WZW A wraca w statystykach. Szczecin stał się sygnałem ostrzegawczym
W Zachodniopomorskiem od stycznia do końca maja 2026 r. wykryto 50 przypadków wirusowego zapalenia wątroby typu A. Dla porównania, w całym 2025 r. w tym województwie odnotowano 26 przypadków. Największy wzrost pojawił się w kwietniu i maju, a głównym ogniskiem jest Szczecin, gdzie potwierdzono transmisję lokalną oraz ogniska domowe i kontaktowe.
To ważny sygnał, bo WZW A często kojarzy się z odległymi podróżami, złymi warunkami sanitarnymi albo problemem z przeszłości. Tymczasem wirus może pojawić się lokalnie: w mieście, domu, pracy, gastronomii, relacjach i codziennych sytuacjach, w których zabrakło dokładnego mycia rąk albo doszło do bliskiego kontaktu z osobą zakażoną.
Wzrost widać również w danych krajowych. Według NIZP PZH-PIB w 2025 r. w Polsce zarejestrowano 1085 przypadków WZW A, podczas gdy w 2024 r. było ich 318. To ponad trzykrotny wzrost zgłoszonych zachorowań.
To choroba fekalno-oralna. Brzmi brutalnie, ale tak właśnie działa wirus
WZW A wywołuje HAV, czyli wirus zapalenia wątroby typu A. Przenosi się głównie drogą fekalno-oralną. W praktyce wystarczy mikroskopijna ilość materiału kałowego osoby zakażonej, która przez ręce, jedzenie, wodę, powierzchnie albo bliski kontakt trafi do ust drugiej osoby.
Przy WZW A mycie rąk po toalecie nie jest zwykłym nawykiem higienicznym, tylko jedną z najprostszych barier dla wirusa. Ręce trzeba myć dokładnie: po skorzystaniu z toalety, przed jedzeniem i gotowaniem, po zmianie pieluchy, po sprzątaniu po osobie chorej oraz zawsze wtedy, gdy mogły mieć kontakt z zanieczyszczoną powierzchnią.
WZW A może przenieść się także przez skażoną żywność i wodę. Szczególnie ryzykowna jest sytuacja, gdy osoba zakażona przygotowuje posiłki, nie wie jeszcze o chorobie albo lekceważy nudności, biegunkę i złe samopoczucie. Dlatego zakażenia u osób mających kontakt z żywnością są dla sanepidu tak istotne.
Seks też może być drogą zakażenia WZW A
WZW A nie jest klasyczną chorobą weneryczną. Może przenosić się podczas kontaktów seksualnych z osobą zakażoną lub chorą. Ryzyko rośnie zwłaszcza wtedy, gdy dochodzi do kontaktu ust z okolicą odbytu albo do przeniesienia wirusa z rąk, skóry czy powierzchni w okolice ust.
Prezerwatywa nie zawsze rozwiązuje cały problem, jeśli kontakt obejmuje także dłonie, usta, okolice odbytu albo przedmioty, na których mógł znaleźć się wirus. Przy WZW A znaczenie ma więc nie tylko samo zabezpieczenie. Ważna jest też higiena przed i po zbliżeniu, unikanie seksu przy objawach infekcji oraz szczera rozmowa, jeśli w otoczeniu pojawiło się zakażenie.
Przy WZW A granica między codziennym kontaktem a ryzykiem zakażenia bywa cieńsza, niż wiele osób sądzi. Wspólna łazienka, przygotowywanie posiłków, opieka nad chorą osobą, bliskość fizyczna czy seks mogą mieć znaczenie, jeśli wirus zostanie przeniesiony z rąk, skóry, jedzenia albo powierzchni do ust. Dlatego w tej chorobie higiena nie jest dodatkiem, tylko podstawową ochroną.
Chorują głównie mężczyźni, ale wirus nie działa według etykietek
W zachodniopomorskich danych 45 z 50 przypadków dotyczyło mężczyzn, a 43 osoby były w wieku 20–50 lat. To istotna informacja epidemiologiczna, ale nie powód do piętnowania kogokolwiek. Choroba szerzy się tam, gdzie pojawia się podatność na zakażenie: brak odporności, brak szczepienia, niedokładna higiena, bliski kontakt z osobą zakażoną, skażone jedzenie albo wspólne korzystanie z przestrzeni domowej.
WZW A może dotknąć osobę w związku, singla, podróżnika, rodzica, pracownika gastronomii, domownika osoby chorej albo kogoś, kto trafił na źródło zakażenia zupełnie przypadkiem. Najważniejsze nie jest więc szukanie winnych, tylko szybkie rozpoznanie objawów, ograniczenie dalszej transmisji i kontakt z lekarzem lub sanepidem, gdy sytuacja tego wymaga.
