Najbardziej obiecujące wyniki u ludzi dotyczą nastroju. Dowody na poprawę pamięci i ochronę przed chorobami neurodegeneracyjnymi są znacznie słabsze.
W tym artykule:
- Kakao może wpływać na nastrój
- Jelita mogą być częścią tej układanki
- A co z pamięcią? Tutaj wyniki przestają być tak przekonujące
- Myszy reagują lepiej niż ludzie
- BDNF – jeden z powodów, dla których naukowcy interesują się kakao
- Nie każda czekolada działa tak samo
- Kakao nie jest sposobem na zapobieganie demencji
Przegląd opublikowano 12 sierpnia 2026 r. w czasopiśmie "Frontiers in Nutrition". Autorzy pracy "Cocoa polyphenols in brain health: BDNF/CREB-mediated mechanisms in depression, cognition, and the gut–brain axis" przeanalizowali dotychczasowe badania nad polifenolami kakao, depresją, funkcjami poznawczymi, neuroplastycznością oraz osią jelita–mózg. Wnioski są ciekawe właśnie dlatego, że nie sprowadzają się do stwierdzenia, że czekolada "poprawia pracę mózgu".
Kakao może wpływać na nastrój
Kakao jest źródłem polifenoli, w tym flawanoli takich jak epikatechina i katechina. Związki te są badane między innymi ze względu na możliwy wpływ na przepływ krwi w mózgu, stres oksydacyjny, procesy zapalne i komunikację między komórkami nerwowymi.
W przypadku nastroju wyniki części badań z udziałem ludzi są obiecujące.
Autorzy przeglądu wskazują m.in. na randomizowane badanie obejmujące 60 kobiet w wieku od 45 do 65 lat w okresie menopauzy. Przez osiem tygodni jedna grupa spożywała codziennie 12 g czekolady zawierającej 78 proc. kakao, a druga taką samą ilość czekolady mlecznej.
W grupie jedzącej ciemną czekoladę odnotowano większe zmniejszenie wyników w skali objawów depresyjnych. Nie zaobserwowano natomiast istotnej poprawy jakości snu ani zmian parametrów antropometrycznych.
To ważne rozróżnienie. Badanie nie dowodzi, że ciemna czekolada leczy depresję. Pokazuje jedynie, że w niewielkiej grupie kobiet spożywanie określonej ilości ciemnej czekolady przez osiem tygodni wiązało się z korzystną zmianą wyniku używanej w badaniu skali.
Inne niewielkie badania przynosiły podobne sygnały. W jednym z nich napój dostarczający 240 mg flawanoli kakao dziennie przez osiem tygodni wiązał się z poprawą części parametrów dotyczących nastroju u kobiet w średnim wieku. W innym, trwającym 30 dni, wysoka dawka polifenoli kakao była związana z większym deklarowanym spokojem i zadowoleniem.
Autorzy przeglądu podkreślają jednak, że badania są niewielkie, krótkie i bardzo różnią się między sobą.
Jelita mogą być częścią tej układanki
Szczególnie interesującym kierunkiem jest oś jelita–mózg, czyli system komunikacji pomiędzy przewodem pokarmowym, mikrobiotą i układem nerwowym.
W jednym z przywołanych badań zdrowe osoby spożywały 30 g czekolady zawierającej 85 proc. kakao dziennie przez trzy tygodnie. Zaobserwowano u nich zmniejszenie negatywnego afektu, czyli ogólnie rozumianych nieprzyjemnych stanów emocjonalnych. Jednocześnie zmieniały się niektóre cechy mikrobioty jelitowej.
Co ciekawe, podobnego efektu dotyczącego nastroju nie stwierdzono w przypadku czekolady zawierającej 70 proc. kakao.
Nie oznacza to jeszcze, że bakterie jelitowe odpowiadają za poprawę samopoczucia po kakao. Autorzy zaznaczają, że związek między zmianami mikrobioty a stanem psychicznym jest na tym etapie wstępny i nie pozwala potwierdzić zależności przyczynowej.
A co z pamięcią? Tutaj wyniki przestają być tak przekonujące
To właśnie ten fragment przeglądu najbardziej studzi entuzjazm.
Niektóre mniejsze badania przynosiły dobre wyniki. Przykładowo codzienne spożywanie niewielkiej ilości czekolady o bardzo wysokiej zawartości kakao przez sześć miesięcy wiązało się z poprawą szybkości przetwarzania informacji i elastyczności poznawczej u kobiet po menopauzie. Inne eksperymenty wskazywały na możliwą poprawę wybranych funkcji wykonawczych albo pamięci werbalnej.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy spojrzymy na większe i dłuższe badania kliniczne.
