reakcję "walcz albo uciekaj", może prowadzić do szybkiego wyczerpania komórek macierzystych melanocytów. Innymi słowy: stres biologiczny może przyspieszać utratę komórek, które pomagają zachować kolor włosów.

Co jeszcze może przyspieszać siwienie?

Największe znaczenie zwykle mają geny. Jeśli rodzice lub dziadkowie wcześnie siwieli, podobny schemat może pojawić się także u kolejnego pokolenia. Nie jest to jednak jedyny czynnik.

Na wcześniejsze siwienie mogą wpływać również:

  • niedobór witaminy B12,
  • zaburzenia pracy tarczycy,
  • palenie papierosów,
  • stres oksydacyjny,
  • niektóre choroby skóry i zaburzenia autoimmunologiczne,
  • przewlekłe obciążenie organizmu.

U większości osób siwienie jest naturalnym procesem, a nie sygnałem poważnej choroby. Jeśli jednak włosy zaczynają gwałtownie siwieć bardzo wcześnie, pojawiają się inne objawy albo siwieniu towarzyszy wypadanie włosów, zmiany skórne, osłabienie czy problemy z tarczycą, warto skonsultować to z lekarzem.

Czy da się zatrzymać siwienie?

Na razie nie ma pewnej, powszechnie uznanej metody, która odwracałaby naturalne siwienie. Kosmetyki mogą poprawić wygląd włosów, zmniejszyć żółknięcie siwizny, dodać połysk albo przykryć kolor farbą. Nie odbudowują jednak w prosty sposób utraconej puli komórek macierzystych melanocytów.

Jeśli siwienie wiąże się z konkretnym problemem zdrowotnym, np. niedoborem witaminy B12 lub zaburzeniami tarczycy, leczenie przyczyny może mieć znaczenie dla ogólnego stanu organizmu. Nie należy jednak oczekiwać, że każdy siwy włos odzyska kolor. Biologia mieszków włosowych jest dużo bardziej skomplikowana niż obietnice z reklam suplementów.

Wnioski

Najlepsze, co można zrobić, to dbać o podstawy: nie palić, chronić skórę przed nadmiernym promieniowaniem UV, dobrze się odżywiać, badać niedobory, jeśli są ku temu wskazania, i nie traktować siwienia jak osobistej porażki. Siwe włosy są częścią fizjologii. Nowe badania pokazują tylko, że za tą fizjologią stoją bardzo złożone procesy.

Siwienie włosów nie jest wyłącznie kwestią wieku i urody. To widoczny efekt zmian zachodzących w komórkach, które odpowiadają za pigment.

Dlatego siwe włosy warto przestać traktować wyłącznie jak znak starzenia. Są też przypomnieniem, że ciało stale podejmuje decyzje na poziomie komórek: co naprawić, co zatrzymać, a co usunąć z obiegu. Czasem cena tej ochrony jest widoczna w lustrze.

Źródła: Mohri Y. i wsp., Antagonistic stem cell fates under stress govern decisions between hair greying and melanoma, Nature Cell Biology, 2025; The Institute of Medical Science, The University of Tokyo.

Wybrane dla Ciebie