Objawy WZW A łatwo pomylić z infekcją albo zatruciem
Wirusowe zapalenie wątroby typu A nie zawsze zaczyna się od żółtej skóry i żółtych białek oczu. Na początku może przypominać zwykłe przeziębienie, grypę żołądkową albo zatrucie. Pojawia się gorączka, osłabienie, brak apetytu, nudności, wymioty, ból brzucha, biegunka, bóle mięśni i ogólne rozbicie.
Dopiero później u części chorych dochodzi ciemny mocz, jasny stolec i żółtaczka. To zwykle moment, w którym łatwiej podejrzewać problem z wątrobą. Wcześniej wiele osób może normalnie chodzić do pracy, robić zakupy, gotować dla rodziny, spotykać się z ludźmi i tłumaczyć objawy "czymś z żołądka".
Okres od zakażenia do wystąpienia objawów trwa zwykle kilka tygodni. Przez to źródło zakażenia trudno później odtworzyć. Ryzykowny kontakt, wspólna łazienka, wyjazd, posiłek poza domem, impreza, opieka nad chorą osobą albo kontakt seksualny mogły wydarzyć się dawno przed pierwszą gorączką.
Najbardziej podstępny jest czas przed objawami
Przy WZW A szczególnie problematyczne jest to, że osoba zakażona może wydalać wirusa jeszcze zanim poczuje się naprawdę chora. Z zewnątrz wygląda zdrowo, normalnie funkcjonuje, przygotowuje posiłki, spotyka się z bliskimi, pracuje albo utrzymuje kontakty intymne. W tym czasie wirus może już krążyć dalej.
Nie da się rozpoznać zakażenia po wyglądzie. Nie da się też bez badań pewnie odróżnić WZW A od wielu innych infekcji, które zaczynają się bólem brzucha, nudnościami i gorączką. Dlatego przy podejrzeniu zakażenia potrzebna jest konsultacja lekarska, a nie przeczekiwanie objawów w nadziei, że "samo minie".
Szczepionka istnieje. Leczenie polega głównie na wspieraniu organizmu
WZW A nie leczy się antybiotykiem ani tabletką, która usuwa wirusa z organizmu. Nie ma swoistego leczenia przeciwwirusowego. Postępowanie polega przede wszystkim na odpoczynku, nawadnianiu, odpowiednim żywieniu, kontroli stanu chorego i unikaniu alkoholu oraz leków, które mogłyby dodatkowo obciążać wątrobę.
Większość osób zdrowieje, ale przebieg choroby potrafi być długi i wyczerpujący. Objawy mogą trwać tygodniami, a u części pacjentów przybierać postać przedłużoną lub nawrotową. Większe ryzyko cięższego przebiegu dotyczy m.in. osób starszych, osób z chorobami wątroby i pacjentów z obniżoną odpornością.
Najskuteczniejszą profilaktyką jest szczepienie przeciw WZW A. Warto rozważyć je szczególnie przed podróżami do regionów o większym ryzyku zakażenia, przy chorobach wątroby, narażeniu zawodowym, bliskim kontakcie z osobą zakażoną albo innych czynnikach ryzyka ocenionych przez lekarza. Po ekspozycji specjalista może zdecydować, czy szczepienie lub immunoglobulina podane w odpowiednim czasie mają sens.
Kiedy zgłosić się do lekarza?
Nie każdy ból brzucha oznacza WZW A, ale niektóre objawy powinny zapalić czerwoną lampkę. Do lekarza warto zgłosić się, gdy pojawia się gorączka, silne osłabienie, nudności, wymioty, brak apetytu, ból brzucha, ciemny mocz, jasny stolec albo zażółcenie skóry i białek oczu.
Szczególnej uwagi wymaga sytuacja po kontakcie z osobą zakażoną, po informacji o ognisku choroby w otoczeniu, po podróży, po ryzykownym kontakcie seksualnym albo wtedy, gdy chory pracuje przy żywności. W takich przypadkach zwlekanie może zwiększać ryzyko dla innych osób.
Do czasu wyjaśnienia objawów rozsądnie jest ograniczyć bliskie kontakty, nie przygotowywać jedzenia dla domowników i bardzo pilnować higieny rąk. To proste działania, które mogą zatrzymać dalsze przenoszenie wirusa.
Przy WZW A drobne zaniedbania mogą mieć duże znaczenie
WZW A może pojawić się w domu, restauracji, pracy, relacji i wakacyjnych planach. Czasem wystarczą brudne ręce, bliski kontakt i osoba, która zakaża, choć jeszcze nie czuje się naprawdę chora.
Najprostsze zasady nadal mają ogromne znaczenie: dokładne mycie rąk po toalecie, nieprzygotowywanie jedzenia przy objawach żołądkowych, ostrożność przy bliskim kontakcie z osobą chorą i szczepienie u osób z grup ryzyka. To nie są drobiazgi. To bariera między jednym zakażeniem a kolejnymi przypadkami.
Źródła: PAP, WSSE Szczecin, NIZP PZH-PIB, WHO, CDC, GOV.UK.