U kobiet stosujących sam estrogen stwierdzono mniej zmian typowych dla choroby Alzheimera w mózgach badanych po śmierci. To ważny wynik, ale nie jest jeszcze dowodem, że estrogen zapobiega demencji.
W tym artykule:
- Naukowcy nie ograniczyli się do testów pamięci
- O 35 proc. niższe szanse nasilonych zmian w mózgu
- Podobny obraz pojawił się jeszcze za życia kobiet
- To nie jest jednak badanie całej terapii hormonalnej
- Jest jeszcze haczyk z wiekiem
- Dlaczego estrogen w ogóle interesuje badaczy Alzheimera?
- Czy warto zacząć HTZ, żeby chronić się przed Alzheimerem?
- Co zatem naprawdę wynika z nowego badania?
Naukowcy nie ograniczyli się do testów pamięci
Badanie "Association Between Menopausal Hormone Therapy and Alzheimer Disease Neuropathology" ukazało się 12 sierpnia 2026 roku w czasopiśmie "Neurology". Zespół Stanford Medicine wykorzystał dane z dwóch dużych projektów badawczych: National Alzheimer’s Coordinating Center (NACC) oraz Alzheimer’s Disease Neuroimaging Initiative (ADNI). Bazy, z których korzystali naukowcy, obejmowały łącznie ponad 21 tys. uczestników.
Najciekawsza część pracy dotyczyła kobiet, których mózgi zostały zbadane po śmierci. Naukowcy porównali wyniki 258 kobiet stosujących menopauzalną terapię hormonalną opartą wyłącznie na estrogenie z około 2701 kobietami, które nie stosowały MHT.
Szukali trzech charakterystycznych cech choroby Alzheimera: złogów beta-amyloidu, splątków neurofibrylarnych związanych z białkiem tau oraz blaszek neurytycznych.
To istotne, ponieważ problemy z pamięcią mogą mieć wiele przyczyn. Badanie tkanki mózgowej pozwala natomiast bezpośrednio ocenić zmiany patologiczne charakterystyczne dla choroby Alzheimera.
O 35 proc. niższe szanse nasilonych zmian w mózgu
Po uwzględnieniu takich czynników jak wiek, wykształcenie, nadciśnienie, pochodzenie oraz wariant genu APOE, związany z ryzykiem Alzheimera, różnica nadal była widoczna.
U kobiet, które stosowały sam estrogen, odnotowano o około 35 proc. niższe szanse występowania bardziej nasilonych zmian alzheimerowskich w mózgu niż u kobiet niekorzystających z terapii hormonalnej.
Różnicę dobrze pokazują również surowe wyniki sekcji.
Wśród kobiet stosujących estrogen:
- 18 proc. nie miało żadnego z trzech ocenianych markerów, wobec 10 proc. kobiet niekorzystających z MHT,
- wszystkie trzy cechy patologiczne występowały u 40 proc. użytkowniczek terapii i 51 proc. kobiet bez terapii hormonalnej.
Nie chodziło więc wyłącznie o nieco lepszy wynik jednego testu pamięci. Różnice były widoczne w samej tkance mózgowej.
Podobny obraz pojawił się jeszcze za życia kobiet
Naukowcy sprawdzili również dane kliniczne, testy poznawcze oraz biomarkery oznaczane we krwi i płynie mózgowo-rdzeniowym.
Wyniki układały się w podobnym kierunku. Kobiety stosujące terapię wyłącznie estrogenową miały o 39 proc. niższe szanse otrzymania klinicznej diagnozy demencji. Lepiej wypadały także w części badań pamięci oraz codziennego funkcjonowania.
W drugiej bazie, ADNI, analizowano 110 użytkowniczek terapii estrogenowej i 1948 kobiet, które jej nie stosowały. Tam terapia była związana m.in. z lepszym wynikiem bezpośredniego uczenia się i pamięci.
Także biomarkery amyloidu we krwi i płynie mózgowo-rdzeniowym wskazywały na mniejsze odkładanie się tego białka w mózgach kobiet stosujących estrogen.
Trzy różne źródła informacji — autopsje, biomarkery oraz wyniki kliniczne — wskazały więc w podobną stronę. I właśnie ta zgodność jest jedną z mocniejszych stron pracy.
To nie jest jednak badanie całej terapii hormonalnej
Tu pojawia się najważniejsze ograniczenie. Wynik dotyczy terapii zawierającej sam estrogen. Takie leczenie stosuje się przede wszystkim u kobiet, które nie mają macicy, np. po histerektomii. Przy zachowanej macicy do ogólnoustrojowego estrogenu zwykle potrzebny jest progestagen, który chroni endometrium.
W badaniu było za mało kobiet stosujących terapię estrogen + progestagen, aby naukowcy mogli wiarygodnie określić jej związek ze zmianami alzheimerowskimi. Wyników nie należy więc automatycznie przenosić na wszystkie kobiety korzystające z HTZ.
