Przynosisz zakupy i od razu chowasz je do lodówki? To może być błąd
Zanim zakupy trafią do Twojego domu, mają kontakt z wieloma rękami i powierzchniami. Potem opakowania lądują na kuchennym blacie, w lodówce albo obok jedzenia gotowego do spożycia. Badania pokazują, że drobnoustroje mogą przetrwać na materiałach opakowaniowych, a przy surowym mięsie zanieczyszczenia potrafią przenosić się dalej na torby, blaty i inne produkty. Nie chodzi o straszenie, ale o prosty nawyk, który może ograniczyć przenoszenie drobnoustrojów w domu.
W tym artykule:
Zakupy nie są sterylne i to wcale nie jest przesada
Wiele osób traktuje opakowanie jak coś czystego, bo wygląda na nowe, suche i szczelnie zamknięte. Tymczasem zanim trafi do domu, taki produkt przechodzi przez wiele rąk i wspólnych powierzchni. CDC podaje, że na świecie ręce mydłem po skorzystaniu z toalety myje średnio tylko około 19 proc. osób. Ta sama instytucja przypomina, że odchody ludzi i zwierząt są źródłem takich zarazków jak Salmonella, E. coli O157 i norowirus. Jeśli trafią na ręce i nie zostaną z nich zmyte, mogą być dalej przenoszone na opakowania, koszyki, wózki i inne często dotykane powierzchnie.
Zarazki mogą trafiać na dłonie po skorzystaniu z toalety, po kontakcie z surowym mięsem, ale też po dotykaniu przedmiotów, których wcześniej używała chora osoba. CDC przypomina, że drobnoustroje łatwo rozprzestrzeniają się podczas kaszlu i kichania, a także przez dotykanie twarzy oraz często używanych powierzchni brudnymi rękami.
Wózki i koszyki też mają znaczenie
Na zakupach nietrudno zobaczyć taki obrazek: ktoś dotyka nosa, kaszle, sięga po uchwyt koszyka, potem bierze produkt z półki i odkłada go z powrotem. Do koszyków trafiają nie tylko zakupy, ale też torby, kurtki, a czasem małe dzieci… To właśnie dlatego wózek czy koszyk nie są neutralnym dodatkiem do zakupów, tylko kolejną powierzchnią, przez którą mogą przenosić się zanieczyszczenia.
To badanie z USA, ale trudno nie pomyśleć o tym, jak wyglądają codzienne zakupy również w Polsce. W pracy Bacterial Contamination of Shopping Carts and Approaches to Control przebadano 85 wózków sklepowych w pięciu dużych miastach. Na 72 proc. wykryto coliformy, czyli bakterie mogące świadczyć o zanieczyszczeniu kałowym. W grupie 35 wózków sprawdzonych dokładniej E. coli stwierdzono aż na 18. Na uchwytach i siedziskach liczba bakterii sięgała nawet 1,1 × 10⁷. Autorzy zwrócili uwagę, że takie wyniki pokazują potrzebę dokładniejszego czyszczenia wózków i koszyków, by ograniczyć kontakt klientów z potencjalnie chorobotwórczymi drobnoustrojami.
Jest też drugi ważny wątek. Praca Riding in a Shopping Cart Next to Raw Meat or Poultry Is a Risk Factor for Salmonella and Campylobacter Infections in Infants już samym tytułem pokazuje, że przewożenie małych dzieci w wózkach obok surowego mięsa i drobiu zostało powiązane z wyższym ryzykiem zakażeń Salmonellą i Campylobacter. To dobry sygnał ostrzegawczy, że część przeznaczona na zakupy nie musi być tak czysta, jak wielu osobom się wydaje.
Opakowania też nie są obojętne
W pracy Survival of Spoilage and Pathogenic Microorganisms on Cardboard and Plastic Packaging Materials naukowcy analizowali, jak na kartonie i plastiku zachowują się drobnoustroje związane ze świeżą żywnością. Wśród badanych mikroorganizmów były m.in. Escherichia coli, Listeria monocytogenes i Salmonella enteritidis. Wyniki pokazały, że takie drobnoustroje mogą utrzymywać się na materiałach opakowaniowych, choć ich przeżywalność zależy od rodzaju powierzchni i czasu.
Bardzo mocno wypada też publikacja Contamination by Meat Juice When Shopping for Packages of Raw Poultry. Naukowcy wykryli soki mięsne na 61 proc. powierzchni opakowań, 34 proc. dłoni kupujących, 41 proc. toreb, 60 proc. kuchennych powierzchni i 51 proc. innych produktów spożywczych. To pokazuje, że problem nie kończy się na sklepowej półce. Część zanieczyszczeń jedzie z nami do domu i może przenosić się dalej po kuchni.
