To nie zawsze zwykły koszmar. Ten nocny objaw może wyprzedzać demencję o lata

Demencja nie zawsze zaczyna się od problemów z pamięcią. Czasem pierwszy niepokojący sygnał pojawia się w nocy. Osoba śpi, ale nagle kopie, wymachuje rękami, krzyczy, uderza albo spada z łóżka. Może wyglądać to jak zwykły koszmar, ale gdy takie sytuacje się powtarzają, warto potraktować je poważnie.

Ciało nocą może zdradzać zmiany w mózguCiało nocą może zdradzać zmiany w mózgu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Powtarzające się odgrywanie snów z gwałtownymi ruchami rąk i nóg może być sygnałem zaburzenia snu REM, które u części osób wyprzedza choroby neurodegeneracyjne związane z alfa-synukleiną. Są też inne parasomnie, czyli nietypowe zachowania podczas snu. Może to być lunatykowanie, lęki nocne, mówienie przez sen albo RBD (REM Sleep Behavior Disorder). Dlatego rozpoznanie wymaga rozmowy z lekarzem, a często także badania snu.

Gdy ciało zaczyna odgrywać sen

Każdy może czasem niespokojnie spać. Po stresującym dniu, alkoholu, gorączce, silnych emocjach albo wyjątkowym zmęczeniu zdarza się mówienie przez sen, wiercenie się, nagłe wybudzenie czy sen, po którym serce bije szybciej. Organizm nie zawsze przechodzi przez noc idealnie spokojnie, a pojedynczy epizod zwykle nie oznacza choroby. Warto też pamiętać, że sen reaguje na to, co dzieje się w ciągu dnia: napięcie, infekcję, ból, leki, zbyt późną kawę czy nieregularny rytm dobowy.

Lekarzy bardziej niepokoi sytuacja, w której śpiący człowiek zachowuje się tak, jakby naprawdę uczestniczył w swoim śnie. Nie chodzi o zwykłe przewracanie się z boku na bok, ale o powtarzające się, gwałtowne i czasem niebezpieczne zachowania. Osoba może kopać, wymachiwać rękami, uderzać w ścianę, krzyczeć, przeklinać albo próbować przed czymś uciekać. Rano często pamięta bardzo żywy sen: pościg, walkę, włamywacza albo atak zwierzęcia.

Takie objawy mogą wskazywać na zaburzenie zachowania w fazie REM. Brzmi trudno, ale mechanizm jest prosty. W fazie REM pojawiają się żywe sny, a ciało powinno być wtedy spokojne. Mózg normalnie "wycisza" mięśnie, żeby człowiek nie odgrywał tego, co śni. Gdy ten mechanizm nie działa prawidłowo, sen zaczyna przenosić się na ciało.

Dlaczego to interesuje neurologów?

Ten objaw jest ważny, bo u części osób może pojawić się wiele lat przed rozpoznaniem choroby neurologicznej. Nie chodzi jednak o każdy koszmar ani każdą niespokojną noc.

Najsilniejszy związek dotyczy choroby Parkinsona i otępienia z ciałami Lewy’ego. To ważne doprecyzowanie, bo wiele osób słowo "demencja" automatycznie łączy z chorobą Alzheimera. Tymczasem otępienie może mieć różne przyczyny i nie zawsze zaczyna się od zapominania nazwisk, dat czy codziennych spraw.

W otępieniu z ciałami Lewy’ego pierwsze sygnały bywają bardziej "nietypowe". U części osób wcześniej pojawiają się zaburzenia snu, spowolnienie ruchów, sztywność ciała, problemy z równowagą, większa senność w ciągu dnia albo wyraźne wahania koncentracji. Charakterystyczne mogą być też omamy wzrokowe, czyli widzenie osób, zwierząt lub przedmiotów, których w rzeczywistości nie ma.

Dlatego nocne odgrywanie snów jest dla neurologów tak interesujące. Nie oznacza automatycznie choroby Parkinsona ani demencji, ale może być jednym z elementów większej układanki. Zwłaszcza jeśli pojawia się po 50. roku życia, powtarza się i towarzyszą mu inne zmiany w zachowaniu, ruchu lub codziennym funkcjonowaniu.

Właśnie dlatego powtarzające się "odgrywanie snów" bywa dla lekarzy cenną wskazówką. Mózg czasem daje sygnał nie w dzień, lecz w nocy.

Badanie, które dało lekarzom mocny argument

Jednym z najważniejszych badań na ten temat jest praca Ronalda B. Postumy, Alexa Iranzo, Michele Hu i współautorów. Jej tytuł to "Risk and predictors of dementia and parkinsonism in idiopathic REM sleep behaviour disorder: a multicentre study". Badanie ukazało się w 2019 roku w czasopiśmie "Brain".

Naukowcy przeanalizowali dane 1280 osób z potwierdzonym zaburzeniem zachowania w fazie REM. Nie były to osoby, które po prostu raz miały koszmar. Chodziło o pacjentów z rozpoznanym problemem ze snem, obserwowanych w specjalistycznych ośrodkach.

Wyniki były mocne. Ryzyko rozwoju jawnej choroby neurologicznej wynosiło około 6,3 proc. rocznie. Po 12 latach u 73,5 proc. badanych rozpoznano chorobę Parkinsona, otępienie z ciałami Lewy’ego albo pokrewne zaburzenie. Dane pochodziły z 24 ośrodków International RBD Study Group. Uczestnicy mieli RBD potwierdzone polisomnografią, czyli specjalistycznym badaniem snu. To ważne, bo nie opierano się wyłącznie na opowieści o niespokojnej nocy.

