Ćwiczenia mózgu a demencja. Jeden rodzaj treningu wypadł lepiej

Gry logiczne, aplikacje i krzyżówki często reklamuje się jako sposób na zachowanie sprawnego umysłu. Nowe wyniki jednego z najdłuższych badań nad treningiem poznawczym brzmią obiecująco, ale nie potwierdzają, że każda "gimnastyka mózgu" chroni przed demencją. Korzystny wynik dotyczył bardzo konkretnego, komputerowego treningu szybkości przetwarzania informacji, połączonego z późniejszymi sesjami przypominającymi. Co więcej, nawet tego rezultatu nie należy interpretować jako dowodu, że kilka tygodni ćwiczeń zapobiega chorobie Alzheimera.

Te ćwiczenia mózgu powiązano z niższym ryzykiem demencjiTe ćwiczenia mózgu powiązano z niższym ryzykiem demencji
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

To nie były zwykłe ćwiczenia pamięci

Badanie ACTIVE, czyli Advanced Cognitive Training for Independent and Vital Elderly, rozpoczęło się w Stanach Zjednoczonych w latach 1998–1999. Naukowcy zrekrutowali 2802 osoby mające co najmniej 65 lat i losowo przydzielili je do czterech grup.

Jedna grupa ćwiczyła pamięć, druga rozumowanie i rozwiązywanie problemów, a trzecia szybkość przetwarzania informacji. Czwarta była grupą kontrolną i nie uczestniczyła w treningu. Podstawowy program obejmował maksymalnie dziesięć spotkań trwających od 60 do 75 minut, przeprowadzonych w ciągu pięciu–sześciu tygodni.

Uczestnicy trzeciej grupy nie uczyli się list słów ani nie rozwiązywali krzyżówek. Na ekranie komputera na krótko pojawiały się obrazy umieszczone jednocześnie w centrum i na obrzeżach pola widzenia. Zadaniem ćwiczącej osoby było jak najszybsze ich zauważenie, rozpoznanie i wskazanie. Program stopniowo skracał czas odpowiedzi i zwiększał poziom trudności, dopasowując go do wyników konkretnego uczestnika.

Był to więc adaptacyjny trening szybkości reakcji, uwagi wzrokowej i podzielności uwagi, a nie dowolna gra reklamowana jako trening mózgu.

Wynik pojawił się dopiero po dodatkowych sesjach

Około połowa uczestników, którzy ukończyli co najmniej osiem z dziesięciu początkowych spotkań, została ponownie losowo przydzielona do dodatkowego treningu. Sesje przypominające przeprowadzono po około 11 i 35 miesiącach. Każdy z tych etapów mógł obejmować do czterech kolejnych spotkań.

Po dwóch dekadach naukowcy połączyli dane uczestników z amerykańskim systemem Medicare. Do nowej analizy udało się włączyć 2021 osób, czyli 72 proc. pierwotnej grupy. Średnia wieku na początku badania wynosiła 74 lata, około trzy czwarte badanych stanowiły kobiety, a 70 proc. osoby białe.

Najciekawszy wynik dotyczył uczestników, którzy wykonywali trening szybkości przetwarzania informacji i zostali przydzieleni do późniejszych sesji przypominających. Diagnozę demencji lub choroby Alzheimera i pokrewnych zaburzeń odnotowano u:

105 z 264 osób, czyli u około 39,8 proc., w grupie treningu szybkości z dodatkowymi sesjami,

oraz u:

239 z 491 osób, czyli u około 48,7 proc., w grupie kontrolnej.

Różnica w samych odsetkach wynosiła zatem około 8,9 punktu procentowego. Po uwzględnieniu czasu do postawienia diagnozy i innych zmiennych autorzy obliczyli współczynnik ryzyka HR równy 0,75. Na tej podstawie podano, że częstość diagnoz była względnie niższa o około 25 proc.

"O 25 proc. mniej" łatwo źle zrozumieć

Liczba 25 proc. może brzmieć tak, jakby trening ochronił przed demencją jedną czwartą wszystkich uczestników. Taki wniosek byłby błędny.

W grupie kontrolnej diagnozę odnotowano u około 49 proc. osób, a w najlepiej wypadającej grupie treningowej u około 40 proc. Nie jest to więc spadek o 25 punktów procentowych. Liczba 25 proc. pochodzi z modelu statystycznego porównującego tempo pojawiania się diagnoz w kolejnych latach obserwacji.

Znaczenie ma również przedział ufności. Wynosił on od 0,59 do 0,95. Oznacza to, że na podstawie zebranych danych rzeczywista względna redukcja mogła wynosić od około 5 do 41 proc. Wynik osiągnął istotność statystyczną, ale margines niepewności pozostaje szeroki.