W pracy Prevalence of Salmonella, Campylobacter, and Shiga Toxin–Producing Escherichia coli on the Surfaces of Raw Poultry Packages wykazano, że spośród 105 badanych opakowań 10, czyli 9,5 proc., miało na powierzchni Campylobacter lub STEC. Salmonelli nie wykryto na żadnym z testowanych opakowań. To pokazuje, że nie każde opakowanie jest skażone tak samo, ale ryzyko zewnętrznego zanieczyszczenia naprawdę istnieje.
Czy trzeba przecierać wszystkie zakupy?
Nie ma potrzeby odkażać każdego opakowania po powrocie ze sklepu. Oficjalne zalecenia dużo mocniej akcentują unikanie cross-contamination, czyli przenoszenia bakterii między żywnością, powierzchniami i sprzętem. Food Standards Agency przypomina, że największy problem pojawia się wtedy, gdy surowa żywność ma kontakt z jedzeniem gotowym do spożycia, sprzętem lub blatami. FSA zaleca też trzymanie surowej żywności oddzielnie i mycie rąk po kontakcie z surowym mięsem, rybą i drobiem.
To jednak nie znaczy, że temat można zlekceważyć. Jeśli opakowanie było wielokrotnie dotykane, leżało w brudnym koszyku albo miało kontakt z surowym mięsem, ostrożność ma sens. Właśnie w takich sytuacjach przecieranie wybranych opakowań może być rozsądnym dodatkiem, a nie przesadą.
Kiedy chusteczka antybakteryjna ma sens
Chusteczki antybakteryjne najlepiej sprawdzają się przy twardych, zamkniętych powierzchniach, takich jak słoiki, butelki, puszki czy plastikowe pojemniki. Właśnie przy takich opakowaniach można mówić o sensownym przecieraniu. Nie chodzi jednak o symboliczne machnięcie chusteczką, tylko o użycie środka zgodnie z instrukcją producenta. EPA przypomina, że przy środkach dezynfekujących liczy się czas kontaktu, czyli czas, przez który powierzchnia ma pozostać wilgotna.
W praktyce oznacza to jedno: szybkie przetarcie nie zawsze daje realną dezynfekcję. Jeśli opakowanie wyschnie po kilku sekundach, efekt może być dużo słabszy, niż zakłada użytkownik. Dlatego przecieranie ma największy sens wtedy, gdy robisz to świadomie i wybierasz te opakowania, które rzeczywiście mogły zebrać najwięcej zanieczyszczeń po drodze.
To daje do myślenia
Ten temat łatwo zbagatelizować, wyśmiać albo uznać za przesadę. Jeszcze kilka lat temu mało kto myślał o przecieraniu zakupów po powrocie do domu. Trudno jednak ignorować to, co pokazują badania i zalecenia dotyczące higieny. Pandemia COVID-19 zwiększyła naszą uwagę na higienę rąk i często dotykane powierzchnie. Dziś lepiej rozumiemy, jak łatwo drobnoustroje przenoszą się z rąk na przedmioty, z przedmiotów na opakowania, a potem na kuchenne powierzchnie i żywność. Problem nie dotyczy więc wyłącznie samego jedzenia, ale także tego, z czym ma ono kontakt po drodze do domu.
Dlatego przecieranie wybranych opakowań chusteczką antybakteryjną nie musi być oznaką przesady ani fanaberii, lecz elementem ostrożności. Nie chodzi o odkażanie wszystkiego bez wyjątku, ale o większą uważność wobec tych produktów i opakowań, które mogły mieć kontakt z wieloma rękami, brudnymi powierzchniami albo surową żywnością. Opakowanie z półki sklepowej nie zawsze jest tak czyste, jak wygląda. A skutki zaniedbania mogą być bardzo nieprzyjemne — od bólu brzucha, biegunki i wymiotów po infekcje, które na kilka dni wyłączają z normalnego funkcjonowania. I właśnie ta świadomość może skłonić wiele osób do zmiany prostego nawyku po zakupach.
Źródła
- CDC — Handwashing Facts
- CDC — Healthy Habits: Coughing and Sneezing
- Food Standards Agency — Why avoiding cross-contamination is important
- Food Standards Agency — Avoiding cross-contamination in your food business
- Gerba C.P., Maxwell S. — Bacterial Contamination of Shopping Carts and Approaches to Control
- Siroli L. i in. — Survival of Spoilage and Pathogenic Microorganisms on Cardboard and Plastic Packaging Materials
- Chen F.-C. i in. — Contamination by Meat Juice When Shopping for Packages of Raw Poulty
- Chen F.-C. i in. — Prevalence of Salmonella, Campylobacter, and Shiga Toxin-Producing Escherichia coli on the Surfaces of Raw Poultry Packages
- Patrick M.E. i in. — Riding in a Shopping Cart Next to Raw Meat or Poultry Is a Risk Factor for Salmonella and Campylobacter Infections in Infants