W badaniu COSMOS-Clinic, obejmującym 573 starsze osoby obserwowane przez dwa lata, suplementacja flawanolami kakao nie poprawiła ani ogólnych funkcji poznawczych, ani wyników dotyczących poszczególnych obszarów poznania.
Podobnie w dużym badaniu COSMOS-Mind ekstrakt z kakao nie przyniósł istotnej poprawy pamięci, funkcji wykonawczych ani ogólnego wyniku poznawczego.
Autorzy nowego przeglądu podsumowują więc, że wyniki badań z udziałem ludzi pozostają niespójne.
Myszy reagują lepiej niż ludzie
Skąd więc tak dużo informacji o możliwym "neuroprotekcyjnym" działaniu kakao? Duża część pochodzi z badań laboratoryjnych oraz doświadczeń na zwierzętach.
W takich modelach polifenole kakao wiązano m.in. z:
- większą neurogenezą w hipokampie,
- wzrostem poziomu BDNF,
- poprawą pamięci przestrzennej,
- ograniczeniem stresu oksydacyjnego i procesów zapalnych,
- zmianami procesów związanych z białkiem tau i beta-amyloidem.
Brzmi imponująco, ale nie można na tej podstawie stwierdzić, że jedzenie kakao zapobiega chorobie Alzheimera u ludzi. Autorzy przeglądu wyraźnie rozdzielają wyniki uzyskiwane w modelach eksperymentalnych od dowodów klinicznych.
To jedna z najważniejszych różnic w interpretacji badań dotyczących żywności i mózgu. Efekt obserwowany w komórkach albo u myszy może pomóc naukowcom zrozumieć mechanizm działania związku, ale nie jest jeszcze dowodem jego skuteczności u człowieka.
BDNF – jeden z powodów, dla których naukowcy interesują się kakao
W przeglądzie wiele miejsca poświęcono białku BDNF, czyli neurotroficznemu czynnikowi pochodzenia mózgowego.
BDNF uczestniczy m.in. w przeżyciu neuronów i plastyczności synaptycznej, czyli zdolności mózgu do zmieniania siły połączeń między komórkami nerwowymi. Jest więc ważny dla uczenia się i pamięci.
Badania eksperymentalne sugerują, że niektóre związki obecne w kakao mogą oddziaływać na szlak BDNF/CREB. Polifenole mogą również wpływać na przepływ krwi w mózgu, procesy zapalne i stres oksydacyjny.
To biologicznie interesujące mechanizmy. Problem w tym, że obserwacja mechanizmu nie zawsze przekłada się na zauważalną poprawę pamięci czy innych zdolności poznawczych u człowieka. Autorzy zwracają uwagę, że wiele z tych procesów zostało znacznie lepiej udokumentowanych w badaniach przedklinicznych niż w dużych badaniach z udziałem ludzi.
Nie każda czekolada działa tak samo
Jest jeszcze jeden problem utrudniający wyciąganie prostych wniosków. Badania nad kakao bardzo się od siebie różnią.
Naukowcy stosują:
- ekstrakty z kakao,
- napoje zawierające określoną dawkę flawanoli,
- ciemną czekoladę o różnej zawartości kakao,
- różne ilości produktów i różny czas interwencji.
Do tego dochodzą różnice między uczestnikami: wiek, sposób odżywiania, stan zdrowia oraz indywidualny metabolizm polifenoli.
Dlatego wyniku badania przeprowadzonego np. z użyciem standaryzowanego ekstraktu zawierającego konkretną ilość flawanoli nie można automatycznie przenieść na dowolną tabliczkę czekolady ze sklepu. Autorzy wskazują właśnie brak standaryzacji dawek i składu jako jedno z głównych ograniczeń obecnych badań.
Kakao nie jest sposobem na zapobieganie demencji
Nowy przegląd nie daje podstaw, aby traktować kakao jako środek chroniący przed chorobą Alzheimera albo innymi chorobami neurodegeneracyjnymi. Pokazuje natomiast coś bardziej interesującego: związki zawarte w kakao mogą oddziaływać na kilka procesów związanych z funkcjonowaniem mózgu, ale ich znaczenie kliniczne nadal nie jest jasne.
Najbardziej obiecująco wyglądają obecnie wyniki dotyczące nastroju. W przypadku pamięci i innych funkcji poznawczych małe badania czasami wykazują poprawę, ale większe próby kliniczne często jej nie potwierdzają.
Dlatego zamiast pisać, że "czekolada chroni mózg", lepiej zachować ostrożność. Kakao wciąż jest intensywnie badane. Na razie nie ma mocnych dowodów, że poprawia pamięć lub chroni przed chorobami neurodegeneracyjnymi.