Najważniejszego zastrzeżenia nie wolno pominąć

Gdy naukowcy porównali całe trzy losowo przydzielone grupy treningowe z grupą kontrolną, żaden rodzaj treningu nie przyniósł statystycznie istotnego zmniejszenia liczby diagnoz demencji.

Korzystny wynik pojawił się dopiero w dodatkowej analizie podgrupy: osób, które ukończyły odpowiednią część podstawowego treningu szybkości i zostały zakwalifikowane do sesji przypominających. Sam początkowy trening szybkości, bez późniejszych sesji, nie wiązał się z istotnym obniżeniem ryzyka.

Nie potwierdzono również istotnej korzyści po treningu pamięci ani po ćwiczeniach rozumowania — niezależnie od tego, czy uczestnicy otrzymali dodatkowe sesje.

To nie unieważnia interesującego rezultatu, ale zmienia jego znaczenie. Nie można powiedzieć, że badanie jednoznacznie udowodniło skuteczność treningu mózgu w zapobieganiu demencji. Można natomiast stwierdzić, że jeden konkretny program, regularnie wzmacniany dodatkowymi sesjami, został powiązany z mniejszą częstością późniejszych diagnoz.

Diagnozy pochodziły z dokumentacji, nie z badania mózgu

Naukowcy nie zapraszali uczestników po 20 latach na pełne badanie neurologiczne. Informacje o demencji pochodziły z dokumentacji rozliczeniowej Medicare i przypisanych kodów diagnostycznych.

Dzięki temu możliwa była bardzo długa obserwacja dużej grupy, jednak ta metoda ma ograniczenia. Kod w dokumentacji nie mówi, jak dokładnie przeprowadzono diagnostykę, kiedy rozpoczęły się objawy ani jakie zmiany zachodziły w mózgu. Nie wiadomo również, czy trening wpływał na proces chorobowy, czy jedynie pomagał dłużej zachować sprawność wystarczającą do codziennego funkcjonowania.

W trakcie obserwacji zmarło około trzech czwartych uczestników, przeciętnie w wieku 84 lat. Do analizy nie weszła też prawie jedna trzecia pierwotnej grupy. Mogło to wpłynąć na końcowy rezultat.

A co z sudoku, krzyżówkami i aplikacjami?

Badanie nie sprawdzało, czy codzienne rozwiązywanie krzyżówek, sudoku albo popularnych łamigłówek zmniejsza ryzyko demencji. Nie można więc wykorzystać jego wyników do reklamowania dowolnej gry lub aplikacji.

Testowany program miał kilka szczególnych cech. Zadania były wykonywane pod presją czasu, angażowały jednocześnie centralne i peryferyjne pole widzenia, wymagały dzielenia uwagi, a poziom trudności automatycznie zmieniał się wraz z postępami uczestnika. Korzystny rezultat pojawił się dopiero u osób, które wracały do treningu po wielu miesiącach.

Krzyżówki i gry logiczne mogą być przyjemne, dostarczać wyzwań i pomagać w ćwiczeniu określonych umiejętności. Nie ma jednak podstaw, by na podstawie badania ACTIVE obiecywać, że chronią przed chorobą Alzheimera.

Mózg potrzebuje więcej niż jednej aplikacji

Autorzy badania podkreślają, że wyniki wymagają potwierdzenia i wyjaśnienia mechanizmu działania treningu. Naukowcy chcą między innymi ustalić, czy ćwiczenia prowadzą do trwałych zmian w sieciach mózgowych oraz dlaczego podobnego efektu nie zaobserwowano po treningu pamięci i rozumowania.

Na razie nie warto zastępować sprawdzonych działań kolejną aplikacją w telefonie. Mocniejsze dowody dotyczą regularnej aktywności fizycznej, kontroli ciśnienia tętniczego, poziomu glukozy i cholesterolu, niepalenia, leczenia problemów ze słuchem oraz utrzymywania kontaktów społecznych.

Nowe wyniki są ważne, ponieważ pokazują, że różne ćwiczenia poznawcze nie muszą działać tak samo. Nie dają jednak prostej recepty na uniknięcie demencji. Najuczciwiej powiedzieć, że specjalistyczny trening szybkości i podzielności uwagi może okazać się jednym z elementów dbania o mózg — ale nie jest jeszcze szczepionką przeciwko otępieniu.

Źródła: Coe N.B. i wsp., "Alzheimer’s & Dementia: Translational Research & Clinical Interventions" (2026); Johns Hopkins Medicine; Science Media Centre; Livingston G. i wsp., "The Lancet" (2024).

Ważne: artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Trening poznawczy może wspierać sprawność umysłową, ale nie daje gwarancji ochrony przed demencją. Jeśli pojawiają się narastające problemy z pamięcią, orientacją, mową lub codziennym funkcjonowaniem, warto skonsultować je z lekarzem.

Warto przeczytać:

Wybrane dla Ciebie