To nie znaczy, że każdy, kto kopie przez sen, zachoruje. To znaczy, że powtarzających się gwałtownych ruchów podczas snu nie warto lekceważyć, szczególnie po 50. roku życia.

Jeszcze jedno badanie: 174 pacjentów

Warto wspomnieć też o wcześniejszej pracy Alexa Iranzo i współautorów: "Neurodegenerative Disorder Risk in Idiopathic REM Sleep Behavior Disorder: Study in 174 Patients", opublikowanej w 2014 roku w "PLOS One".

Badacze obserwowali 174 pacjentów z idiopatycznym RBD. Ryzyko rozwoju rozpoznawalnego zespołu neurodegeneracyjnego oszacowano na 33,1 proc. po 5 latach, 75,7 proc. po 10 latach90,9 proc. po 14 latach od diagnozy RBD.

Te liczby brzmią bardzo alarmująco, ale znowu trzeba podkreślić kontekst. To była grupa pacjentów diagnozowanych i obserwowanych w specjalistycznym ośrodku snu, a nie przypadkowa populacja osób, które czasem źle śpią. Mimo to badanie mocno pokazuje, dlaczego lekarze nie traktują RBD jak niewinnej ciekawostki.

To nie jest typowy objaw Alzheimera

Warto to wyraźnie powiedzieć: ten nocny objaw nie jest najbardziej typowy dla choroby Alzheimera. Gdy mówimy o demencji, wiele osób od razu myśli o Alzheimerze, ale demencja ma różne przyczyny.

W przypadku gwałtownego odgrywania snów lekarze częściej myślą o chorobie Parkinsona i otępieniu z ciałami Lewy’ego. To właśnie dlatego teksty o "objawie demencji w rękach i nogach" mogą być mylące. Nie chodzi o ból kończyn, drętwienie ani zwykłe drżenie. Chodzi o ruchy rąk i nóg podczas snu.

Najprościej: jeśli ktoś śni, że walczy, ucieka albo się broni, a jego ciało robi to samo w łóżku, warto zwrócić na to uwagę.

Kiedy nie panikować, a kiedy iść do lekarza?

Jednorazowy koszmar nie jest powodem do paniki. Tak samo pojedyncze mówienie przez sen czy wiercenie się w łóżku. Znaczenie ma powtarzalność, gwałtowność i ryzyko urazu.

Do lekarza warto zgłosić się wtedy, gdy takie epizody powtarzają się, osoba spada z łóżka, uderza partnera, kopie, krzyczy albo może zrobić krzywdę sobie lub komuś obok. Szczególnie ważne jest to po 50. roku życia oraz wtedy, gdy dochodzą inne objawy: pogorszenie węchu, spowolnienie ruchów, sztywność, drżenie ręki, problemy z równowagą, omamy wzrokowe, senność w dzień albo wyraźne wahania uwagi.

Lekarz może zapytać o leki, alkohol, bezdech senny, choroby neurologiczne i dokładny przebieg epizodów. Czasem potrzebne jest specjalistyczne badanie snu, czyli polisomnografia. Pozwala sprawdzić, czy w fazie REM ciało rzeczywiście nie wycisza mięśni tak, jak powinno.

Co można zrobić od razu?

Najpierw warto zadbać o bezpieczeństwo. Jeśli ktoś gwałtownie rusza się podczas snu, dobrze odsunąć ostre przedmioty od łóżka, zabezpieczyć kanty mebli, usunąć szklanki i lampki z najbliższego otoczenia, a przy częstych epizodach rozważyć miękką matę przy łóżku. Jeśli partner lub partnerka są narażeni na uderzenia, do czasu konsultacji czasem rozsądne bywa spanie osobno.

Nie warto natomiast samodzielnie sięgać po leki nasenne albo uspokajające. U osób starszych mogą zwiększać ryzyko upadków, splątania i innych działań niepożądanych. Leczenie powinien dobrać lekarz.

Najważniejszy wniosek

Nie każdy koszmar jest sygnałem choroby. Ale powtarzające się kopanie, wymachiwanie rękami, krzyk, uderzanie albo spadanie z łóżka podczas snu to objawy, których nie warto zbywać żartem.

Czasem rodzina szybciej zauważa problem w nocy niż w dzień. I właśnie to daje do myślenia. Mózg nie zawsze ostrzega przez zapominanie. Niekiedy pierwszy sygnał pojawia się wtedy, gdy ciało zaczyna odgrywać sen.

Ważne: tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem. Gwałtowne ruchy podczas snu nie muszą oznaczać demencji ani choroby Parkinsona, ale jeśli się powtarzają, prowadzą do urazów albo pojawiają się z innymi objawami neurologicznymi, warto skonsultować je ze specjalistą.

Źródła

Mayo Clinic: REM sleep behavior disorder; Postuma RB, Iranzo A, Hu MTM i wsp., Risk and predictors of dementia and parkinsonism in idiopathic REM sleep behaviour disorder: a multicentre study, "Brain", 2019; Iranzo A. i wsp., Neurodegenerative Disorder Risk in Idiopathic REM Sleep Behavior Disorder, "PLOS One", 2014; NHS: Dementia with Lewy bodies; American Academy of Sleep Medicine: Management of REM sleep behavior disorder, 2023.

Wybrane dla Ciebie