Analiza nie obejmowała również miejscowego estrogenu stosowanego np. dopochwowo. Dotyczyła ogólnoustrojowej terapii estrogenowej.
Jest jeszcze haczyk z wiekiem
Uczestniczki nie były typową grupą kobiet, które dzisiaj rozpoczynają leczenie objawów menopauzy.
W bazie NACC średni wiek wynosił około 70 lat, a w ADNI użytkowniczki MHT miały średnio 76,5 roku. Dla porównania obecnie terapia jest często rozpoczynana znacznie wcześniej, w okresie okołomenopauzalnym.
Badacze przeprowadzili dodatkową analizę kobiet, które zaczęły estrogen przed 60. rokiem życia. Kierunek wyniku również sugerował mniej zmian alzheimerowskich, ale różnica nie osiągnęła istotności statystycznej. Nie można więc na tej podstawie wyznaczyć wieku, w którym estrogen miałby zacząć "chronić mózg".
Podobnie należy traktować analizy dotyczące konkretnego rodzaju estrogenu czy genu APOE. Pojawiły się interesujące różnice między podgrupami, ale były to analizy dodatkowe i nie powinny dziś decydować o wyborze terapii.
Dlaczego estrogen w ogóle interesuje badaczy Alzheimera?
Pomysł nie pojawił się znikąd. Receptory estrogenowe znajdują się także w mózgu, a estrogen uczestniczy w wielu procesach związanych z funkcjonowaniem komórek nerwowych.
Badania eksperymentalne wskazują m.in. na możliwy wpływ estrogenów na metabolizm i usuwanie beta-amyloidu. Nowe badanie nie sprawdzało jednak mechanizmu, więc nie można powiedzieć, że właśnie w taki sposób terapia zadziałała u uczestniczek.
Historia badań nad hormonami i demencją jest zresztą pełna sprzecznych wyników. Starsze analizy, w tym Women’s Health Initiative Memory Study, wzbudziły obawy, że terapia hormonalna rozpoczynana u starszych kobiet może zwiększać ryzyko demencji. W części tych badań stosowano jednak estrogen razem z progestagenem, a uczestniczki rozpoczynały leczenie wiele lat po menopauzie. To nie jest ta sama sytuacja, którą oceniano w najnowszej pracy.
Czy warto zacząć HTZ, żeby chronić się przed Alzheimerem?
Na podstawie tego badania — nie.
To badanie obserwacyjne. Pokazuje związek, ale nie może udowodnić, że to estrogen spowodował mniejszą liczbę zmian w mózgu.
Możliwe jest chociażby, że kobiety stosujące terapię różniły się od pozostałych pod względem zdrowia, dostępu do opieki medycznej czy innych czynników, których nie udało się całkowicie uwzględnić. Autorzy nie dysponowali też pełnymi informacjami o czasie rozpoczęcia i długości stosowania estrogenów u wszystkich uczestniczek.
Dlatego HTZ nadal nie jest zalecana wyłącznie jako metoda zapobiegania demencji. Jeszcze w 2026 roku The Menopause Society, komentując inne duże badanie, podkreślało, że obecne dowody nie uzasadniają stosowania terapii hormonalnej w tym celu.
Co zatem naprawdę wynika z nowego badania?
Przez lata pytanie o HTZ i mózg często sprowadzano do prostego: "hormony zwiększają czy zmniejszają ryzyko demencji?". Coraz wyraźniej widać, że takie pytanie może być źle postawione.
Znaczenie mogą mieć rodzaj hormonów, droga podania, wiek kobiety, moment rozpoczęcia terapii, przebyta histerektomia, długość leczenia, czynniki naczyniowe i predyspozycje genetyczne.
Nowe badanie wnosi do tej układanki wyjątkowo cenny element: po raz pierwszy w tak dużej analizie korzystny związek terapii samym estrogenem zaobserwowano nie tylko w testach czy diagnozach, ale również w zmianach widocznych bezpośrednio w mózgu po śmierci.
Nie oznacza to, że warto rozpoczynać terapię estrogenową wyłącznie po to, by zapobiegać chorobie Alzheimera. Wyniki pokazują jednak, że różne rodzaje terapii hormonalnej nie muszą działać na mózg w ten sam sposób i powinny być oceniane osobno.
Dla kobiet, które i tak rozważają HTZ z powodu objawów menopauzy, nowe wyniki są przede wszystkim kolejną informacją, którą lekarz może w przyszłości uwzględniać przy indywidualnej ocenie korzyści i ryzyka. Na odpowiedź, czy odpowiednio dobrana terapia może rzeczywiście zapobiegać Alzheimerowi, potrzebne są jeszcze badania zaprojektowane właśnie po to, by wykazać związek przyczynowy.