37 lat obserwacji i ponad 200 tysięcy osób
Badanie, o którym zrobiło się głośno, objęło 205 107 kobiet i mężczyzn z trzech dużych amerykańskich kohort zdrowotnych. Uczestnicy przez lata regularnie wypełniali kwestionariusze dotyczące diety, stylu życia i nowych diagnoz zdrowotnych. Naukowcy analizowali m.in. spożycie frytek, ziemniaków gotowanych, pieczonych, puree oraz produktów pełnoziarnistych.
W czasie obserwacji odnotowano 22 299 przypadków cukrzycy typu 2. Autorzy badania sprawdzali nie tylko to, ile ziemniaków jedli uczestnicy, ale też w jakiej formie i czym można byłoby je zastąpić w diecie. To istotne, bo w żywieniu rzadko liczy się jeden produkt w oderwaniu od całego jadłospisu.
Frytki wypadły inaczej niż gotowane ziemniaki
Najmocniejszy sygnał dotyczył frytek. Według autorów badania trzy porcje frytek tygodniowo wiązały się z 20 proc. wyższym ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2. To ryzyko względne, a nie prosty komunikat, że co piąta osoba jedząca frytki zachoruje. Eksperci komentujący badanie zwracali uwagę, że taki wynik trzeba interpretować ostrożnie, bo badanie obserwacyjne pokazuje związek, ale nie udowadnia bezpośrednio przyczyny.
Co ważne, takiego istotnego związku nie zaobserwowano przy ziemniakach gotowanych, pieczonych ani puree. To zmienia punkt ciężkości. Problemem nie musi być sam ziemniak, ale smażenie, dodatkowy tłuszcz, sól, wielkość porcji i to, z czym frytki zwykle pojawiają się na talerzu.
Dlaczego frytki mogą bardziej szkodzić?
Frytki różnią się od gotowanych ziemniaków nie tylko smakiem. Smażenie zwiększa kaloryczność potrawy i zwykle oznacza więcej tłuszczu. Do tego dochodzi sól oraz fakt, że frytki często są elementem posiłku typu fast food: z burgerem, panierowanym mięsem, słodkim napojem albo sosem.
Dlatego z badania nie wynika, że trzeba bać się każdego ziemniaka. Bardziej rozsądny wniosek brzmi: forma przygotowania ma ogromne znaczenie. Ziemniak ugotowany w mundurku i podany z warzywami to coś innego niż duża porcja frytek smażonych w głębokim tłuszczu.
Zamiana ma znaczenie. Pełne ziarna wypadały lepiej
Autorzy badania sprawdzili też, co może się stać, gdy część porcji ziemniaków zastąpi się innymi źródłami węglowodanów. Według ich obliczeń zastąpienie frytek produktami pełnoziarnistymi mogło wiązać się z 19 proc. niższym ryzykiem cukrzycy typu 2. Przy zastąpieniu ziemniaków gotowanych, pieczonych lub puree pełnymi ziarnami szacowany spadek ryzyka wynosił 4 proc.
To ważny fragment badania, bo pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o "wyrzucenie frytek z jadłospisu". Liczy się też to, co trafia na talerz zamiast nich. Pełnoziarniste pieczywo, kasze, płatki owsiane, brązowy ryż czy pełnoziarnisty makaron mogą działać inaczej na glikemię i sytość niż produkty smażone lub wysoko przetworzone.
Czy to znaczy, że frytki powodują cukrzycę?
Nie. I to trzeba napisać bardzo wyraźnie. To było badanie obserwacyjne, więc nie udowadnia, że frytki same w sobie powodują cukrzycę typu 2. Pokazuje związek między częstszym jedzeniem frytek a wyższym ryzykiem choroby.
Na ryzyko cukrzycy wpływa wiele rzeczy: masa ciała, aktywność fizyczna, geny, sen, wiek, ogólny sposób żywienia, ilość kalorii, napoje słodzone, alkohol i choroby współistniejące. Dlatego nie warto wyciągać prostego wniosku, że jedna porcja frytek "robi cukrzycę". Warto jednak potraktować badanie jako kolejny argument, żeby frytki były dodatkiem okazjonalnym, a nie stałym elementem tygodniowego menu.
Ile frytek to za dużo?
Badanie wskazało na wyraźny związek przy trzech porcjach frytek tygodniowo. To nie znaczy, że jedna porcja raz na jakiś czas jest katastrofą dla zdrowia. Problem zaczyna się wtedy, gdy frytki pojawiają się regularnie, zastępują bardziej odżywcze produkty i są częścią diety bogatej w smażone dania, słone przekąski oraz słodkie napoje.
Najrozsądniejsze podejście jest proste:
- frytki traktuj jako dodatek okazjonalny;
- nie jedz ich kilka razy w tygodniu;
- częściej wybieraj ziemniaki gotowane lub pieczone;
- dodawaj do posiłku warzywa i źródło białka;
- zamiast słodkiego napoju wybierz wodę;
- część dodatków skrobiowych zamieniaj na pełne ziarna.
Najważniejszy wniosek
To badanie nie mówi, że ziemniaki są zakazane. Mówi raczej, że frytki to osobna kategoria. Smażenie, tłuszcz, sól, duże porcje i cały kontekst posiłku mogą sprawiać, że ich regularne jedzenie wiąże się z wyższym ryzykiem metabolicznym.
Jeśli jesz frytki od czasu do czasu, nie ma powodu do paniki. Jeśli jednak pojawiają się na talerzu kilka razy w tygodniu, warto potraktować je jak sygnał do zmiany nawyków. Nie dlatego, że jeden produkt decyduje o zdrowiu, ale dlatego, że codzienne małe wybory z czasem naprawdę się sumują.
- Źródło: Mousavi SM i wsp., 2025, "Total and specific potato intake and risk of type 2 diabetes…", The BMJ.